Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kobiece. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2019

"OGIEŃ I KOŚĆ" - Rachel A. Marks



Autor: Rachel A. Marks
Tytuł: Ogień i Kość 
Cykl: Otherborn 
(tom 1)
Seria: Young 
Liczba stron: 480 
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 27.02.2019



Bardzo lubię powieści z serii YOUNG wydawane przez Wydawnictwo Kobiece. Zarówno obyczajówki jak i fantastyka do tej pory mnie nie zawiodły. Tym razem wybrałam tytuł "Ogień i kość", który okazał się oczywiście kolejnym strzałem w dziesiątkę.

"Osiemnastoletnia Sage o
d roku żyje na ulicach Los Angeles, nie wiedząc, że jest zaginioną córką bogini ognia. Kiedy wpada w pułapkę i trafia do ukrytego magicznego półświatka musi przysiąc wierność jednemu z pięciu rodów. Jednak nic nie wie o nowym świecie, w którym przyszło jej żyć. Staje się jedną z najważniejszych osób w mitycznym Los Angeles."

Autorka stworzyła baśniowy świat pełen magii i niezwykłych mocy. Starożytne wierzenia oraz współczesna miejska sceneria łączą się ze sobą tworząc naprawdę ciekawą historię. Rachel A. Marks czerpała garściami z mitologii celtyckiej, a idąc tym tropem bohaterami powieści uczyniła bóstwa oraz zrodzonych z nich półbogów i półboginie. Taką właśnie istotą jest Sage. 

Celtowie są bezpośrednimi przodkami 
Irlandczyków i tu autorka stworzyła Faelana, męskiego bohatera, który jest narratorem tej opowieści na przemian z Sage. Nie muszę dodawać, że z miejsca stał się moim ulubieńcem. Sama Irlandia zaś, pewnie wielu z Was kojarzy się z magią, druidami i wróżkami. Dokładnie to wszystko znajdziecie w tej książce. Wróżki, selkie, cienie i alfary to istoty niższe, natomiast druidzi cieszą się większą rangą. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o Aelii, która sprawia wrażenie płytkiej i niezwykle denerwującej osoby, ale jest świetną celtycką kapłanką. Druidka przypomina mi trochę Blair z serialu "Plotkara". Nie każdy ją polubi, a jednak uważam, że wiele wnosi do tej opowieści.

Akcja powieści toczy się wartko, przygody bohaterów wywołują szybsze bicie serca. Zazwyczaj wolę krwawe fantasy, osadzone w dawnych czasach, bez jakiejkolwiek technologii, ale szczerze powiem, że ten świat też do mnie przemawia. Gatunek urban fantasy ma to do siebie, że pozwala nam wierzyć, iż magia istnieje wokół nas, tuż obok, tuż za ścianą. 

Podsumowując, "Ogień i kość" to opisana z pazurem, pełna zaskakujących zwrotów akcji, trzymająca w napięciu historia, która łączy klimat współczesnej powieści urban fantasy z pradawną magią i celtyckimi wierzeniami. 

Moja ocena: 8/10



Rachel A. Marks — wielokrotnie nagradzana autorka i profesjonalna artystka, która pokonała raka. Uwielbia surfować i jeździć na swoim motocyklu. Prywatnie: uzależniona od czekolady. Została wybrana jako Osoba, Która Prawdopodobnie Jako Jedyna Przeżyje Apokalipsę Zombie. Ma nadzieję, że nigdy nie będzie musiała bronić tego tytułu.

wtorek, 8 stycznia 2019

"ŚWIĄTECZNY LIST" - Elyse Douglas





Autor: Elyse Douglas
Tytuł: ŚWIĄTECZNY LIST
Liczba stron: 360
Wydawnictwo:
Kobiece
Data wydania: 16.11.2018


Bohaterką "Świątecznego listu" jest 30-letnia Evelyn Sharland. Uwielbia spokój i swoją pracę pielęgniarki, która pochłania ją bez reszty. Pewnego dnia odwiedza stary sklepik z antykami, a w nim znajduje mosiężną latarnię, w której znajduje wiekowy list. Z zaskoczeniem spostrzega, że zaadresowano go do osoby o imieniu Evelyn Sharland, mieszkającej w Nowym Jorku. To nie może być przypadek...

"Świąteczny list" to urocza historia o pięknej miłości, która nie dała się zamknąć w ramy czasowe. Motyw podróży w czasie brzmi dość nieprawdopodobnie,  ale uwierzcie mi,  że wyszło bardzo realnie.  Jeśli chodzi o słowo "świąteczny" w tytule to jest ono odrobinkę mylące.  Chodzi mi o to,  że nie jest to typowa powieść bożonarodzeniowa,  więc śmiało możecie ją czytać w dowolnym miesiącu w roku.  Rzecz dzieje się jesienią i zimą,  a tytułowy list został napisany 24 grudnia,  więc to by było na tyle jeśli chodzi o motywy świąteczne. 

Nowy Jork z 1885 roku nie jest przyjaznym miejscem dla współczesnej kobiety. Historie, które przenoszą nas w przeszłość naprawdę pozwalają docenić postęp społeczny. Szczególnie dotyczący emancypacji kobiet. Mimo wszystko niesamowicie było przenieść się w czasie i oczami bohaterki zobaczyć jak żyło się kiedyś. Zawsze niezwykle interesuje mnie jak dawniej ubierali się ludzie, co jedli, gdzie pracowali, jak spędzali wolny czas bez nowoczesnych technologii, jak się wysławiali. To była naprawdę ciekawa podróż w czasie. 

"Świąteczny list" to piękna opowieść na zimowe wieczory. Jest mieszanką powieści obyczajowej, romansu i fantastyki. 

Elyse Douglas to pseudonim pisarskiej pary: Elyse Parmentier i Douglasa Penningtona. Elyse dorastała w pobliżu morza, spacerując po plażach, czytając i pisząc opowiadania oraz poezję. Jej pasja do literatury pchnęła ją do studiowania literatury angielskiej. Przez wiele lat pracowała jako nauczyciel ka języka angielskiego, aktorka i logopeda. Elyse i Douglas napisali wspólnie wiele powieści, w których często pojawiał się motyw podróży w czasie.

Moja ocena: 7/10

wtorek, 13 listopada 2018

"NARODZINY KRÓLOWEJ" - Rebecca Ross

Autor: Rebecca Ross
Tytuł: NARODZINY KRÓLOWEJ
Cykl: Narodziny królowej, tom 1
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 19.09.2018

Przemiło jest po długiej przerwie wrócić do powieści fantasy. Niegdyś mój ulubiony gatunek, przez jakiś czas spychany był na boczny tor. Zatęskniłam, przejrzałam tytuły i wybrałam dla siebie propozycję wydawnictwa Kobiecego, a mianowicie "Narodziny królowej".

W królestwie Valenii uzdolnione dzieci mogą uczyć się jednej z pięciu pasji. Dom o wdzięcznej nazwie Magnalia oferuje wykształcenie w jednej z pięciu dziedzin. Pasją jest sztuka, muzyka, sztuki dramatyczne, błyskotliwość i wiedza. Brienna nie wykazuje szczególnych zainteresowań żadną z pasji, ale dziwnym sposobem zostaje przyjęta do Magnalii. "Narodziny królowej" to opowieść o dziewczynie, która zmieni bieg historii, choć to nie ona jest tytułową królową. 

Tytuł zaskoczył mnie tym, że nie ma tam żadnego miłosnego trójkąta, co jest częstym i popularnym motywem przewodnim takich historii. Powieść skupia się na trudnych wyborach, jakich musi dokonać główna bohaterka i na wartościach jakimi kieruje się człowiek. Rebecca Ross zrobiła ukłon w stronę kobiet i w swoją historię wplotła motyw niezwykłego szacunku do płci pięknej. Córki są szczególnie wyczekiwane i traktowane jak tytułowe królowe. W świecie, który wykreowała Rebecca Ross tylko i wyłącznie kobiety są w stanie posługiwać się magią. Motyw pasji również do mnie przemówił, ponieważ nie czytałam jeszcze nic w podobnym stylu. 

Szata graficzna jest cudowna, a zdjęcie nie oddaje uroku tej okładki. W środku znajdziecie bardzo dokładny spis postaci, drzewa genealogiczne poszczególnych rodów oraz wspaniałą mapę, czyli wszystko co jest potrzebne do szczęścia fanom powieści fantasy.

Ciężko mi uwierzyć, że to debiut autorki. Jestem pozytywnie zaskoczona i zamierzam kontynuować czytanie powieści fantastycznych. W "Narodzinach Królowej" znalazłam silne postaci kobiece, szczyptę magii, mnóstwo przyjaźni, wartką akcję, ciekawie wykreowane krainy i odrobinę miłości. Tytuł zdecydowanie wart uwagi. Chciałabym jak najprędzej poznać dalsze losy Brienny i jej towarzyszy.
Moja ocena: 8/10


Rebecca Ross — to urodzona w Georgii autorka powieści młodzieżowych i fantasy, która uwielbia swojego męża, psa i stale rosnący stos książek do przeczytania. Nie może żyć bez kawy, pieszych wędrówek po górach i dzikich kwiatów, które zbiera za swoim domem. Żyje po to, aby pisać. Pisze po to, aby inni mogli żyć jej historiami.

czwartek, 20 września 2018

"SOULLESS" - T.M. Frazier


Autor: T.M. Frazier
Tytuł: SOULLESS
Cykl: The King, tom 4
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 17.08.2018

"Soulless" to czwarty tom szalonej i pikantnej serii stworzonej przez T.M  Frazier.  Jest kontynuacją historii niebezpiecznego motocyklisty Beara i młodej,  niedoświadczonej, ale zwariowanej dziewczyny Thii.  Brutalne, ale dość spokojne i stonowane "Lawless" kompletnie nie zapowiadało tego,  co miało nadejść w "Soulless".  Autorka znów wprawiła mnie w totalne osłupienie! Kocham jej pomysły i to jak prowadzi tę serię,  jak dozuje emocje i bawi się czytelnikami.  

Obecnie książki o podobnej tematyce pojawiają się jak grzyby po deszczu i mimo,  że cieszą się nieustanną popularnością,  ciężko wymyślić coś nowego i ciekawego.  Uważam,  że T.M Frazier udało się to genialnie.  Ona naprawdę potrafi zaskoczyć i namieszać! Uwielbiam kiedy coś się dzieje i powieść z tego gatunku ma jakąś fabułę i historię,  a nie tylko wątek erotyczny,  gdzie bohaterowie krążą wokół siebie do znudzenia i prowadzą dziwne wewnętrzne monologi o niczym.  Niestety zdarzyło mi się ostatnio trzymać w rękach takiego gniota,  tym bardziej doceniam to, co proponuje Frazier.

Niezwykła przyjaźń trzech niebezpiecznych mężczyzn jest siłą tej opowieści. Sami tworzą swoją rzeczywistość i stoją za sobą murem. Uwielbiam Brantleya,  lubię Beara,  a powyższa okładka jest moją ulubioną.  W "Soulless" akcja gwałtownie przyspiesza,  ale i tak nie spodziewałam się tego co nadeszło na końcu.  Właściwie nie wiedziałam czy śmiać się,  czy płakać.  Książki z tej serii pochłaniam tak szybko,  że po prostu nie przewidziałam takiego obrotu spraw.  Frazier jest niesamowita,  bo naprawdę coraz ciężej mi znaleźć opowieści, w tym stylu,  które naprawdę mi się podobają.  Coraz ciężej je przegrupować i wybrać perełki.  Także kochane czytelniczki! Żaden Grey,  żaden Cross i żadna inna seria nie umywa się do Kinga! Jest to oczywiście moja subiektywna opinia, z którą nie musicie się zgadzać, ale dla mnie te książki są obecnie numerem jeden w swoim gatunku. Nie jestem całkowicie bezkrytyczna, bo sądzę, że każda taka powieść ma tak zwane swoje "smaczki", czyli rzeczy, których nie da się logicznie wytłumaczyć i można się do nich przyczepić. Generalnie jednak, jako całość seria jest naprawdę dobra.

Zacieram już rączki na kolejne części i jestem bardzo ciekawa czy spełnią moje oczekiwania.  Myślę,  że najlepsze autorka zostawiła na koniec.  Kto czeka na historię Preppa? Dajcie znać! Z tego co widzę, na portalu Lubimy Czytać ma się ona składać, aż z trzech książek, natomiast cała seria to obecnie osiem powieści. 
Moja ocena: 9/10

czwartek, 30 sierpnia 2018

PREMIERA - "ZAPOMNIJ O MNIE" - K.N. Haner


Autor: K.N. Haner
Tytuł: ZAPOMNIJ O MNIE
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 30.08.2018


"Zapomnij o mnie" to najnowsza powieść polskiej autorki znanej szerzej pod pseudonimem K.N. Haner.  W swoich wcześniejszych propozycjach skupiała się ona głównie na seriach erotycznych, bardzo pikantnych i  gorących, a jednocześnie dramatycznych i absurdalnych. Tym razem postawiła na powieść jednotomową z gatunku New Adult, czyli literatury dla troszkę starszej młodzieży. Jest to pierwsza pojedyncza powieść, a jednocześnie pierwsza wydana pod skrzydłami Wydawnictwa Kobiecego. 

Historia wyróżnia się już na samym wstępie tym, iż narratorem jest mężczyzna. Naprawdę ciekawy zabieg, coś innego i coś fajnego. Większość książek  z tego nurtu przyzwyczaiło nas do wydarzeń widzianych z perspektywy kobiety. Wracając do fabuły. Marshall ma 28 lat i jest chłopakiem po przejściach. Postanawia przeprowadzić się do Nowego Jorku i zacząć nowe życie. Znajduje skromny pokój u pary studentów i tak zaczyna się jego znajomość z Sarą, która zostaje jego współlokatorka. Chłopak szuka tylko i wyłącznie spokoju, więc początkowo umizgi Stary trochę go denerwują. Mimo to daje się wciągnąć w dziwną grę z jej strony. Dziewczyna skrywa dużo tajemnic i wciąga Marshalla w swój niebezpieczny świat.

Miejscem akcji autorka uczyniła Nowy Jork. Ogólnie "Zapomnij o mnie" to  czwarta czytana przeze mnie powieść K.N. Haner i pamiętam, że akcja innych powieści również odbywała się poza Polską. Przyznam szczerze, że nie za bardzo lubię takie zabiegi, bo wychodzi to zazwyczaj trochę śmiesznie i nieprawdziwie. Tak jakby autor miał jakieś kompleksy. Tym razem jednak jestem pozytywnie zaskoczona. Przyznaję autorce duży plus, bo absolutnie nie sposób odczuć, że książka napisana przez naszą rodaczkę. Jednocześnie mam nadzieję, że przeczytam kiedyś jej książkę osadzoną w naszych realiach. Kiedy porównuję sobie "Zapomnij o mnie" do poprzednich czytanych powieści to naprawdę widzę ogromny pisarski postęp.  Nadal jest dramatycznie, ale równocześnie cała opowieść jest spójna i trzyma poziom. Jeśli chodzi o bohaterów to oczywiście całym sercem jestem #TEAMEMILY, ale Sara również została bardzo dobrze wykreowana. Czytałam już pierwsze recenzje i wiem, że czytelnikom ciężko było ją polubić. Spójrzcie jednak na to z innej strony. Gdyby Sara była inna, to ta książka nie miałaby sensu. Tak naprawdę można było by prowadzić debaty na temat jej moralności i sposobu w jaki poprowadziła swoje życie. Musiała zrobić to, co musiała. To właśnie dlatego "Zapomnij o mnie" tak bardzo zapada w pamięć.  Swoją drogą bardzo przewrotny tytuł. Książkę miałam okazję przeczytać przed premierą i było to już dobry miesiąc temu, ale uczucia i myśli związane z powieścią  towarzyszyły mi jeszcze przez długi czas, a to właśnie jest dla mnie wyznacznikiem dobrej lektury. 

Poniżej wklejam Wam zdjęcie, gdzie macie rozpisane wszystkie powieści autorki, tak dla lepszego rozeznania w jej twórczości. Jednocześnie spieszę z informacją,  że dzisiaj na Instagramie pisarki odbędzie się live. Jeśli macie jakieś pytania albo jesteście ciekawi dzisiejszej premiery to zajrzyjcie. Niestety nie wiem jeszcze o której godzinie się odbędzie i czy sama będę mogła w nim uczestniczyć, ale zachęcam gorąco. Być może zostanie zapisany i będzie możliwość odtworzenia go sobie w innym terminie. 


Podsumowując, "Zapomnij o mnie" to opowieść warta uwagi. Nawet jeśli nie przepadacie za K.N. Haner to wiedzcie, że ta książka odbiega od jej dotychczasowego stylu. Opowiada o miłości, przyjaźni, szukaniu własnej drogi i dokonywaniu bardzo trudnych wyborów, które nie zawsze pochwalamy jako społeczeństwo. Ogromna dawka emocji, serdecznie polecam.

Moja ocena: 9/10

środa, 4 lipca 2018

"LAWLESS" - T.M. Frazier


Autor: T.M. Frazier
Tytuł: LAWLESS
Cykl: The King, tom 3
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 24.05.2018


"Lawless" to trzeci tom mrocznej, erotycznej i brutalnej serii T.M. Frazier. Poprzednie tomy zrobiły na mnie ogromne wrażenie, powiało nowością i świeżością, więc nie mogłam odpuścić sobie lektury "Lawless". Choć historia poprzednich bohaterów została już zakończona, wciąż pozostali ci poboczni i równie interesujący. Myślę, że większość czytelniczek czeka na historię Preppy'ego, oczywiście ze mną na czele, ale tym razem poznajmy historię Beara. 

Jego prawdziwe imię to Abel, ale mało kto o tym wie. Chłopak od urodzenia związany jest z gangiem motocyklowym, a jego przyszłość została z góry zaaranżowana. Z gangu można odejść tylko martwym. Czy na pewno? 

Nie będę ukrywać, że historia Thii i Beara trochę przypomina wcześniejszą relację Kinga i Ray. Zły chłopak ma do czynienia z dużo młodszą dziewczyną i wprowadza ją w swój bardzo mroczny świat. Oboje wpadają w wir niebezpiecznych zdarzeń, okrutnych, wręcz wstrząsających. Czasami ten ogrom krzywd tak mnie przytłaczał, że zastanawiałam się czy autorka chciała zrzucić na tych dwoje wszystkie nieszczęścia świata. Sama Ti zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Szybko wybaczyłam jej nieracjonalne zachowanie z początku książki, wszak jakoś ta historia musiała się zacząć i od tej pory trzymam za nią kciuki. Dziewczyna wyróżnia się nie tylko urodą, ale także smykałką do pracy i interesów. Myślę, że wspólnie z Bearem stworzą coś ekstra z jej wcześniejszego dorobku. 

Serdecznie polecam Wam kontynuację tej serii, bo choć zaczyna się irracjonalnie to tak jak cześć pierwsza kończy się z przytupem. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać cierpliwie na kolejne książki Frazier. "Soulless" ma się ukazać już w sierpniu. 
Moja ocena: 7/10

T.M. Frazier – bestsellerowa autorka „USA Today”. Urodziła się w Nowym Jorku, ale kiedy miała osiem lat przeprowadziła się z rodzicami i starszą siostrą na Florydę, gdzie do dziś, wraz z mężem i córką, cieszy się pełnym słońcem. W liceum należała do kółka autorskiego i niemal od razu zakochała się w pisarstwie. Nie zdawała jednak sobie sprawy, co przyniesie przyszłość. Chociaż chciała zostać reporterką, utknęła w nudnej pracy przy nieruchomościach na dziesięć lat. Niemal porzuciła marzenie o byciu autorką. Jednak słuchając męża, który mówił jej, że musi gonić pasję, po wielu nieprzespanych nocach, podjęła decyzję i napisała pierwszą powieść. A potem kolejną i jeszcze następną. W końcu stała się finalistką Goodreads Choice Award w kategorii autorów najlepszych romansów.

niedziela, 17 czerwca 2018

"CHŁOPAK TAKI JAK TY" - Ginger Scott


Autor: Ginger Scott
Tytuł: CHŁOPAK TAKI JAK TY
Cykl: Jak my (tom 1)
Seria: Young
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 25.05.2018


"Chłopak taki jak Ty" to kolejna młodzieżowa propozycja, którą oferuje nam Wydawnictwo Kobiece. Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale siła wyższa sprawiła, że recenzuję ją dopiero teraz.

Historia Joss Winters jest bardzo prosta, a zarazem niezwykle bolesna. Dziewczynka była bardzo szczęśliwa dopóki jej rodzina się nie rozpadła. Mama odeszła, a brak wsparcia i alkoholizm ojca sprawiły, że stała się krnąbrną i zbuntowaną nastolatką. Kiedyś, w jej świecie pojawił się chłopak, który uratował jej życie, a w związku z tym bardzo dobrze jej się kojarzy. Joss wyjątkowo pielęgnuje te wspomnienia. Po ośmiu latach od tamtych wydarzeń chłopak pojawia się znowu i tym razem dziewczyna nie pozwoli mu zniknąć. 

Bohater męski został ciekawie wykreowany, ponieważ autorka troszeczkę rozmazuje granice i nie wiemy dokładnie czy on naprawdę jest taki wyjątkowy czy tylko główna bohaterka go tak odbiera. Nie ulega wątpliwościom, że Wes jest bardzo dobrym człowiekiem aczkolwiek niesamowicie tajemniczym i taki pozostaje do końca lektury. Osobiście jestem fanką innego, drugoplanowego bohatera i jest nim Kyle. Jeśli chodzi o samą fabuła sądziłam, że autorce nie uda się mnie zaskoczyć. Na początku książki działo się źle, następnie pojawił się promyk nadziei i wszystko zaczęło się układać. Bałam się, że tego zaskoczenia nie będzie, a jednak było! Warto więc poczekać na rozwój wydarzeń. 

Autorka wybrała bardzo aktualne tematy, ponadczasowe, trudne, bolesne. Na stronie Ginger Scott wyczytałam, że jest wielką fanką szeroko pojętego sportu i w swoje książki lubi wplatać ten wątek, dlatego w powieści bardzo duża część fabuły opiera się właśnie na sporcie. 

Zakończenie sprawiło, że miałam bardzo mieszane uczucia. Jak wspomniałam wyżej miałam trochę czasu na to, aby przybliżyć Wam tę historię, w związku z czym przeglądając Instagram udało mi się wyczytać, że książka będzie miała drugi tom. Za granicą jest on już dostępny i tym sposobem wszystko nabrało sensu. Czekam więc bardzo niecierpliwie, bo jest to wartościowa historia, którą trzeba poznać. Polecam serdecznie wszystkim nastolatkom jak również osobom pełnoletnim. Przyznam, że książki z serii Young z Kobiecego naprawdę mi się podobają.

Moja ocena: 7/10

wtorek, 8 maja 2018

"TYRAN" - T.M. Frazier

Autor: T.M. Frazier
Tytuł: TYRAN
Cykl: The King, tom 2
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 23.02.2018


Powieść "King" M. T. Frazier dosłownie zwaliła mnie z nóg. Dobrze, że kończąc lekturę leżałam, bo na pewno padłabym trupem. To było niesamowicie ożywcze doświadczenie, w końcu coś nowego, coś innego. Czekałam niecierpliwie na kolejny tom. Doczekałam się, przeczytałam i jestem usatysfakcjonowana, choć zdecydowanie pierwszy tom był lepszy. 

Ciężko jakoś konkretnie zrecenzować losy Kinga i Doe, ponieważ większość moim przemyśleń byłaby spojlerami. Mam ich sporo, ale to kwestie do dyskusji z osobami, które książkę mają już za sobą. Z takich ogólnych wrażeń, mogę powiedzieć, że nadal jest sporo zwrotów akcji, bardzo dużo przemocy, więc jeśli ktoś ma słabe nerwy, może go to przytłoczyć. 

Brantley King zdecydowanie jest złym mężczyzną, ale odważę się powiedzieć, że dekadę młodsza Doe/Ray także nie pozostaje w tyle. Razem z bohaterką cofamy się w czasie i poznajemy życie nastolatki. Okazuje się, że jej życiowe wybory były bardzo dalekie od tych jakie powinny charakteryzować córkę polityka. "Tyran" zaskakuje też pozytywną przemianą jednego z bohaterów. 

Pokochałam M. T. Frazier za jej nieszablonowe podejście do tej historii, za głównych bohaterów, tak bardzo różnych, a jednak podobnych do siebie. Za postaci drugoplanowe, których los interesuje mnie tak samo jak Kinga i Doe. 

Zauważcie, że "Tyran" jest odrobinę niższy od "Kinga"? Zastanawiam się czy to celowe działanie czy po prostu tak wyszło. Może ktoś posiada już "Lawless", czyli historię motocyklisty Beara? Jakiej jest wielkości? Może seria będzie wydana jako taka drabinka? Mogłoby to wyglądać ciekawie na półce. 

Podsumowując, seria naprawdę warta uwagi. Nie jest tajemnicą, że czytam dużo książek w podobnym tonie, więc wierzcie mi. To trzeba przeczytać. Polecam fanom gatunku! Będzie zaskakująco i bardzo dark, wiecie co mam na myśli.

Moja ocena: 8/10

piątek, 16 marca 2018

PREMIERA - "JEJ WYSOKOŚĆ P." - Joanne MacGregor


Autor: Joanne MacGregor
Tytuł: JEJ WYSOKOŚĆ P.
SERIA: Young
Liczba stron: 435
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16.03.2018

Wiek nastoletni już dawno za mną,  ale wciąż lubię poczytać sobie dobrą młodzieżówkę.  Ostatnio robię to coraz rzadziej,  gdyż zwyczajnie brak mi czasu  na wszystkie gatunki i coraz ciężej mnie zaskoczyć.  Opis powyższej książki zainteresował mnie na tyle,  że dałam jej szansę.

Peyton to dziewczyna,  która zdecydowanie wyróżnia się z tłumu.  Mierzy ponad metr osiemdziesiąt i choć większość dziewcząt dałaby się pokroić za kilka dodatkowych centymetrów (w tym oczywiście ja),  dla Peyton to źródło nieustających problemów.  W szkole dziewczyna jest obiektem kpin.  Choć wyjątkowo zgrabna i ładna rówieśnicy dostrzegają tylko jej wzrost,  przynajmniej tak to widzi sama zainteresowana.  Kupno ubrań to dla niej katorga,  o butach nie wspominając.  Szczerze powiem,  że stopa w rozmiarze 46 przeraża nawet mnie! Wracając do fabuły,  pewnego dnia dziewczyna przyjmuje zakład, że umówi się na trzy randki z chłopakiem powyżej 192 cm oraz pójdzie z nim na bal maturalny.  Ze względu na trudną sytuację życiową pieniążki się przydadzą,  tylko gdzie szukać tak wysokich facetów?! W liceum,  do którego uczęszcza Wielka P. jest ich pięciu,  z czego ten najfajniejszy  jest oczywiście zajęty.  Mało tego,  chodzi z dziewczyną,  która ma rozmiary krasnala,  co jest osobistą zniewagą dla Peyton. Jay i Faye (Dżaj i Faj hehe,  przepraszam musiałam) są szczęśliwie zakochani,  więc na Liście Wysokich Chłopców pozostały już tylko cztery nazwiska. 
- Cześć, Wielka P. - rzucił jeden z młodszych chłopaków. - Jaka pogoda na górze?
Faktycznie,  tak jak głosi okładka,  jest to bardzo zabawna i wciągająca opowieść.  Najbardziej jednak podobało mi się to,  że autorka stworzyła świetną książkę dla młodzieży bez wulgaryzmów,  bez przynudzania, bez nachalnego wątku miłosnego, z pięknym zakończeniem i dużą dawką refleksji.  Gdyby moja córka była teraz nastolatką to właśnie takie książki chciałbym jej podsuwać.  Autorka wykorzystała kilka schematów,  na przykład przedstawienie szkolne Romeo i Julia,  ale generalnie nie jest źle. Mimo to naprawdę nie wiem dlaczego autorzy książek tak  bardzo lubią wplatać ten wątek w swoje powieści.  Długo nie mogłam też rozgryźć co takiego dzieje się w domu Peyton i co ją tak bardzo ogranicza.  Joanna MacGregor bardzo ostrożnie prowadzi ten temat i już myślałam,  że nigdy nie dowiem się o co chodzi.  Kiedy jednak w końcu przeczytałam jak wygląda sytuacja,  stwierdziłam,  że autorka wiedziała co robi i stworzyła wszystko w bardzo przemyślany i kontrolowany sposób. 

Jak widać Wydawnictwo Kobiece poza licznymi erotykami  (których jestem fanką żeby nie było!)  wydaje też fajne,  wartościowe i życiowe pozycje dla młodych ludzi.  Jestem bardzo zadowolona z lektury.  Książka była dla mnie bardzo fajnym przerywnikiem od czytanych namiętnie thrillerów. Podobał mi się też klimat książki,  mianowicie jest tam tak amerykańsko.  Młodzież po szkole pracuje,  przygotowuje projekty na studia,  uprawia sporty,  gra w teatrze,  myśli o przyszłości.  Nie wiem kiedy oni to wszystko robią,  ale fajnie by było gdyby w Polsce było podobnie. 

Bardzo serdecznie polecam Wam ten tytuł i jednocześnie gwarantuję,  że spodoba się również dorosłym czytelnikom. Jednocześnie przepraszam za dużą ilość wykrzykników i nawiasów. Tak, wiem, nie jest to profesjonalne, ale jako hobbystyczna recenzentka chciałam oddać klimat książki tak jak należy, czyli młodzieżowo. Mam nadzieję, że mi się to udało. Pozdrawiam i życzę Wam wspaniałego weekendu. Może spędzicie go z Wielką P.?

Moja ocena: 8/10

piątek, 24 listopada 2017

"KING" - T.M. Frazier


Autor: T.M. Frazier
Tytuł: KING
Cykl: The King, tom 1
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16.11.2017

Bardzo lubię literaturę erotyczną,  ponieważ w codziennej prozie życia jest to bardzo łatwy i przyjemny sposób na spędzenie wolnego czasu i odstresowanie się.  Jedyny minus takich książek to schematyczność i pomimo sympatii do takich lektur,  czasem nawet mnie trafia szlag.  Ile można czytać o bogatych biznesmenach i szarych myszkach? "King" zaciekawił mnie swoim opisem na okładce i stwierdziłam,  że dam mu szansę.  I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Wczoraj wieczorem skończyłam czytać,  a dziś muszę napisać o tej książce i to poza kolejnością.  Muszę,  bo się uduszę!


Najbardziej zaskoczyło mnie to,  że fabuła książki nie jest sztampowa i jak na erotyk pełna zwrotów akcji.  Brantley King jako główny bohater jest oczywiście wyśmienitym kąskiem,  ale zarazem bardzo mroczną postacią. Niedawno wyszedł z więzienia, hobbystycznie zajmuje się tatuowaniem ludzi. Fakt, że całkiem niedawno czytałam książkę, w której główny bohater też był tatuażystą (jeszcze jej dla Was nie zrecenzowałam), ale "King" to zupełnie inna liga. Pozostali bohaterowie również genialnie wykreowani.  Pokochałam na pozór ciapowatego, wielkiego Beara z gangu motocyklowego i psychopatycznego Preppy'ego,  który rozbawiał mnie do łez swoim poczuciem humoru,  a także strojem i całym swym usposobieniem. Gdy przeczytałam o jego biznesie, a mianowicie Babcinej Zielarni śmiałam się na cały głos.  No i oczywiście Doe,  młoda,  wychudzona i głodna przybłęda,  która nie wie kim jest,  ale nie daje się stłamsić. Lekkie pióro autorki sprawia, że wraz z Doe czytelnik przeżywa jej strach, czuje jej głód i przeżywa tragedię, która ją spotkała. "King" to nie jest historia,  która kończy się dobrze. Owszem,  Preppy zapewnia dawkę humoru,  ale całość utrzymana jest w  mrocznym i bardzo smutnym klimacie. Postacie są bardzo emocjonalne, dzięki czemu ich los nie jest nam obojętny. To co dzieje się pod koniec lektury łamie serce i nie jest to jedna rzecz.  Kilka tragedii nakłada  się na siebie i jestem pełna podziwu dla autorki,  że stworzyła taką szaloną opowieść,  w której ciągle coś się dzieje,  a seks zdecydowanie nie jest na pierwszym miejscu.  Pod koniec lektury wiedziałam już,  że to nawarstwienie tragedii nie może znaleźć rozwiązania w jednym tomie.  Po skończonej lekturze  nadal pozostaję w szoku i tak bardzo chciałabym wiedzieć co dalej,  że to aż boli.  Eksplozja zwrotów akcji lekko mnie przytłoczyła. Jak pisałam wyżej lubię erotyki, ale zdaję sobie sprawę, że zazwyczaj są bardziej lub mniej banalne. W mojej opinii w "Kingu" nic nie jest banalne ani schematyczne. Właśnie na taką książkę ostatnio czekałam. 

Lojalnie uprzedzam, że książka zawiera mnóstwo wulgaryzmów i nie nadaje się dla osób, którym to przeszkadza. Napisana kwiecistym językiem nie byłaby tak prawdziwa. "King" zdecydowanie jest lekturą dla dorosłych. Na skrzydełku okładki pewna opinia o "Kingu" brzmi tak:

"Ta książka niesie za sobą wiele przesłań. Pierwsze wrażenie rzadko kiedy jest prawdziwe. Rodziny nie tworzą tylko więzy krwi. Duchy istnieją. Niektórzy ludzie są po prostu draniami, którym należy się kara. I oczywiście - prawdziwych przyjaciół nie łatwo jest zdobyć. Jeśli masz szczęście takich posiadać traktuj ich dobrze i nigdy nie pozwól im odejść." - Mama Vicky Says

Musiałam Wam zacytować te słowa, bo kimkolwiek jest Vicky, podpisuję się pod jej słowami rękami i nogami. Jest to kwintesencja tej książki, bo nie jest to zwyczajny dark romance. Rok chyli się ku końcowi i jest to chyba najlepsza książka w swojej kategorii jaką czytałam. Myślę, że nic jej nie przebije, chyba, że szybko wyjdzie kolejny tom, który przeczytam natychmiast jak tylko trafi w moje ręce. 

Podsumowując "King" to pozycja, która totalnie mnie zaskoczyła, zbiła z tropu, zaciekawiła, sprawiła, że przeżywałam z bohaterami wszystkie ich działania. Dziewczyny! Jeśli lubicie powyższy typ literatury, ale drażni Was powtarzalność, rutyna i głupota bohaterów w dotychczas czytanych pozycjach, sięgnijcie po "Kinga". Gwarantuję dużo emocji i miło spędzony czas. Polecam bardzo serdecznie. 

Moja ocena: 9/10

poniedziałek, 13 listopada 2017

"GWIAZDY, KTÓRE SPŁONĘŁY" - Melissa Falcon Field


Autor: Melissa Falcon Field
Tytuł: GWIAZDY, KTÓRE SPŁONĘŁY
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 20.10.2017

Claire Spruce jest czterdziestoletnią kobietą, żoną oraz świeżo upieczoną mamą małego Jonaha. Wiele lat starali się z mężem o dziecko, a kiedy synek pojawił się na świecie nie wszystko było tak kolorowe jak mogłoby się wydawać. Późne macierzyństwo pociągnęło za sobą rezygnację z życia zawodowego, wniosło do życia Claire swoistą rutynę i niedowartościowanie. Mąż Claire pochłonięty pracą lekarza, nie zauważa osamotnienia swojej żony. To wszystko sprawia, że bohaterka pakuje się w kłopoty. Otrzymuje wiadomość na facebooku od swego dawnego chłopaka i prawie natychmiast odpisuje.

Czy niewinny internetowy flirt może zniszczyć przykładną rodzinę?

Bycie matką, to z pewnością jedno z najpiękniejszych doświadczeń na świecie. Jednocześnie może być to doświadczenie skrajnie wyczerpujące, szczególnie w sytuacji gdy świeżo upieczona mama jest zdana tylko i wyłącznie na siebie. Wydaje mi się, że "Gwiazdy, które spłonęły" to bardzo osobista książka Melissy Falcon Field. Autorka nadała swojej bohaterce mnóstwo cech i zainteresowań, które sama posiada. Claire jest kobietą bardzo skomplikowaną, jej problemy emocjonalne sięgają czasów, gdy była jeszcze nastolatką. W swojej powieści autorka często przenosi nas lata wstecz w celu dogłębnego zrozumienia głównej bohaterki. Przekroczenie magicznej czterdziestki w swoisty sposób działa na Claire deprymująco. Jest to czas, gdy większość ludzi przeżywa pewnego rodzaju załamanie i analizuje dotychczas przeżyte chwile. 

Całość jest utrzymana w bardzo spokojnym tonie. Akcja rozwija się powoli i troszkę rozwlekle. Myślę, że część czytelników nie zrozumie tej książki tak jak powinno. Chodzi mi szczególnie o osoby młode, które nie mają jeszcze takich doświadczeń jak Claire. W tym kontekście książka wydaje się nudna, mdła i bardzo łatwo ocenić bohaterkę, bo przecież robi źle i kropka. Tak naprawdę całość jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Osobiście odnalazłam w książce mnóstwo prawdziwych stwierdzeń i zachowań. Mankamentem jest to, że Melissa Falcon Field mogła uczynić fabułę nieco żwawszą, bo jako wiecznie niedospana matka musiałam naprawdę mocno się skupić, aby się nie pogubić.

"Gwiazdy, które spłonęły" to opowieść o wybaczeniu, odkupieniu i porządnym rozliczeniu się z przeszłością, bo tylko tak można ruszyć dalej. Polecam starszym czytelnikom, wszystkim mamom, które w jakiś sposób czują się samotne i zagubione, oraz osobom lubiącym literaturę obyczajową. 

Moja ocena: 6/10

wtorek, 3 października 2017

Coraz bliżej ŚWIĘTA, czyli... ŚWIĄTECZNE ZAPOWIEDZI, część 1

Witam Was serdecznie w październiku :)
Po pełnym nowości wrześniu czas na kolejne zapowiedzi, a będą to propozycje świąteczne. Tak, wiem, że do Wigilii jeszcze 81 dni, ale wydawnictwa już dziś przedstawiają swoją ofertę. Dni są coraz dłuższe, ciemniejsze, a świąteczny czas jest tak naprawdę bardzo krótki, więc warto już teraz przygotować sobie odpowiednie lektury, bądź pomyśleć o prezentach dla bliskich. Zaczniemy od oferty wydawnictwa KOBIECEGO, ponieważ jest to oficyna znajdująca się najbliżej mego miejsca zamieszkania i chyba w sumie jedyne znane wydawnictwo ulokowane na Podlasiu. Zapraszam :) 



W. BRUCE CAMERON
"PSIEGO NAJLEPSZEGO"
09.11.2017

Kolejna cudna książka bestsellerowego Camerona, autora kinowego "Był sobie pies". Życie Josha wywraca się do góry nogami gdy pewnego dnia poznaje Lucy – ciężarną suczkę, która szuka domu. Głębokie spojrzenie brązowych oczu pełnych czułości nie pozostawia mu wyboru. Mimo braku doświadczenia i początkowej niechęci Josh decyduje się zająć suczką i jej szczeniętami najlepiej jak potrafi. Poszukując pomocy w schronisku, poznaje kolejną kobietę, która odmieni jego życie – piękną Kerri.





AMANDA PROWSE
"ŚWIĄTECZNE MARZENIE"
10.11.2017


Urokliwa opowieść o spontanicznym uczuciu, które otula dwoje ludzi w świątecznej scenerii. Meg zawsze marzyła o perfekcyjnych świętach i ma plan takie sprawić swojemu małemu synkowi. Co z tego, że na idealnym obrazku brakuje męża? Jednak kiedy kobieta spotyka intrygującego Edda zaczyna czuć potrzebę mężczyzny przy boku w tym wyjątkowym dniu. Problem w tym, że architekt mieszka aż za oceanem… Czy Meg odważy się ruszyć w pogoń za głosem serca? Ciepła i poruszająca opowieść o miłości osadzona w świątecznym klimacie Nowego Jorku, pióra niezrównanej Amandy Prowse.






TASMINA PERRY
"OŚWIADCZYNY"
17.11.2017

Romantyczna podróż w czasie z olśniewających balów debiutantek w Londynie na przykryte zimowym puchem ulice współczesnego Manhattanu. Niepoprawna romantyczka Amy nie ma nic do stracenia, kiedy tuż przed Bożym Narodzeniem porzuca ją ukochany i zostaje całkiem sama tysiące kilometrów od rodziny. Odpowiadając na ogłoszenie o osobę do towarzystwa dla tajemniczej starszej pani, nie spodziewa się, że odkryje namiętną historię, która czekała pięćdziesiąt lat, zanim ktoś ją opowie. Wkrótce Amy wyrusza do Nowego Jorku w towarzystwie ekscentrycznej Georgii Hamilton. Dystyngowana dama nie tylko zaczyna udzielać dziewczynie lekcji dobrego stylu, ale odsłania przed nią bolesną historię z przeszłości. Czy miłość to siła tak potężna, aby wzniecić wspomnienia dni, które minęły dawno temu?



Lubicie świąteczne i zimowe lektury? Skusicie się na coś? 

poniedziałek, 11 września 2017

"CzaroMarownik" - magiczny kalendarz na rok 2018



TYTUŁ: CZAROMAROWNIK, magiczny kalendarz na rok 2018
Praca zbiorowa
LICZBA STRON: 448
OPRAWA: twarda

Do końca roku pozostało jeszcze 111 dni, ale już dziś chciałabym pokazać Wam bardzo fajny kalendarz na nadchodzący rok. Nosi on nazwę "CzaroMarownik", intrygująco prawda? Każda kobieta potrzebuje w swoim życiu odrobiny magii, poza tym fajnie mieć w jednym miejscu garść porad, inspiracji oraz mieć możliwość prowadzenia swoich zapisków. Ja osobiście mam teraz mnóstwo na głowie i zdecydowanie staram się zapisywać ważne sprawy, a jest ich naprawdę sporo. Wrześniowe zobowiązania zapisałam sobie na zwykłym, wiszącym kalendarzu z tak zwanym "okienkiem" i po zanotowaniu wszystkiego stwierdziłam, że nie ma tam już miejsca nawet na wstawienie kropki. Po nowym roku chętnie przerzucę się na "CzaroMarownik", który oferuje mi więcej miejsca niż zwykły kalendarz ścienny. W dobie cyfryzacji i komputeryzacji większość osób decyduje się na aplikacje mobilne i to jest naprawdę fajne, ale... Kilka miesięcy temu popsuł mi się smartfon, straciłam wszystkie dane, wszystkie kontakty. Bardzo skrupulatnie prowadziłam aplikację dotyczącą niemowlaka i co? Telefon zwyczajnie się zepsuł, a wszystko przepadło. Nic dziwnego, że często mówi się, że papier wszystko wytrzyma. Dlatego tym razem nie chcę ryzykować i to właśnie ten kalendarz będzie mi towarzyszył w nadchodzącym roku. 


Przykładowe strony ze środka. 
Jak w większości kalendarzy niedziela zaznaczona jest na czerwono. Widzimy aktualną fazę księżyca, znak zodiaku, wiemy komu powinniśmy złożyć imieninowe życzenia oraz mamy miejsce na notatki i "złotą" myśl na każdy dzień. 


Choć bardzo mnie kusiło, nie mogłam przeczytać wszystkich ciekawostek i inspiracji na raz, ponieważ chcę mieć tę przyjemność w ciągu codziennego korzystania z kalendarza. Przejrzałam natomiast nagłówki i natychmiast przeczytałam to co najbardziej mnie interesowało i było dopasowane do moich zainteresowań. Na pierwszy ogień poszło "MIESZKANIE W STYLU SKANDYNAWSKIM". Wielbię ten styl więc z chęcią przeczytałam od deski do deski. "TRZY ZASTOSOWANIA IMBIRU" od razu wpadły mi w oko. Uwielbiam herbatę z imbirem, wiem, że ma właściwości przeciwbólowe, ale dwa pomysły na imbir zaczerpnięte z kalendarza są dla mnie nowością. Zaciekawiła mnie także idea "FOODSHARINGU", więc musiałam przeczytać i dowiedzieć się więcej na ten temat. Myślę, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. Kalendarz oferuje artykuły o różnej treści, nowinki modowe, domowe, kosmetyczne, żywieniowe. Przeczytałam oczywiście horoskop i choć nie wierzę w takie rzeczy zawsze to robię. Też tak macie?


"CzaroMarownik" posiada twardą oprawę, więc na pewno wytrzyma cały rok. Świetnie nadaje się na prezent. Serdecznie polecam. A Wy używacie kalendarzy, notatników? Piszcie w komentarzach, co lubicie i polecacie. I oczywiście dajcie się zaczarować poniższemu. 

czwartek, 26 stycznia 2017

"GRACZ" - Vi Keeland

Autor: Vi Keeland
Tytuł: GRACZ
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 06.01.2017


Delilah jest początkującą dziennikarką sportową. Z pasją i energią walczy o swoje miejsce w fachu zdominowanym przez mężczyzn i całkiem nieźle sobie radzi. Jest bystra, dociekliwa i zawsze przygotowana, zna na pamięć wszystkie sportowe statystyki. Futbol amerykański to jej konik. Pewnego dnia Delilah musi przeprowadzić wywiad z wyjątkowym graczem - Brodym Eastonem. Popularnym, przystojnym, bogatym, nieznośnym i przemądrzałym. Na potrzeby tego tekstu porównam go do takiego europejskiego Ronaldo, czyli same rozumiecie - najwyższa liga. Brody zachowuje się karygodnie, zawstydzając jedyną kobietę znajdującą się w męskiej szatni. Dziewczyna jest wkurzona i postanawia nie znosić go do końca swoich dni. Brody ma jednak kilka twarzy. Które z nich pozwoli odkryć Delilah?

Między bohaterami powieści zdecydowanie iskrzy. Droczą się ze sobą, kłócą, ale widać, że coś ich do siebie przyciąga. Ładna, szaro-zielona okładka z umięśnionym ciałem sugeruje erotyk i mnóstwo seksu, ale wbrew pozorom wcale tak nie jest. Mamy tutaj lekką, przyjemną w odbiorze opowieść o miłości, złamanych sercach, z zabawnymi tekstami i wyjątkowo fajnymi postaciami drugoplanowymi. 

"Gracz" to jednotomowy, sportowy romans, który nie opiera się jedynie na scenach łóżkowych. Zdecydowanie ma fabułę, z czego bardzo się cieszę. Wydarzenia poznajemy naprzemiennie z perspektywy głównych bohaterów. Trochę przemyśleń Delilah, trochę historii Brody'ego. Treść nie jest oszałamiająca czy wyjątkowo innowacyjna, ale jak wspomniałam wyżej przyjemna, lekko pikantna, odprężająca i czyta się ją błyskawicznie, dlatego jak najbardziej polecam :)

Moja ocena: 7/10

Vi Keeland jest autorką wielu powieści. Jej tytuły ukazały się już na ponad pięćdziesięciu listach bestsellerów i są obecnie przetłumaczone na dwanaście języków. Mieszka w Nowym Jorku z mężem i trójką dzieci. Najbardziej na świecie uwielbia siedzieć na spokojnej plaży, z lampką wina w dłoni. Ciekawostką jest, że w młodości Vi nie znosiła się uczyć, a skończyło się to tym, że wyszła za nauczyciela. Od trzydziestu lat przyjaźni się z tą samą osobą. Kocha podróże, a jej ulubionym miejscem jest słynna grecka wyspa - Santorini. 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"ŚWIĄTECZNA KAFEJKA" - Amanda Prowse

Autor: Amanda Prowse
Tytuł: ŚWIĄTECZNA KAFEJKA
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 24.11.2016


Co roku obiecuję sobie, że grudzień będzie miesiącem, w którym skupię się na czytaniu świątecznych, klimatycznych i ciepłych powieści. Niestety, do tej pory nigdy mi się to nie udawało. W tym roku jest inaczej! Za mną pierwsza z przygotowanych na ten rok lektur świątecznych. Zapraszam!

Wyobrażacie sobie Boże Narodzenie w samym środku australijskiego lata? Ja właściwie tak. Przynajmniej raz w życiu chętnie spędziłabym święta w takiej scenerii, choć nie przeczę, że białe i mroźne są jedyne w swoim rodzaju. Bea, główna bohaterka powieści, od wielu lat mieszka w Sydney, ale z rozrzewnieniem wspomina lata młodości spędzone w Anglii. Po śmierci męża coraz częściej przypomina jej się tamtejszy surowy klimat, a przed oczami staje widmo pierwszej, utraconej miłości.

Pewnego dnia Bea otrzymuje wiadomość mailową od poznanej na forum właścicielki świątecznej kafejki z innego kontynentu. Nowa znajoma namawia Beę do przyjazdu do Szkocji na Boże Narodzenie. Bohaterka nie ma nic do stracenia i zgadza się. Razem z nastoletnią wnuczką Florą wyruszają w podróż, która już na zawsze odmieni ich życie. Całość to bardzo sympatyczna i urocza historia miłosna, przysypana magią zbliżających się świąt. 

"Świąteczna kafejka" to opowieść, która zaczyna się w upalnym, słonecznym Sydney w Australii, ale swój finał ma w zaśnieżonym, mroźnym Edynburgu w Szkocji. Powieść adresowana do czytelników w każdym przedziale wiekowym. Główna bohaterka jest starszą kobietą, ale przeżywa swoją przygodę z 13-letnią, niezwykle rezolutną i wygadaną wnuczką. W tle przewija się też szereg innych postaci - syn i synowa Bei, jej młodzi współpracownicy, goście odwiedzający jej restaurację. Ta książka zdecydowanie budzi ciepłe uczucia i sprawia, że mamy uśmiech na twarzy. Autorka skupia się głównie na wątku miłosnym, ale zahacza także o nieporozumienia rodzinne, brak rozmów i okazania bliskim należytego wsparcia i ciepła. Lekka, spokojna i obyczajowa. Idealna na prezent pod choinkę oraz grudniowe popołudnia.