"Raven" to pierwszy tom bardzo wciągającej i mrocznej serii florenckiej. Tytułowa Raven to wspaniała kobieta, miłośniczka sztuki, pracownica Galerii Uffizi będącej jednym z najstarszych muzeów w Europie. Kobieta jest samotna ponieważ na co dzień zmaga się z niepełnosprawnością fizyczną, co skutecznie odstrasza od niej ewentualnych adoratorów. Ma świetnych przyjaciół, pasjonującą pracę, ale brakuje jej miłości. Ktoż chciałby zakochać się w kobiecie o pełniejszych gabarytach i do tego poruszającej się o lasce? Otóż jest taki ktoś...
William York jest tajemniczym Księciem Florencji i przy okazji... prastarym wampirem. Wyrywa Raven ze szponów śmierci, daje jej nowe życie, w którym jest piękna, szczupła i pożądana (co prawda tylko przejściowo). Jest potężny, mroczny, szarmancki i czuję, że zdobędzie serce niejednej z Was. Raven również powoli ulega jego czarowi.
Pierwszy tom cyklu florenckiego to opowieść, która rewelacyjnie łączy świat ludzi z potężnym królestwem wampirów. Owe wampiry mają tu bardzo ludzką twarz, są potężne, ale nie wyczyniają żadnych paranormalnych sztuczek. Zabijają ludzi i piją ich krew, jednak działa to w obie strony - ludzie także nauczyli się skutecznie zabijać wampiry i korzystać z ich niezwykle cennej krwi.
Bardzo podoba mi się sposób w jaki Sylvain Reynard nakreślił postać głównej bohaterki. Jako dziewczyna poruszająca się o lasce nie jest ona zbyt atrakcyjna dla innych ludzi. Nie pomaga też tusza i maskujące ją ubrania. Mimo to, gdzieś na kartach powieści autor porównał ją do Vivien Leigh (filmowa Scarlett O'Hara z kultowego "Przeminęło z wiatrem"). Dzięki temu wiemy, że Raven była piękna, tylko nie umiała tgo wyeksponować! Poza tym, moim zdaniem, taki typ urody doskonale pasuje do serii o wampirach. Po pewnej przejściowej zmianie kalectwo dziewczyny znika, a ciało jest szczupłe i piękne. Wtedy właśnie Raven przekonuje się o tym, jak płytcy i powierzchowni są inni ludzie. Widzą w nas tylko zewnętrzną powłokę, nie chcąc dostrzec przysłowiowego środka. Wszystkich intryguje ta nagła zmiana wyglądu bohaterki, a chłopak, do którego wzdychała przez wiele miesięcy nagle usilnie pragnie iść z nią na randkę. Kobieta nie ma jednak teraz czasu na amory, gdyż jest podejrzaną o kradzież obrazów z Galerii, dla której pracuje, uciekinierką i na dodatek bliską przyjaciółką potężnego wampira! Po piętach depcze jej zarówno ludzka policja jak i kilka wampirów nieprzepadających za osobą Księcia. Raven jest w ogromnym niebezpieczeństwie!
Wydarzenia w książce toczą się niespiesznie, ale ciekawie i intrygująco. Poza wątkiem miłosnym mamy tutaj do czynienia z wątkiem kryminalnym i erotycznym. "Raven" to opowieść o wampirach dla dorosłych czytelników. Chyba powoli nadszedł czas, aby Edwarda i Bellę zastąpili William i Raven! Co Wy na to?
Sylvain Reynard – niezwykle tajemniczy autor/autorka? bestsellerowej trylogii o Gabrielu Emersonie („Piekło Gabriela”, „Ekstaza Gabriela” i „Pokuta Gabriela”). Choć pilnie strzeże swojej tożsamości, to utrzymuje ścisły kontakt z czytelnikami za pośrednictwem strony internetowej. Inspiruje się literaturą średniowieczną i renesansową, a także twórczością J.R.R. Tolkiena i Grahama Greene’a. Jego książki gościły na listach bestsellerów m. in. „The New York Times” i „USA Today”.
Tom 1 "The Raven" (Kruk) i Tom 2 "The Shadow" (Cień), na który niecierpliwie czekam.
Moja ocena: 7/10
Recenzja bierze udział w wyzwaniu Klucznik, Czytam opasłe tomiska" oraz "Historia z trupem".


