Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harper Collins. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harper Collins. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 maja 2019

"GŁĘBOKI GRÓB" - Mick Finlay


Autor: Mick Finlay 
Tytuł: GŁĘBOKI GRÓB, tom 2 
Cykl: Arrowood Mystery 
Liczba stron: 416 
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 13.03.2019

Doczekałam się drugiej części przygód duetu londyńskich detektywów.  William Arrowood i Norman Barnett zostali zaangażowani w kolejną sprawę i z werwą zabierają się za jej rozwiązanie. Zadanie wydaje się być banalnie proste,  ale bohaterowie przekonują się w jak ogromnym są błędzie. 

Wszyscy kochają Sherlocka Holmesa. Wszyscy, oprócz Arrowooda.

Londyn kocha Sherlocka Holmesa,  którego osiągnięcia nie schodzą z pierwszych stron gazet.  Mało kto słyszał o Arrowoodzie,  a przecież jest tak samo dobry,  baaa jest o niebo lepszy! Nic tak nie drażni Williama niż peany na cześć jego konkurenta,  ale cóż,  nadzieja umiera ostatnia.  Pozornie prosta sprawa uruchamia lawinę okropnych wydarzeń.  William i Norman ryzykują zdrowie i życie aby rozwikłać tajemnice dotyczące małej,  wiejskiej społeczności,  a w szczególności jednego,  konkretnego gospodarstwa.  Dokonane odkrycia mogą sprawić,  że główny bohater w końcu zostanie doceniony. 

Mimo,  iż fabuła dotyczy trudnych i przykrych tematów,  uśmiałam się serdecznie z poczciwego Arrowooda.  Jest on człowiekiem z krwi i kości,  dumnym,  pamiętliwym,  przekonanym o własnej wartości i słuszności swoich opinii.  Fakt,  że nadużywa alkoholu i lubi się od czasu do czasu kompletnie sponiewierać tylko dodają mu ludzkich cech.  Wszak od czego jest laudanum i wierny pomagier Barnett, który zawsze poda pomocną dłoń. 

Mick Finlay świetnie oddał realia miejskie 1896 roku. Dziewiętnastowieczny Londyn to istna anatomia nędzy. Naprawdę nie da się opisać co działo się na ulicach i w jak skrajnej biedzie żyli obywatele. Źródła historyczne podają, iż na przełomie XIX i XX wieku aż jedna trzecia mieszkańców stolicy imperium żyła w skrajnym niedostatku. Cała powieść przesiąknięta jest tym klimatem i jest to naprawdę niezaprzeczalny opis dziejowy.

Autor prezentuje także inne spojrzenie na choroby umysłowe, m.in. Zespół Downa, które w tamtych czasach nie były jeszcze sklasyfikowane tak jak obecnie.

Podsumowując "Głęboki grób" to świetna kontynuacja pierwszego tomu. Powieść detektywistyczna, która uświadamia nam, że pozornie najlepszy przyjaciel może okazać się katem i oprawcą.

Moja ocena: 8/10

wtorek, 27 listopada 2018

"UKŁADANKA" - Karin Slaughter


Autor: Karin Slaughter
Tytuł: UKŁADANKA
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 03.10.2018 

Myślę, że Karin Slaughter to autorka, której nie muszę szczególnie przedstawiać. Przypomnę jednak, że w języku angielskim nazwisko pisarki oznacza "masakrę", "rzeź" i choć nie determinuje to twórczości autorki, wyobraźnia podpowiada naprawdę wiele. Byłam przyzwyczajona do brutalności, napięcia, niezwykłej obrazowości i jest mi ogromnie przykro, bo "Układanka" zupełnie nie spełniła moich oczekiwań. Nie chce mi się wierzyć, że to ta sama Karin, która napisała "Moje śliczne" i serię o hrabstwie Grant.

Fabuła skupia się na relacjach matki z córką oraz tajemnicach z przeszłości. W dniu swoich trzydziestych pierwszych urodzin Andrea wybiera się na obiad ze swoją mamą Laurą. W międzyczasie dochodzi do strzelaniny, młody chłopak z premedytacją strzela do dwóch kobiet znajdujących się w restauracji. Andrea wpada w panikę, natomiast jej matka ze spokojem zabija napastnika. 

Choć książka zaczęła się dobrze, szybko dotarło do mnie, że będzie coraz gorzej. Bardzo dużo powtórzeń, non stop wałkowanie tych samych scen, akcja ciągnąca się jak flaki z olejem. Główna bohaterka to prawdziwa ciepła klucha, totalna niezguła. Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić dorosłej kobiety, która nie jest w stanie odpowiadać na proste pytania, dosłownie niemowa. Zaznaczam, że wcześniej pracowała jako dyspozytorka w policji... Zrobiłam sobie kilka dni przerwy od czytania, bo często jest tak, że trzeba dać sobie czas. Następnie wraca się do danego tytułu i jest już ok. Niestety, nie tym razem.

Po przeczytaniu opinii pierwszych recenzentów zyskałam promyk nadziei, że pod koniec akcja się rozkręci. Czy ja wiem? Moim zdaniem nic szczególnego się tam nie wydarzyło, nic co jakoś szalenie by mną wstrząsnęło. Nie zauważyłam wielkiej przemiany, która miała zajść w głównej bohaterce. Owszem, dziewczyna częściowo rozwiązała zagadkę, resztę historii dopowiedziała jej matka i to generalnie tyle. Sama Laura również nie wzbudziła mojej sympatii. 

Podsumowując, jakoś dobrnęłam do końca i choć Karin to jedna z moich ulubionych pisarek to czytanie "Układanki" zalecam tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność. Moim zdaniem to nie jest ta sama Slaughter co w innych powieściach. Czasem wśród najlepszych autorów trafi się niewypał. 

Moja ocena: 4/10

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

"GORSZY" - Piotr Górski


Autor: Piotr Górski
Tytuł: GORSZY, tom 2
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 20.07.2018

Ostatnio mam ogromne szczęście jeśli chodzi o czytanie kolejnych tomów lubianych powieści. Polega ono na tym, że każda kolejna część jest lepsza od poprzedniej i tak samo jest z powyższą powieścią. Piotr Górski kazał nam czekać cały rok na kolejne przygody gburowatego policjanta Sławomira Kruka. Przyznam, że czas ten upłynął mi szybko i teraz kiedy porównałam sobie daty wydania obu książek to jestem zaskoczona, że od wydania "Kruka" minął już rok. Po "Gorszego" sięgnęłam z ogromną ekscytacją i nie zawiodłam się. 

"Wszyscy kłamią. Może to i lepiej, bo czasami prawda może zabić."

Owa historia zaczyna się dokładnie w momencie, w którym zakończyła się pierwsza. Niezbyt lubiana przez Kruka młoda prokurator Marta Krynicka trafia do więzienia. Mimo koneksji i wpływów znanych rodziców dziewczyna prosi o pomoc nikogo innego jak oczywiście Sławka. Policjant zaczyna drążyć i dokopuje się do naprawdę ciekawych informacji.

Przypominając sobie tom pierwszy myślę, że to właśnie Marta Krynicka była słabym punktem powieści. Teraz, gdy jej rola zawęża się do kreacji więźniarki, Sławomir Kruk mógł w końcu rozwinąć skrzydła. Naprawdę uwielbiam tę postać. Jego komentarze i aparycja mogłyby odstraszać, a jednak przyciągają. Nie tylko czytelników, ale także kobiety. Pisałam wcześniej, że inny mężczyzna także przyciągnął moją uwagę, a teraz to zainteresowanie tylko się pogłębiło. Nie chcąc zdradzać treści powiem tylko tyle - Panie Piotrze - jak miło z Pana strony, że pozwolił Pan grzesznikowi żyć. Bez niego to już chyba nie byłoby to samo. W związku z tym liczę na bardzo wciągającą część trzecią. I mam nadzieję, że nie tylko ja zapałałam sympatią do tych okrutnych bandziorów. 

Akcja "Gorszego" od początku trzyma tempo. Moim zdaniem jest zdecydowanie mroczniej niż w części pierwszej. Poznajemy bliżej znane nam już postacie oraz poznajemy nowe. Sławka i jego kolegów łączy jakaś tajemnica z przeszłości, ale wszystkie informacje dawkowane są stopniowo. Rola rodziców Krynickiej zrobiła na mnie wrażenie. Nie tylko główny bohater ich nie docenił, ja również. 

Podsumowując, "Gorszy" to rewelacyjna kontynuacja "Kruka". Zdecydowanie warto było sięgnąć. 

Moja ocena: 9/10

piątek, 11 maja 2018

"LALECZKI" - Anna Snoekstra

Autor: Anna Snoekstra
Tytuł: LALECZKI
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 11.04.2018


"Laleczki" to druga wydana w Polsce powieść Anny Snoekstry. Pochodząca z Australii pisarka debiutowała powieścią "Córeczka", która zebrała świetne recenzje. Przyznam szczerze, że nie miałam o tym pojęcia, ponieważ nie czytałam pierwszej książki autorki, natomiast rzuciło mi się w oczy co innego. Po premierze "Laleczek" do sieci dość szybko zaczęły spływać recenzje i sporo czytelników postawiło na porównanie obu tytułów. W wyniku tych porównań powyższy tytuł wypadł blado. Osobiście książkę przeczytałam bardzo szybko, ale pomyślałam, że poczekam z recenzją, przemyślę sobie to i owo. 

Colmstock to malutkie miasteczko w Australii, na które ostatnio spadają same tragedie. Po pożarze gmachu sądu i śmierci małego chłopca, który został uwięziony w środku, ktoś podrzuca na progi domów porcelanowe laleczki. Są one łudząco podobne do dziewczynek, które tam mieszkają. 

Rose Blake to młoda dziewczyna i aspirująca dziennikarka. Póki co jedynie samozwańcza, a jej prawdziwa praca polega na serwowaniu piwa dla gliniarzy w lokalnej gospodzie. Rose bardzo chce się wyrwać z tej dziury i potrzebuje opowieści. Dziwne lalki to temat, który spadł dziewczynie jak z nieba. Wbrew zaleceniem miejscowej policji Rose postanawia samodzielnie odkryć, co kryje się za historią lalek. 

Jakiś czas temu czytałam podobną powieść pod tytułem "Mroczne zakamarki". Ten sam duszny klimat, mała, nudna mieścina, silnie związana ze sobą lokalna społeczność, gdzie od lat wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko, dziewczyna, która na własną rękę chce rozwikłać zagadkę. Jeśli czytaliście "Mroczne zakamarki" to "Laleczki" także przypadną Wam do gustu. 

Jak już wspominałam wyżej, książkę czyta się bardzo szybko, jest ciekawie i zagadkowo. Mimo to po skończonej lekturze uznałam, że jest to dziwna książka. Bardzo gorzka. Nie mam pojęcia co autorka chciała uzyskać i co przekazać czytelnikom. Chyba coś w stylu, że nie zawsze ambicje i ciężka praca są kluczem do sukcesu.

Rozwiązanie okazało się niesamowicie zaskakujące, a jednocześnie banalne w swojej prostocie. Do tej pory czuję się dziwnie skonsternowana z powodu tego zakończenia i mam ochotę krzyczeć "naprawdę!?", "serio!?". Podsumowując, książkę oceniam jako bardzo dobrą, choć pozostawia po sobie gorzki posmak. 
Moja ocena: 7/10

czwartek, 19 kwietnia 2018

"DETEKTYW ARROWOOD" - Mick Finlay


Autor: Mick Finlay
Tytuł: DETEKTYW ARROWOOD, tom 1
Cykl: Arrowood Mystery
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 02.03.2018

William Arrowood jest prywatnym detektywem. Nie tak sławnym jak Sherlock Holmes, ale równie skutecznym. Uważa, iż jego bogaty konkurent po prostu ma szczęście, a doktor Watson opisujący jego przygody sprawia, że nazwisko Sherlocka nie schodzi z pierwszych stron gazet. Niestety nie wszystkich mieszkańców Londynu stać na taki wydatek. I właśnie tutaj do akcji wkracza duet Arrowood i Barnett.


Londyńska socjeta szuka pomocy u Sherlocka Holmesa, pozostali idą do niego.

Norman Barnett, to taki odpowiednik doktora Watsona, nieodłączny kompan i pracownik Williama Arrowooda. Ku mojemu zaskoczeniu to właśnie on okazał się narratorem tej opowieści. Miałam nawet wrażenie, że gra tam często pierwsze skrzypce, wykonuje większość prac, w czasie gdy jego szef je, czyta, pije bądź dedukuje. Cóż, taki już los mieszkańców Południowego Londynu, gdzie kwitnie przemoc, prostytucja, analfabetyzm, brud, smród i niesamowite ubóstwo. To właśnie ze względu na czas i miejsce akcji zdecydowałam się na tą lekturę. Wyjątkowo długo zastanawiałam się czy warto, przeczytałam nawet fragment książki na stronie wydawcy. Sama okładka nie zawsze jest gwarancją dobrej książki, a niestety czasu jest zbyt mało, aby tracić go na te nudne i nijakie.

Zdecydowanie Londyn w 1895 roku nie jest fajnym miejscem, ale jakże klimatycznym. Ten retro kryminał osadzony w barwnych czasach czytało mi się naprawdę przyjemnie. Poza ogólną sprawą prowadzoną przez detektywów poznajemy także szereg innych, ciekawych postaci oraz śledzimy życie prywatne wszystkich zainteresowanych. Wielu z nich bardzo polubiłam i czekam na ich kolejne przygody. Okazuje się bowiem, że pomimo rozwiązania sprawy "Detektyw Arrowood" powinien mieć swoją kontynuację, tak więc czekam i jednoczenie serdecznie polecam. 

Moja ocena: 7/10

poniedziałek, 12 marca 2018

"RAJ NIE ISTNIEJE" - Michael Robotham


Autor: Michael Robotham
Tytuł: RAJ NIE ISTNIEJE
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: 
Harper Collins
Data wydania: 15.02.2018


Dwie bohaterki w naprzemiennej narracji. Meghan i Agatha. Obie są w ciąży, a termin porodu dla obu pań przypada na początek grudnia. Meghan nie ma pojęcia kim jest pracująca w pobliskim supermarkecie Aghata. Za to Aggy wie o Meg WSZYSTKO. Według kobiety Megan ma idealne życie: dwoje doskonałych dzieci, przystojnego, rozpoznawalnego z telewizji męża, szczęśliwe małżeństwo, piękny dom, stylową grupę przyjaciół i popularny blog dla rodziców, który Agatha czyta z oddaniem. Dziewczyna nie wie, że jej idolka także posiada sporo tajemnic, a jej życie wcale nie przypomina sielanki. Mimo wszystko realizuje plan, który skomplikuje życie wielu osób.

Michael Robotham niesamowicie realnie opisał życie bohaterek. Trudy macierzyństwa, relacje rodzinne, bezpłodność, obsesyjna chęć posiadania dziecka - wszystkie te zagadnienia brzmią tak trafnie jakby sam to przeżył. Z informacji znalezionych w internecie wynika, że autor dwa lata kompletował swoją wiedzę w powyższych tematach. Przeglądał blogi rodzicielskie, rozmawiał z kobietami w ciąży, gromadził historie opowiadane przez matki. Jednocześnie w jego domu panuje prawdziwy babiniec. Michael ma trzy córki oraz jest szczęśliwym małżonkiem od trzydziestu lat.
"Raj nie istnieje" to niezwykle wciągająca i trzymająca w napięciu książka. Wiele osób identycznie jak Aghata zazdrości innym tego, czego sama nie ma. Nigdy nie jesteśmy w stanie zrozumieć sytuacji drugiego człowieka, jeśli nie przeżyjemy tego co on. Aghata nie jest w stanie skupić się na sobie i choć życie jej idolki ma swoje wady, dziewczyna wyobraża je sobie jako idealne. Ludzie bardzo lubią licytować się kto ma gorzej i nie potrafią cieszyć się z tego co mają. Dotyczy to prawie wszystkich bohaterów z powieści Robothama. Zaskoczeniem był dla mnie Hayden, partner Aghaty. Zaimponował mi swoją dojrzałością i zrozumieniem jakie okazał w zaistniałej sytuacji.

Podsumowując, autor wykonał kawał dobrej roboty. Znakomicie oddał emocje towarzyszące ciężarnej Meghan, a także jej sytuację rodzinną. Wykreował świetną postać Aghaty, budzącej niesamowite zaufanie i współczucie. Smutna, szokująca i bardzo wciągająca historia. Ciężko ją odłożyć. Serdecznie polecam. 


Moja ocena: 9/10

środa, 17 stycznia 2018

"SIEDEM DNI RAZEM" - Franceska Hornak



Autor: Franceska Hornak
Tytuł: SIEDEM DNI RAZEM
Liczba stron: 374
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 15.11.2017

Franceska Hornak to brytyjska dziennikarka i autorka debiutanckiej powieści "Siedem dni razem". Tę piękną, klimatyczną okładkę mogliście widzieć na moim Instagramie już jakiś czas temu, aczkolwiek nie dajcie się zwieść. W tej powieści motyw świąt pełni rolę drugoplanową, są one po prostu tłem dla rozgrywających się wydarzeń. Autorka skupia się na relacjach rodzinnych, które na pierwszy rzut oka powinny być proste i serdeczne, a są poplątane i pełne dawnych żali skrzętnie zamiatanych pod dywan.

Rodzina Birchów zmuszona jest do przejścia kwarantanny w okresie świątecznym. Wszystko za sprawą pracy ich córki Oliwii, która miała styczność z osobami zarażonymi śmiercionośnym wirusem Haag. Emma i Andrew cieszą się, że spędzą święta z córkami, bo odkąd dorosły takie rytuały stały się rzadkością. Tak naprawdę cieszy się tylko Emma, ostoja rodziny, bo jej zgorzkniały mąż już dawno zamknął się w sobie i zwyczajnie nic mu się nie podoba. Generalnie cała czwórka ma w sobie mnóstwo, żalu, rozgoryczenia i zniechęcenia. Kwarantanna zmusza rodzinę do spędzania czasu wspólnie, przez co atmosfera w domu przypomina siedzenie na tykającej bombie. Kto by pomyślał, że to właśnie wtedy wyjdą  na jaw rodzinne sekrety, poczucie krzywdy i przeróżne niedomówienia. Co stanie się z rodziną Birchów?

Franceska Hornak stworzyła bardzo dobrą powieść o rodzinie, która już dawno straciła familijny charakter. Każdy z jej członków myśli o sobie, ma swoje życie i wrażenie, że inni go nie rozumieją. Okres świąteczny nie sprzyja wcale poprawie nastroju, wręcz przeciwnie. Ciepła i miła dla oka okładka, a jakże gorzka treść. Podsumowując, jeśli macie ochotę zagłębić się w rodzinne relacje, przeczytać opowieść, która jest pełna trafnych spostrzeżeń i brak jej cukierkowego zakończenia to koniecznie sięgnijcie po powyższy tytuł. Rodzinka Birchów poleca się na śnieżne, zimowe wieczory. Będzie troszkę zabawnie, trochę smutno i nostalgicznie. Polecam. 
Moja ocena: 7/10

czwartek, 16 listopada 2017

"DOBRA CÓRKA" - Karin Slaughter


Autor: Karin Slaughter
Tytuł: DOBRA CÓRKA
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: 

Harper Collins
Data wydania: 11.10.2017


Zwyczajne, rodzinne życie Charlotty i Samanthy Quinn zostało przerwane przez potworny atak na ich rodzinny dom. Dwóch napastników zabiło ich matkę. Zrobili to najprawdopodobniej z powodu ich ojca - znanego obrońcy wszelkiej maści szumowin i przestępców. Owszem, czasem zdarzało się mu znaleźć tak zwanego "jednorożca", czyli oskarżonego o ciężkie przestępstwo, który był niewinny, ale działo się to sporadycznie. 

Dwadzieścia osiem lat później Charlie podąża śladami ojca, by zostać prawnikiem - idealną, dobrą córką. Ale kiedy przemoc znów pojawia się w Pikeville - a szokująca tragedia powoduje, że całe miasto przeżywa szok - Charlie pogrąża się w koszmarze. Jest nie tylko pierwszym świadkiem na scenie, ale jest także osobą, która uwalnia swoje straszne wspomnienia, które tak długo starała się tłumić. Szokująca prawda o zbrodni, która zniszczyła jej rodzinę prawie trzydzieści lat temu, nie została pogrzebana na zawsze ..

W trakcie czytania "Dobrej córki" można by orzec,  że Rusty Quinn nie kochał swoich córek, że nawet po śmierci żony praca pozostała dla niego najważniejsza.  Nie jest to jednak prawda. Kochał każdą z córek tak jak w danej chwili tego potrzebowała. Jego córki potrzebowały wielu lat, aby dojść do tego konsensusu. Karin Slaughter stworzyła bardzo ciekawą postać ojca, adwokata, błazna i ekscentryka w jednej i tej samej osobie. Naprawdę go polubiłam, a zarazem nigdy nie spotkałam tak wykreowanego bohatera.

Co do wątków kryminalnego i makabrycznego, które charakteryzują autorkę, tym razem akcja skupia się bardziej na uczuciach i emocjach towarzyszących dawnej zbrodni. Rozdziały, w których Slaughter przenosi nas do przeszłości są szokujące, okrutne, krwawe, ale nie bardziej niż w innych jej powieściach. To co przeżyły dziewczynki jest brutalne i smutne. Rozdziały opisujące teraźniejszość cechują się większym luzem, często są okraszone ironią córek i żarcikami ich ojca. 

Podsumowując, "Dobra córka" nie jest na pewno najlepszą książką  Karin Slaughter. Jest dobra, ciekawa, ale nie tak genialna jak wydane dwa lata temu "Moje śliczne". Początek jest lekko chaotyczny, ale plusem jest szereg fajnie wykreowanych postaci, w skład których wchodzi przede wszyskim Rusty i Gamma, czyli tragicznie zmarła matka bohaterek. Osobiście jestem wielką fanką autorki, dlatego też nie mogłam sobie odmówić lektury i choć książka nie jest wybitna ma w sobie coś, co pozwoliło mi uporać się z nią bardzo szybko. 
Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

"KRUK" - Piotr Górski

Autor: Piotr Górski
Tytuł: KRUK
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 05.07.2017


Piotr Górski - Rocznik 1971, urodzony na Mazurach, polonista i syn polonistów. Autor charakterystyczny, którego gwiazda rozbłysła w latach 90. ubiegłego stulecia. Jego "Horda", "Megalomani" czy "Wycieczka" do dziś pozostają jednymi z ciekawszych tekstów z tamtego okresu.

Sławomir Kruk to dobry policjant. Jak każdy bohater książek kryminalnych bardzo wczuwa się w swoją pracę. Jest jednak tylko człowiekiem i czasem się myli bądź po prostu puszczają mu nerwy. Tak bardzo stara się wejść w rolę ofiary, pragnie dla nich sprawiedliwości, że czasem nie dopuszcza do siebie innego rozwiązania. Taki tok myślenia zgubił go przy ostatniej sprawie, w związku z czym został wysłany na przymusowy urlop. Z opresji ratuje go bardzo młoda pani prokurator, która tylko i wyłącznie z nim chce prowadzić swoją pierwszą sprawę. Sławkowi wydaje się to bardzo dziwne, ale nie może narzekać. Najważniejszy jest powrót do pracy. Nowy przypadek jest bardzo zagadkowy, a zarazem makabryczny, ponieważ morze wyrzuciło na brzeg ludzkie zwłoki w skórzanym worku. Czy agresywny policjant i początkująca prokurator znajdą sprawcę?

Książka Piotra Górskiego to dość grube tomisko, kuszące ciekawą szatą graficzną i hasłem na okładce. Marta Krynicka i Sławomir Kruk to dość sztampowy duet, aczkolwiek ciekawy. Ciężko było rozgryźć postępowanie Marty i jej plany wobec podwładnego. Sam Kruk starał się być wobec niej lojalny, w końcu to dzięki niej wrócił do pracy. W toku sprawy Marta nie ukrywała, że przydzielono ją jej tylko i wyłącznie dzięki koneksjom, a Sławek jako policjant znany i szokujący opinię publiczną ma pomóc jej stanąć w blasku fleszy. Przez swoją wysoką samoocenę młoda prokurator popełniła szereg błędów, ale nie była skłonna przyznać się do pomyłki. Zainteresowanych informuję - między bohaterami nie ma wątku miłosnego. 

Akcja powieści nie należy do najszybszych, ale też nie ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem. Autor skrupulatnie i ze spokojem prowadzi czytelnika poprzez różne wątki i gdy wydaje się, że znamy już odpowiedzi na wszystkie pytania, śledztwo zmienia bieg, a przesłuchania świadków zaczynają się od nowa. W "Kruku" brak krwawych opisów. Fabuła jest raczej spokojna, dość skomplikowana, interesująca i skupiająca się na aspekcie psychologicznym. Prawie każdy opisany bohater coś ukrywa i zmaga się z jakąś traumą. 

Otwarte zakończenie, jak i niewyjaśnione wątki pozwalają mi sądzić, że "Kruk" powinien mieć kolejny tom. Niewyjaśniona przeszłość i znaczenie gangstera Wargi, który dziwnym trafem najbardziej mnie zaintrygował, podejrzane zachowanie Marty wobec Sławka, przeszłość głównego bohatera no i to niejednoznaczne zakończenie. Wszystko to, samo prosi się o kolejną część. Jeśli taka powstanie na pewno dam się na nią namówić.

Moja ocena: 8/10

piątek, 14 lipca 2017

"TO, CO NAS DZIELI" - Anna McPartlin


Autor: Anna McPartlin
Tytuł: TO, CO NAS DZIELI
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 14.06.2017


Jak wiecie, Annę McPartlin cenię sobie bardzo za jej literaturę obyczajową, która porusza tematy trudne, a zarazem bardzo życiowe, ważne,  realne,  wciąż aktualne i dające do myślenia. Nie było takiej możliwości, abym przeszła obojętnie obok najnowszej powieści autorki.

"To, co nas dzieli" to historia paczki przyjaciół, którzy w młodości uwielbiali spędzać ze sobą czas, a obecnie rozjechali się po świecie, wskutek czego dorosłe życie zweryfikowało ich plany i marzenia. Oś powieści stanowią dwie najlepsze przyjaciółki - Lily Brennan i Eve Hayes (identyczne nazwisko miał tytułowy Królik z pierwszej powieści, ale okazało się że to przypadek).  Dozgonna,  jak się miało wydawać przyjaźń, rozpadła się pod wpływem pierwszych miłostek i  życiowych wyborów. Po wielu latach Eve ulega tragicznemu wypadkowi i trafia do szpitala, w którym Lily, jej przyjaciółka z czasów młodości pracuje jako pielęgniarka. Nadszedł czas na wyjaśnienie wszystkich swoich win i próby odbudowy dawnej przyjaźni. Eve i Lily dostały od losu drugą szansę, ale czy będą umiały nauczyć się ufać sobie nawzajem?

Tak jak w poprzednich powieściach McPartlin mamy tutaj do czynienia z wieloma zagadnieniami. Motywy miłości, przyjaźni, choroby, homoseksualizmu przeplatają się nawzajem i tworzą zawiłą siatkę różnych zdarzeń. Część z nich scala ze sobą bohaterów, a część wręcz przeciwnie oddala ich od siebie. Całość jak zwykle bardzo życiowa. Pozornie spokojny ton powieści przeradza się w formę refleksyjną. Część czytelników lubujących się w piórze McPartlin  na pewno zadaje sobie pytanie "Czy ona pisze o mnie?", "Czy moje życie nie wygląda podobnie?". Autorka udowadnia że to, co nas dzieli nie musi być przyczyną niezgody, wręcz przeciwnie może nas wzmocnić, a naszą miłość lub przyjaźń do kogoś uczynić silniejszą.   Kłamstwa i niewyjaśnione tajemnice zawsze pozostawiają smutek w sercu i choć mijają lata człowiek wciąż zastanawia się co by było gdyby.  Czy gdyby jakimś zaczarowanym sposobem mógł cofnąć czas to zrobiłby wszystko inaczej?

Anna McPartlin wykreowała świetną ułudę rodziny idealnej. Lily i Declan to na pierwszy rzut oka wspaniałe małżeństwo. Dokładając do tego dwójkę dzieci mamy rodzinę idealną. Przyglądając się rodzinie od środka widać rysy i pęknięcia. Przemoc psychiczna z jaką zmaga się Lily i znakomicie wykreowana postać męża tyrana sprawia, że miałam ochotę potrząsnąć bohaterką. Obojętność dzieci, które uważały, że wszystko im się należy również nie wyglądała zachęcająco. Za swoje dobre serce Lily zapłaciła wysoką cenę. 

Dzielenie się bólem, radością i stratą to stałe elementy prozy McPartlin. Nie inaczej jest w powyższej powieści. Wraz z bohaterami przeżywamy chwile smutne, na przemian z radosnymi. Znajdzie się również kilka ciętych komentarzy i cynicznych ripost, w których prym wiedzie Eve. Nie na darmo od dziecięcych lat nazywała swego kolegę Declana (męża Lily) DEKLEM. Uwielbiam autorkę za ten humor przeplatany ze smutkiem i refleksyjnością. Myślę, że po trzech przeczytanych książkach, mogę śmiało i otwarcie powiedzieć, że jest to moja ulubiona autorka. 

Moja ocena: 8/10

Inne powieści Anny McPartlin: OSTATNIE DNI KRÓLIKA / GDZIEŚ TAM, W SZCZĘŚLIWYM MIEJSCU

sobota, 22 kwietnia 2017

"BESTIA" - Faye Kellerman

Autor: Faye Kellerman 
Tytuł: BESTIA 
Cykl: Peter Decker i Rina Lazarus (tom 21) 
Liczba stron: 448 
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 01.02.2017


"Bestia" to trzecia powieść o przesympatycznym detektywie Peterze Deckerze oraz jego równie zaradnej i uroczej żonie Rinie. Niech nie zrazi Was informacja techniczna, że tytuł funkcjonuje jako tom 21, bo szczerze powiem, że nie wiem dlaczego tak jest. Wiem tyle, że wydawnictwo wie co robi i dotychczas wydane tomy komponują się w idealną całość i zdecydowanie można je nazwać tomami 1,2 i 3. Pozwolę sobie przypomnieć pozostałe tytuły: PĘTLA (tom 19), ZABAWY Z BRONIĄ (tom 20) i dzisiejsza BESTIA (tom 21). Należy traktować to jako części pierwsza, druga i trzecia. 

Z jednego z luksusowych apartamentów dochodzą niezidentyfikowane hałasy. Zdenerwowani sąsiedzi wzywają policję. Teoretycznie błahy donos zmienia się w wielowątkowe śledztwo. W mieszkaniu detektywi znajdują zwłoki Hobarta Penny’ego, samotnika i milionera. Pomimo majątku denat żył nad wyraz skromnie. Szokujący jest jednak fakt, że w swoim apartamencie trzymał zwierzęta. Nie byle jakie, bo jadowite węże, pająki, ryby oraz tygrysicę bengalską na dwumetrowym łańcuchu! Po wstępnych oględzinach staje się jasne, że choć tygrys był sprawcą wspomnianych wyżej hałasów, to jednak nie zabił swojego właściciela. I tu do akcji wkracza LAPD, czyli Decker ze swoją ekipą. Policjanci muszą odkryć, kto jest tytułową Bestią... 

Jak już wspominałam w poprzednich recenzjach, książki Kellerman są dla mnie kombinacją telewizyjnego serialu kryminalnego oraz skandynawskich kryminałów w stylu Lackberg czy Horsta. Dla mnie połączenie idealne. Autorka pozwala nam zaprzyjaźnić się i polubić bohaterów, dawkując informacje na temat ich prywatnego życia. Choć każdy tytuł to zupełnie oddzielna historia i nowe śledztwo, to w każdym z nich otrzymujemy dawkę nowin z życia bohaterów. Nie wspominałam wcześniej, że Peter i Rina są ortodoksyjnymi wyznawcami judaizmu. W ich domu panują specyficzne zasady ściśle związane z religią i wiarą. Nadaje to książce dodatkowego smaczku, tym bardziej, że Deckerowie przyjęli pod swój dach zbuntowanego nastolatka, który jest ateistą. 

Podsumowując, "Bestia" to dobry kryminał obyczajowy i zarazem świetna kontynuacja całej serii. Czyta się szybko, płynnie i z ogromnym zainteresowaniem. Jak to w życiu bywa, nie zawsze zwierzę okazuje się bestią, czasem człowiek zdecydowanie bardziej zasługuje na to miano. Niecierpliwie czekam na kolejne tomy. 

Moja ocena: 7/10 

środa, 26 października 2016

"KIM JEST TA DZIEWCZYNA" - Mhairi McFarlane


Autor: Mhairi McFarlane 
Tytuł: KIM JEST TA DZIEWCZYNA
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 512
Data wydania: 05.10.2016


Mhairi  McFarlane  to szkocka powieściopisarka, która podbiła serca milionów kobiet na całym świecie. Zanim zaczęła pisać książki była dziennikarką w lokalnej prasie w Nottingham. Jej debiutancka powieść pt. „Nie mów nic, kocham Cię” stała się z dnia na dzień hitem. Została przetłumaczona na 16 języków i czeka na swoją filmową adaptację, której scenariusz również stworzyła McFarlane. Jej kolejna książka „Uwaga! To może być miłość”, opublikowana rok później znalazła się na liście bestsellerów “Sunday Times”.

Jak widzicie Mhairi  McFarlane jest doświadczoną pisarką z bogatą bibliografią i właśnie to skłoniło mnie do sięgnięcia po jej najnowszą powieść "Kim jest ta dziewczyna". Jest to dość okazałe tomiszcze, mianowicie ponad 500 stron lektury na jesienne dni.

Główną bohaterką powieści jest Edith Thompson, w skrócie Edie. Uczestnicząc w przyjęciu weselnym zostaje przyłapana na pocałunku z panem młodym. Jak do tego doszło? Edie sama nie do końca rozumie zaistniałą sytuację, ale w dobie internetu i wszechogarniającego hejtu zostaje natychmiast osądzona i prawie zlinczowana. Dodam, że wszyscy zainteresowani, czyli państwo młodzi oraz Edie pracowali w jednej firmie. Szef dziewczyny ufa jej na tyle, że w ramach przeczekania burzy wysyła ją do rodzinnego Nottingham, gdzie jako ghostwriterka (pisarka widmo) ma napisać autoryzowaną biografię popularnego, młodego aktora. 

Edie to bardzo skomplikowana osobowość, zarówno jej wygląd jak i usposobienie są dość charakterystyczne. Jest lubiana, ale jej poczucie humoru i styl bycia nie każdemu pasuje. Sytuacja wywraca się do góry nogami, gdy sama zainteresowana musi zmagać się z czytaniem komentarzy "znajomych" oraz kompletnie obcych ludzi na swój temat. Nagle każdy z nich ma mnóstwo do powiedzenia, każdy ją zna, ocenia jej wygląd, zachowanie, a nawet ubiór, oczywiście negatywnie. Pomimo zablokowania konta na fecebooku i instagramie, wciąż powstają nowe strony, na których ludzie nie pozostawiają na Edie suchej nitki. Dziewczynie jest bardzo ciężko, tym bardziej, że media społecznościowe ciężko uciszyć, a coś, co raz zostało wrzucone do internetu niestety nigdy w nim nie ginie. Edie myśli, że nic gorszego nie może się zdarzyć, a jednak każdego dnia na światło dzienne wywlekane są jej najskrytsze tajemnice.

"Kim jest ta dziewczyna" to obszerna i zarazem bardzo prosta powieść. Odrobinę zbyt rozwlekła jak na moje gusta, ale przyjemna w odbiorze. Zawiera w sobie mnóstwo znanych życiowych prawd. Przypomina nam oraz głównej bohaterce, że w życiu nie chodzi o to, żeby każdy nas lubił. To my sami mamy czuć się dobrze we własnej skórze. Jednocześnie autorka wyciąga na światło dzienne pewną starą słuszność, mianowicie, że wina zwykle leży po obu stronach i zawsze warto przeanalizować własne zachowanie pod każdym kątem i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Nawet jeśli zwaliły się na Ciebie wszystkie nieszczęścia tego świata, to może nieświadomie, zupełnie bezwiednie sam do tego doprowadziłeś/łaś? Z takim przemyśleniami autorka zostawia Edith oraz nas, swoich czytelników. Jak bohaterka sobie z tym poradzi? Przekonajcie się sami:)

Moja ocena: 6/10

środa, 28 września 2016

"ZAŁĄCZNIK" - Rainbow Rowell

Autor: Rainbow Rowell 
Tytuł: ZAŁĄCZNIK
Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 416
Data wydania: 14.09.2016


Po przeczytaniu subtelnej i dla mnie niebanalnej "Fangirl" oraz młodzieżowej, mądrej i wzruszającej "Eleonorze i Parku", miałam ogromną chęć na kolejną powieść Rowell. "Załącznik" zapowiadał się wyjątkowo dobrze, gdyż fabuła dotyczy korespondencji wysyłanej prywatnie w czasie pracy. Myślę, że nie ma co ukrywać faktu, iż temat ten jest wielu osobom doskonale znany. Obecnie w większości firm można praktycznie bez ograniczeń "brykać" po internecie, korzystać z poczty, bądź z facebooka, co jest oczywiście przez niektórych pracowników nadużywane.

W najnowszej powieści Rainbow Rowell poznajemy 29-letniego Lincolna, który jest "administratorem bezpieczeństwa danych", a prościej mówiąc jego aktywność polega na czytaniu e-maili swoich współpracowników i wysyłanie im upomnień w razie nadużywania internetu w celach innych niż służbowe. Lincoln nie znosi swojej pracy, czuje się trochę jak podglądacz i generalnie nie ma za wiele obowiązków, w związku z czym czas wlecze mu się niemiłosiernie. Dodatkowo praca tylko i wyłącznie w popołudniowo-nocnych godzinach chyba nikomu jeszcze nie wyszła na zdrowie. Pewnego dnia chłopak trafia na prywatną korespondencję dwóch przyjaciółek, prowadzoną oczywiście w czasie pracy. Beth i Jennifer nie mają pojęcia, że ktoś czyta ich prywatną korespondencję i świetnie się przy tym bawi. Lincoln wie, że powinien wysłać dziewczynom upomnienie, ale ich rozmowy umilają mu szary dzień pracy i chłopak czuje się tak, jakby w końcu miał przyjaciół.

Czas akcji to przełom milenijny, który zagrażał komputerom na przełomie 1999 i 2000 roku. Na okładce, ani nigdzie w opisie nie figuruje taka informacja, więc wyobraziłam sobie czasy współczesne, a w nich super nowoczesne firmy, szalone, prywatne e-mailowe rozmowy, biurowe ploteczki i rodząca się w tle miłość. Niestety dostałam dwie 28-latki, czyli jakby nie patrząc młode dziewczyny, których rozmowy brzmiały jakby tych lat miały co najmniej 40... Lincoln, czyli nasz łowca e-maili również jest specyficznym bohaterem. Przystojny, ale nieświadomy swoich wdzięków, samotny, nieśmiały, mieszkający z nadopiekuńczą matką. Pod wpływem jednego komplementu rozkwitł niczym dawno nie podlewany kwiat. Mimo, iż wielu 30-letnich facetów w tych czasach dalej mieszka z mamusiami, Lincoln świetnie wpasował się w klimat książki. 

W ogólnym rozrachunku książka jest całkiem przyjemna, ciepła i miła w odbiorze. Akcja toczy się wolno i niestety momentami wieje nudą. Nie wiem czy moja ocena wynika z tego, że mam z czym porównać powyższą książkę, czy po prostu coś z tym czasem akcji nie "zagrało". Było dobrze, ale mogło być lepiej. Postacie były miłe i realne, ale mogły być bardziej wyraziste. Wiem, że to nie jest koniec mojej przygody z Rainbow Rowell, tym bardziej, że niedługo dostępna będzie jej kolejna książka pod tytułem "Nie poddawaj się". Jest to tytuł związany z książką "Fangirl", która zebrała słabe recenzje, a mi osobiście szalenie się podobała. Jak więc widzicie, ile osób, tyle opinii. O tym, czy chcecie przeczytać "Załącznik" musicie zdecydować sami. 

środa, 7 września 2016

"GDZIEŚ TAM W SZCZĘŚLIWYM MIEJSCU" - Anna McPartlin



Autor: Anna McPartlin
Tytuł: GDZIEŚ TAM W SZCZĘŚLIWYM MIEJSCU
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 31.08.2016


Każdy z nas ma swoje szczęśliwe miejsce. Takie do którego ucieka chcąc pozbyć się trosk i zmartwień. Czasem jest to miejsce, które tworzymy sami w naszych myślach, a czasem prawdziwa kryjówka, o której istnieniu wiemy tylko my. Jeremy Bean, bohater najnowszej powieści Anny McPartlin także miał swoje szczęśliwe miejsce. Gdzie ono było i gdzie Jeremy jest teraz? Tę wzruszającą i trudną historię postanawia opowiedzieć nam jego matka Maisie. Zaczynamy!

Kiedy rok temu na rynku pojawiła się pierwsza powieść autorki pod tytułem "Ostatnie dni Królika", nie sądziłam, że tak bardzo podbije moje serce. Poprzeczka ustawiona była bardzo wysoko i cieszę się, że kolejna książka jest i pozostanie mi równie bliska jak osławiony "Królik".

Maisie Bean to kobieta po przejściach. Wiele lat tkwiła w chorym związku z mężczyzną, który znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Znosiła to dzielnie, jeśli w ogóle można to tak ująć, ale kiedy któregoś dnia mąż-kat prawie ją zabił i dodatkowo złamał rękę ich wspólnemu dziecku czara goryczy się przelała. Maisie odeszła. Teraz jej sytuacja nadal nie jest kolorowa. Praca na dwa etaty, brak pieniędzy, chora matka i dwójka dorastających dzieci - codzienna proza życia samotnej matki. Jednak Maisie Bean zupełnie jak bohaterka poprzedniej książki Mia Hayes, ma coś w sobie. Wiele przeszła, ale nie użala się nad sobą, wręcz przeciwnie. Choć sama nie ma grosza przy duszy pomaga innym, jest współczującą, dobrą i pozytywnie szaloną kobietą. Anna McPartlin naprawdę umie stworzyć bohatera idealnego, takiego, po poznaniu którego sami chcemy być lepszym człowiekiem. 

Historia rodziny Beanów jest trudna, ale okraszona realizmem. Znajdziemy tu wiele emocji, są chwile trudne, wzruszające, wesołe i smutne. Narracja naprzemienna z perspektywy wszystkich członków rodziny pozwala nam wczuć się w ich codzienne życie. Bardzo podobały mi się rozdziały pisane z perspektywy babci Bridie, chorującej na demencję starczą. Tylko Anna McPartlin mogła ująć w słowa to co działo się w głowie staruszki i co przeżywała powoli tracąc kawałek siebie. 

"Gdzieś tam w szczęśliwym miejscu" to kolejna wspaniała powieść autorki. Moim zdaniem ma wymiar ponadczasowy i uniwersalny, bo porusza nadal aktualne i bardzo kontrowersyjne problemy społeczne. Wzruszająca, smutna, ale na swój pokręcony czasem ironiczny sposób, pełna emocji i życiowych spraw. Daje nadzieję, że gdzieś tam są ludzie podobni do Maisie, Jeremy'ego i Bridie, którzy przeczytają tę książkę i odkryją w niej cząstkę własnej historii. Książkę, która przypomni im, że gdzieś tam, każdy z nam ma swoje szczęśliwe miejsce. Jestem zachwycona, oczarowana i kolejny raz wzruszona powieścią Anny. Serdecznie polecam i czekam na kolejne książki McPartlin.


Moja ocena: 9/10


wtorek, 26 lipca 2016

"ZABAWY Z BRONIĄ" - Faye Kellerman

Autor: Faye Kellerman 
Tytuł: ZABAWY Z BRONIĄ 
Liczba stron: 432 
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 06.07.2016


Detektyw Peter Decker powraca! Cieszę się bardzo, bo Wiecie, że czekałam. Tym razem na świeczniku policjantów jest elitarne, prywatne liceum, w którym bardzo źle się dzieje. Gregory Hess popełnia samobójstwo, jednak jego matka w to nie wierzy. Pomimo, iż policja zwykle nie drąży przypadków samobójstwa, kobiecie udaje się przekonać policjantów, że warto zająć się tą sprawą. 

"Z punktu widzenia detektywa samobójstwo to dziwna zbrodnia, bo ofiarą i zabójcą jest ta sama osoba. Tyle, że motywy tego przestępstwa bywają bardzo różne: depresja, psychoza, upokorzenie, przytłaczający dług, wściekłość, nienawiść do samego siebie albo katastrofalna kombinacja nastoletniego buntu oraz broni palnej. Rekonstrukcja stanu umysłu Gregory'ego Hesse'a w chwili tragicznego zdarzenia była niemożliwa, o czym Decker wiedział doskonale. Szukał jedynie okruchów, choćby najdrobniejszej wskazówki, która pomogłaby odpowiedzieć na pytanie: DLACZEGO?"

Peter Decker to bardzo ciekawy przypadek w policyjnej hierarchii. Przemiły, elokwentny, wierzący i praktykujący starszy człowiek. Pisząc starszy mam na myśli fakt, że posiada dorosłe dzieci, a także wnuki. Wraz z drugą żoną Riną tworzą udaną, spokojną  i kochającą się parę. Traktują ludzi z szacunkiem. To właśnie takich policjantów chcielibyśmy spotykać w prawdziwym życiu. O tych mniej "miłych" również wspaniale się czyta, ale troszkę odmiany zawsze się przyda. Jeśli czytaliście poprzednią książkę autorki ("Pętla), to z pewnością ucieszy Was fakt, że w "Zabawach z bronią" kontynuowany jest wątek Gabriela Withmana, niezwykle uzdolnionego nastolatka, przygarniętego przez porucznika i jego żonę. Duża część akcji skupia się właśnie na Gabrielu i jego pierwszej miłości. 

"Zabawy z bronią" nie są na pewno szczytem kryminalnej formy Faye Kellerman, ale historia wciągnęła mnie bez reszty. Całość czyta się niesamowicie szybko i z nieustającym zainteresowaniem. Ciekawa, wciągająca i pełna napięcia kontynuacja wydanej w lutym "Pętli". Uświadamia nam, że prywatna szkoła nie chroni naszych dzieci przed nagonką ze strony rówieśników. Przeczytana w dwa wieczory. Czekam na kolejne przygody mojego ulubionego porucznika!

Moja ocena: 8/10

sobota, 11 czerwca 2016

"NIEZRÓWNANI" - Alyson Noel, tom 1


Autor: Alyson Noel
Tytuł: NIEZRÓWNANI
Cykl: PIĘKNI IDOLE, TOM 1
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 18.05.2016

Alyson Noel to popularna autorka książek dla młodzieży. W Polsce znana głównie dzięki bardzo poczytnej serii "Nieśmiertelni". Niestety nie miałam dotąd okazji poznać twórczości Noel, dlatego też zdecydowałam się na lekturę "Niezrównanych", nowego cyklu, przyciągającego wzrok piękną okładką, o nazwie PIĘKNI IDOLE.

Layla, Tommy i Aster to trójka osiemnastolatków, których nie łączy nic poza jednym - pragnieniem sławy, blichtru, luksusu i rozpoznawalności. Trio pochodzi z różnych warstw społecznych, prowadzą diametralnie inne życie. Poznają się w momencie podjęcia pracy w sieci klubów w Los Angeles. Jako promotorzy owych klubów, muszą przyciągnąć do nich jak najwięcej celebrytów i gwiazd. Nagrodą jest prestiż i duże pieniądze, czyli dokładnie to o czym marzą nasi bohaterowie. Czy nieznany muzyk, początkująca aktorka i niszowa blogerka poradzą sobie z tym zadaniem?

Pierwsze tomy większości serii kuszą nas opisem fabuły, ale zostawiają okropny niedosyt, nie wyjaśniają wielu sytuacji, wątków i tak naprawdę człowiek kończąc lekturę czuje się niezwykle zagubiony. Tyle niewiadomych, tyle zagadek i wielki znak zapytania. Remedium na tę sytuację byłoby niewątpliwie posiadanie drugiego tomu i przeczytanie go zanim zapomni się, o co chodziło w tym pierwszym. Mam więc nadzieję, że kolejna część będzie w miarę szybko.

"Niezrównani" to książka przeznaczona dla młodzieży, lekka, nieobciążająca, łatwa w odbiorze. Czyta się ją szybko i z ciekawością. Naprzemienna narracja pierwszoosobowa pozwala nam zapoznać się z myślami i uczuciami wszystkich bohaterów. Przyznam, że nie budzą oni sympatii, ale nie zawsze chcę spotykać w czytanych książkach DOBRYCH i MIŁYCH ludzi. Ostatnio częściej trafiam na tych mniej kryształowych i nawet mi się to podoba. Tym bardziej, że cała trójka dostaje nieźle w kość, wszak życie w Hollywood kolorowe jest tylko w telewizji i babskich pisemkach. Młodzi ludzie mają jednak szansę na zmianę swojego postępowania i zachowania, ale czy z niej skorzystają? Tego nie wiem, gdyż tak jak wspomniałam wyżej, pierwszy tom pozostawia wiele niewiadomych, nieodkrytych tajemnic i niedomówień. Naprawdę jestem ciekawa co będzie dalej. Obecnie moja ciekawość skupia się głównie na Aster, bogatej dziewczynie z dobrego domu, która postanowiła walczyć o swoje marzenia, co zaowocowało strasznymi konsekwencjami. Książka nie była wybitna, ale miło spędziłam z nią czas i na pewno przeczytam kolejny tom. 

"Piękni idole" to cykl, który na pewno spodoba się fanom serialu "Plotkara" oraz książek z serii "Pretty little liars", na podstawie których powstał serial "Słodkie kłamstewka". Znajdziecie tu lekką fabułę, idealną na wakacyjne dni, mnóstwo kłamstw, intryg i tajemnic. 

Moja ocena 6/10

środa, 11 maja 2016

RADOŚĆ KWIATÓW - Eleri Fowler

"Radość kwiatów" autorstwa profesjonalnej ilustratorki Eleni Fowler to pierwsza kolorowanka dla dorosłych z jaką miałam styczność. Kolorowanie antystresowe jest obecnie bardzo modne i rozpowszechnione, każdy miłośnik, który chce ubarwić swój świat znajdzie coś dla siebie.

Przyznam, że dość długo opierałam się tej modzie, tym bardziej, że w dzieciństwie nie byłam wielką fanką malowania. Zawsze łamały mi się kredki (za mocno je przyciskałam) i jestem naprawdę przeogromną artystyczną łamagą. 


"Radość kwiatów" to wspaniale wydana publikacja zawierająca pejzaże, kwiaty i wszelakie aranżacje ogrodowe. Pojawiają się także sowy, ptaki i motyle. Całość okraszona jest cudownymi, prostymi i pokrzepiającymi cytatami. Kartki są grube, kredki nie przebijają się na kolejną stronę. Moim zdaniem "Radość kwiatów" to świetna propozycja na prezent, zarówno dla fanów kolorowania jak i dla osób początkujących, czyli takich jak ja.

Co zaś tyczy się kolorowania - swój pierwszy obrazek malowałam dwie godziny, które zleciały sama nie wiem kiedy. Zabawa pochłonęła mnie bez reszty, umysł się oczyścił i naprawdę czułam się dobrze i spokojnie. Wniosek? Kolorowanie dla dorosłych naprawdę działa! 

Polecam Wam również funpage autorki na facebooku. Wysłałam jej moje "dzieła" i w kilka minut otrzymałam bardzo entuzjastyczną odpowiedź od Eleri. Widać, że dziewczyna kocha to co robi i traktuje poważnie swoich fanów. 

Jako podsumowanie tego postu zapraszam na kilka zdjęć. Wybaczcie, że tak kiepsko pokolorowane, ale miałam bardzo mały zasób kolorów i średnie kredki. No i jak już wspominałam kiepska ze mnie artystka. Mam też bardzo ważne pytanie do Was. Jakich kredek używacie? Marta z Zaczytanej Doliny poleciła mi kredki Koh-I-Noor Mondeluz, które niestety na chwilę obecną są dla mnie za drogie. Znacie coś tańszego? Ja kolorowałam kredkami Bambino poleconymi przez Lustereczko, niestety prawie wszystkie mi się połamały i paleta kolorów była za mała. A Wy co polecacie???






Autor: Eleri Fowler
Tytuł: RADOŚĆ KWIATÓW
Liczba stron: 96
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 13.04.2016