Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smak Słowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smak Słowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2018

"NOCNY CZŁOWIEK" - Jorn Lier Horst


Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: Nocny człowiek
Cykl: William Wisting (tom 5) 

Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 388
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 14.08.2018


Z ogromną przykrością muszę przyznać, że nadszedł ten dzień, w którym muszę pożegnać się z jednym z moich ulubionych autorów. Wydawnictwo Smak Słowa wypuściło właśnie na rynek ostatnią część przygód sympatycznego policjanta Williama Wistinga. Dla wielu czytelników będzie to jednak radosna informacja. Szczególnie ucieszy tych, którzy chcą mieć natychmiast pod ręką kolejny tom, oraz tych, którzy chcieliby zapoznać się z historią bohaterów po kolei. 

Tym razem mamy do czynienia z naprawdę ohydną i zapadającą w pamięć zbrodnią. Norwescy policjanci widzieli już wiele w swojej karierze, ale zabójstwo dziecka zawsze wywołuje największe emocje. Nie inaczej jest tym razem. Komisarz Wisting nie może wyrzucić ze swojej pamięci makabrycznego obrazu, jakim był widok dziecięcej głowy wbitej na pal. 

W "Nocnym człowieku" sporą rolę w śledztwie odgrywa Line, która jest dziennikarką, a zarazem córką głównego bohatera. Po raz kolejny dziewczyna prowadzi swoje własne dochodzenie. Przyznam szczerze, że wolałam tomy, w których rola Line Wisting była ograniczona do minimum. Dziewczyna kreowana jest na wspaniałą dziennikarkę, być może odziedziczyła coś po tacie, ale nie oszukujmy się. Nie byłaby aż tak skuteczna, gdyby ojciec był listonoszem lub ogrodnikiem. To dzięki niemu miała mnóstwo newsów i chociaż pomogła w rozwiązaniu sprawy, to jednak znajomości bardzo się jej przydały. Jednocześnie autor nakreśla nam sposób w jaki media coraz nachalniej wchodzą w pracę policjantów. Utrzymanie czegoś w tajemnicy staje się naprawdę trudne. Poza Line, William ma jeszcze syna i w tej książce autor wplótł w końcu wątek Thomasa. Cieszę się bardzo, że mogłam poznać go bliżej. 

Podsumowując, "Nocny człowiek" to lektura porównywalna swoim poziomem do poprzednich książek. Jako ciekawostkę dodam, że moje ulubione części to "Kluczowy świadek", czyli tom drugi oraz "Felicia zaginęła", czyli tom szósty. Te dwie książki otrzymały ode mnie wyższe noty, natomiast pozostałe trzymały bardzo wyrównany poziom. Jest mi bardzo smutno, że to już koniec niesamowitej przygody , którą przeżyłam z kryminałami Horsta. Jeśli jeszcze nie czytaliście to polecam bardzo gorąco. Jedenaście tomów intrygujących zagadek kryminalnych czeka na Was.

Moja ocena: 7/10

Cykl o Williamie Wistingu:

GDY MROK ZAPADA / KLUCZOWY ŚWIADEK / GDY MORZE CICHNIE / JEDNA JEDYNA / NOCNY CZŁOWIEK / FELICIA ZAGINĘŁA / SZUMOWINY / POZA SEZONEM / PSY GOŃCZE / JASKINIOWIEC / ŚLEPY TROP

wtorek, 26 czerwca 2018

"MORDERSTWO PRZY RUE DUMAS" - M.L. Longworth


Autor: M.L. Longworth
Tytuł: MORDERSTWO PRZY RUE DUMAS
Cykl: Verlaque i Bonnet (tom 2) 
Liczba stron: 340 
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 06.06.2018

Po drugi tom przygód Verlaque’a i Bonnet sięgnęłam tylko i wyłącznie z czystej przekory. Pierwsza część serii miała sporo minusów, w związku z czym czytanie szło mi niezwykle opornie. Nie licząc na wiele postanowiłam dać serii szansę i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Dwa popołudnia wystarczyły abym uporała się z całością.

Tym razem autorka proponuje nam historię, która skupia się na uczelnianym kampusie. Zamordowany zostaje dziekan Wydziału Teologii. W poprzedniej recenzji zastanawiałam się jak pisarka widzi udział Marine w kolejnych sprawach. Okazuje się, że kobieta jest tu jak najbardziej na miejscu, pracuje przecież na Uniwersytecie. Marine i Antoine mogą więc nadal pracować razem, przy okazji celebrując powrót do dawnego romansu. Verlaque zyskał trochę sympatii w moich oczach. Okazuje się, że jest bardzo skomplikowanym mężczyzną, z wieloma tajemnicami, które autorka dawkuje nam bardzo powoli. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się szybko i sprawnie.

Jeśli chodzi o te okropne "bises" (całus), które notorycznie występowało w części pierwszej, to spieszę z informacją, że tutaj również nastąpiła znacząca poprawa. Osobiście znalazłam ten zwrot tylko dwa razy, chyba, że coś przegapiłam. Nawet nie wiecie ile ta książka na tym zyskała!

Podsumowując, uważam, że to właśnie "Morderstwo przy Rue Dumas" powinno być pierwszym tomem serii. Zyskałaby zdecydowanie więcej czytelników. Czekam na dalsze losy bohat
erów i mam nadzieję,  że znów pozytywnie mnie zaskoczą.  

Moja ocena: 7/10

wtorek, 22 maja 2018

"ŚMIERĆ W CHATEAU BREMONT" - M.L. Longworth


Autor: M.L. Longworth
Tytuł: ŚMIERĆ W CHATEAU BREMONT 
Cykl: Verlaque i Bonnet (tom 1) 
Liczba stron: 318 
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 07.03.2018

Bardzo się ucieszyłam na wieść o nowej kryminalnej serii proponowanej przez wydawnictwo Smak Słowa. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się czy będzie coś, co zastąpi mi świetną serię o Williamie Wistingu autorstwa J.L. Horsta. Cykl zapowiadał się obiecująco.

Sędzia śledczy Antoine Verlaque i Marine Bonnet kiedyś byli parą. Aktualnie połączyła ich wspólna sprawa, mianowicie wypadek, który wydarzył się w tytułowej posiadłości Chateau Bremont. Marine jako osoba niezwiązana z policją została zaproszona do pomocy przez sędziego, który mając szerokie wpływy, może zaprosić do śledztwa kogo chce. W tym przypadku profesor Bonnet znała denata. W porządku, jeśli chodzi o ten jeden tytuł, ale zastanawiam się jako kto wystąpi Bonnet w następnych częściach cyklu? Jako wykładowczyni prawa nie za bardzo pasuje do tego duetu, ale tak naprawdę nie znam pomysłu autorki na tę postać. 

Sam Verlaque niestety drażnił mnie jak mało kto. Ostatnio pisałam Wam, że często przymykam oko na niedoskonałości książkowych bohaterów, ale ten człowiek doprowadzał mnie do szału. Gbur, ważniak i snob, wytykający kobiecie ilość zjedzonego jedzenia oraz nieznajomość win. Naprawdę nie wiem co ta Marine oraz inne kobiety w nim widziały. 

To co najbardziej przeszkadzało mi w lekturze, to liczne, nieprzetłumaczone wtrącenia z języka francuskiego. Szczególnie jeden zwrot zapadł mi w pamięć, ponieważ co drugą stronę postaci wymieniały "bises". Podejrzewam, że to jakaś forma powitania czy też buziak na przywitanie, nawet tego nie sprawdziłam. W pewnym momencie stwierdziłam, że to stało się zwyczajnie żenujące i bez "bises" ci ludzie nie mogą nic zrobić. Być może się nie znam, może miało to pokazać narodowość bohaterów, ale mi zwyczajnie nie przypadło do gustu. Za dużo, za często, zbyt nachalnie. 

Niestety nie poczułam klimatu francuskiego miasteczka, jakoś nie umiałam wczuć się w tę lekturę. Polubiłam Marine Bonnet, zagadka kryminalna też czasem przybierała ciekawy kierunek i to chyba tyle. Czy ktoś z Was czytał drugi tom? Jest lepiej, gorzej, podobnie? Polecacie? Dajcie znać. 

Moja ocena: 5/10

sobota, 20 stycznia 2018

"GDY MORZE CICHNIE" - Jorn Lier Horst


Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: GDY MORZE CICHNIE
Cykl: William Wisting (tom 3) 

Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 22.11.2017


Witajcie. Dziś na blogu bardzo lubiany przeze mnie autor, czyli John Lier Horst z kolejną porcją przygód Williama Wistinga. Będzie to wyjątkowo krótki wpis, ponieważ książki o komisarzu prezentowałam już wielokrotnie, a ponieważ wszystkie mają punkty styczne i trzymają dość równy poziom, to zapraszam do kliknięcia w tytuł i zerknięcia na moje poprzednie opinie. 

Malownicze Stavern znowu po sezonie, co wcale nie sprawia, że policjanci mają mniej pracy. Pod apteką zostaje znaleziony postrzelony mężczyzna, a mniej więcej w tym samym czasie na pogorzelisku znalezione zostają zwęglone zwłoki. 

Brzmi intrygująco i ciekawie, ale przyznam szczerze, że początkowo akcja toczyła się jak flaki z olejem. Zaczęłam się zastanawiać co się dzieje, bo zazwyczaj wszystkie powieści autora wciągały mnie od pierwszych stron. Na szczęście Horst kolejny raz udowodnił, że wie co robi. Finalnie mogę powiedzieć, że lektura okazała się pozytywnym zaskoczeniem i choć całość jest dość spokojna, a śledztwo wydaje się toczyć bardzo leniwie, to książka znów trafiła do folderu moich ulubionych powieści.  Pozornie nieistotne tropy układają się w wielką sprawę. Warto wspomnieć, że choć polskie wydanie ukazało się teraz, to generalnie książka funkcjonuje w obiegu od 2006 roku.  Dlaczego o tym mówię? Treść, która powstała jedenaście lat temu znalazła odzwierciedlenie w obecnych czasach. Jest to dla mnie niezwykle przerażające i nie chcę myśleć co będzie działo się na świecie za kolejne jedenaście lat. Nie piszę wprost o co chodzi, odkryjcie to sami. Horst jak zawsze trzyma poziom, a jego powieści są kapitalne.

Wydawnictwo Smak Słowa szybko i sprawnie wydaje kolejne tomy, co jest niewątpliwym plusem, bo jak sami wiecie, nic tak nie drażni jak brak kontynuacji ulubionych książek. Seria niestety zbliża się ku końcowi, nad czym bardzo ubolewam. Polecam Wam serdecznie cały cykl.

Moja ocena: 7/10

Cykl o Williamie Wistingu:

GDY MROK ZAPADA / KLUCZOWY ŚWIADEK / GDY MORZE CICHNIE/ FELICIA ZAGINĘŁASZUMOWINY / POZA SEZONEM / PSY GOŃCZE / JASKINIOWIEC / ŚLEPY TROP

sobota, 26 sierpnia 2017

"FELICIA ZAGINĘŁA" - Jorn Lier Horst


Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: FELICIA ZAGINĘŁA
Cykl: William Wisting 
(tom 2) 
Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 354
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 16.08.2017

Kolejny raz na moim blogu króluje Jorn Lier Horst. Były policjant, twórca świetnej serii kryminałów o Williamie Wistingu. Myślę, że dawna profesja przyczyniła się do tego, iż autor pisze tak dobrze, realnie i zajmująco. Tym razem inspiracją dla nowej powieści stał się wątek zaginięć. Temat bardzo ważny, trudny i niestety nagminnie aktualny. 

Każde zaginięcie kryje jakąś historię, tajemnicę, motyw. Śledczym nie zawsze udaje się odkryć, co stało się z poszczególnymi osobami. To właśnie przydarzyło się Felicii, która jak mówi tytuł zaginęła. Stało się to dwadzieścia pięć lat temu i sprawa prawie uległa przedawnieniu, ale w wyniku prac budowlanych ciało kobiety zostało odnalezione. Równocześnie w toku wydarzeń zaginęła inna młoda kobieta. William Wisting i jego zespół stają na głowie i walczą z czasem, aby rozwiązać obie sprawy. 

Horst ukazuje czytelnikom jak ciężka jest praca zespołu dochodzeniowego. Okrojony budżet, brak ludzi i czasu sprawiają, że pewne sprawy stają się priorytetowe, a inne schodzą na boczny tor. Komisarz Wisting został wykreowany na człowieka sumiennego, gorliwego i uczciwego, tak więc dosłownie "wychodzi ze skóry", aby obu sprawom poświęcić czas i pozyskać wszystkie możliwe środki. Czas działa niekorzystnie na pracę policjantów, a ślady zbrodni dawno zatarł czas. Wszystkie książki autora czyta się błyskawicznie i powyższy tytuł nie jest wyjątkiem. Ciekawy temat, misterna, wciągająca intryga, walka z czasem. Jednocześnie autor podsuwa nam "smaczki" z codziennego życia komisarza, jego walkę z nadwagą, troskę o dzieci czy lekkie zadurzenie się w nim przez koleżankę z zespołu. Wszystko to sprawia, że Wiliam Wisting staje się bliski czytelnikowi i chcemy wiedzieć o nim coraz więcej.

"Felicia zaginęła" to ósma wydana w Polsce książka autora. Przypisana została jako tom drugi. Przypominam, że kolejność czytania poszczególnych powieści nie ma znaczenia. Jednocześnie lada moment na rynku ukaże się całość, czyli jedenaście tomów i każdy czytelnik będzie mógł sam decydować o kolejności czytanych tytułów. Pod koniec roku ukaże się kolejny wyczekiwany tytuł "Gdy sztorm nadchodzi". Z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej chciałabym to wszystko rozciągnąć w czasie, bo będzie mi bardzo smutno, że tytułów do przeczytania jest coraz mniej. Szalenie polubiłam Wistinga i ciężko będzie mi się z nim pożegnać. 

Moja ocena: 8/10

Cykl o Williamie Wistingu:

GDY MROK ZAPADA / KLUCZOWY ŚWIADEK / FELICIA ZAGINĘŁA / SZUMOWINY / POZA SEZONEM / PSY GOŃCZE / JASKINIOWIEC / ŚLEPY TROP

piątek, 26 maja 2017

"KLUCZOWY ŚWIADEK" - Jorn Lier Horst


Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: KLUCZOWY ŚWIADEK
Cykl: William Wisting (tom 1) 
Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 348
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 26.04.2017

Po książki z serii Mroczny zaułek sięgam w ciemno. William Wisting i jego przygody naprawdę umilają mi czas. Nie inaczej było tym razem. Co kryje okładka z brązowym ptakiem, który wpatruje się w nas jak żywy? Zapowiada ona kawał dobrej historii, a ciekawostką jest to, że autor bazował na autentycznych wydarzeniach.

Starszy, samotny człowiek od tygodnia leży martwy w swoim własnym domu. Jest nagi, związany, a na jego ciele widać ślady różnorakich tortur. Dom jest wywrócony do góry nogami, ale nie wygląda na to, żeby zabójcy znaleźli to, czego szukali. W toku śledztwa komisarz Wisting ustala, że Pramm nie miał krewnych, przyjaciół i najwidoczniej żadnego kontaktu z ludźmi z zewnątrz. Co ukrywał mężczyzna? Czemu musiał umrzeć w tak brutalny sposób?

Jak wspominałam wcześniej Horst posiłkował się prawdziwymi wydarzeniami, a człowiek, który był jego "inspiracją" to 71-letni wdowiec Ronald Ramm, zabity w 1995 roku we własnym domu. Kiedy 10 lat później autor napisał "Kluczowego świadka" sprawa Ramma nadal nie została rozwiązana i po dziś dzień pozostaje zagadką. Różnica jest taka, że w swojej powieści autor pozwala nam poznać zakończenie, które choć fikcyjne zaspokaja głód wiedzy o sprawie.

"Kluczowy świadek" to wciągająca i szybka lektura z mnóstwem ciekawych postaci. Bardzo odpowiada mi taki obyczajowo-kryminalny styl autora. Czuję się usatysfakcjonowana lekturą i choć jest to pierwsza napisana przez Horsta część, oceniłam ją najwyżej z dotychczas przeczytanych. Chronologią wydawanych tomów nie należy się przejmować - nie ma to żadnego wpływu na odbiór treści. Urzekła mnie także niezwykle adekwatna do treści okładka. Jesteście ciekawi co ma wspólnego sowa ze starym, nierzucającym się w oczy człowiekiem? Przeczytajcie "Kluczowego świadka", a wszystko stanie się jasne.

W 2017 roku nakładem wydawnictwa Smak Słowa ukażą jeszcze się jeszcze dwa tytuły serii - „Zaginięcie Felicji” oraz „Gdy sztorm nadchodzi”. Wyczekuję niecierpliwie i polecam serdecznie powyższą lekturę.

Moja ocena: 8/10

Cykl o Williamie Wistingu:
SZUMOWINY / GDY MROK ZAPADA / JASKINIOWIEC / PSY GOŃCZE / POZA SEZONEM / ŚLEPY TROP

niedziela, 15 stycznia 2017

"GDY MROK ZAPADA" - Jorn Lier Horst

Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: GDY MROK ZAPADA
Cykl: William Wisting (tom 11) 
Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 206
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 
07.12.2016

Kolejny tom przygód komisarza Williama Wistinga. Po wydanych we wrześniu "Szumowinach" obiecałam sobie, że sięgnę jeszcze po książki o sympatycznym , starszym policjancie i tak też uczyniłam. 

Podczas gdy akcja "Szumowin" rozgrywała się w samym środku upalnego lata, tak najnowsza powieść raczy nas pięknymi, zimowymi klimatami. Jest śnieżnie, mroźno, ciemno i dodatkowo zbliżają się święta Bożego Narodzenia. W starej, rozpadającej się stodole młody policjant znajduje zabytkowe auto. Zauważa w karoserii ślady po kulach. Mimo pracy na trzy zmiany i domowych dyżurach przy dzieciach, postanawia poświęcić swój wolny czas na rozwikłanie zagadki starego, zaginionego auta. 

Powieść objętościowo niewielka, zaledwie 206 stron, ale już po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że wciągnie mnie bez reszty. Tym razem cofany się w przeszłość i to aż o 33 lata. Poznajemy Wistinga jako młodego, szarego posterunkowego na dorobku, a także świeżo upieczonego ojca bliźniąt. No, może nie takiego szarego, bo przecież William ma szósty zmysł i świetną intuicję! Oczywiście popełnia błędy, ale dzięki temu możemy dostrzec jego determinację i zrozumieć ścieżkę jego późniejszej kariery.

Sama zagadka kryminalna jest utrzymana w stylu zdecydowanie obyczajowym. Nie ma tu jakichś szalonych zwrotów akcji i bestialskich morderstw. Osobiście historia przypadła mi do gustu, bo uwielbiam liczne retrospekcje i zagadki sprzed wielu lat. Zarówno kryminały brutalne jak i obyczajowe bardzo sobie cienię i nie dzielę ich na lepsze i gorsze. Naprawdę lubię wczuć się w sytuację domową bohaterów, poznawać ich nawyki oraz bliskie im osoby. W powyższej powieści udało mi się poznać żonę głównego bohatera, która zrobiła na mnie wrażenie fajnej babki oraz inteligentnej i ciepłej kobiety. 

Powieść na jedno popołudnie. Ja zdecydowanie jestem usatysfakcjonowana lekturą i sięgnę po każdy kolejny tom :) 

Moja ocena: 7/10


poniedziałek, 5 grudnia 2016

"PORĄB I SPAL. ACTIVITY BOOK. KSIĄŻKA ZAMIAST SIEKIERY" - Lars Mytting, Adam Doughty



Tytuł: „Porąb i spal. Książka zamiast siekiery – activity book”
Autor: Lars Mytting
Konsultacje: Hedvig Mytting i Selma Mytting
Ilustracje: Adam Doughty
Liczba stron: 64
Data wydania: 7 listopada 2016 
Wydawnictwo: Smak Słowa | Agora

Niespełna rok po spektakularnym polskim debiucie „Porąb i spal” Lars Mytting idzie za ciosem i wraz z córkami tworzy activity book. Cóż to takiego? Moim zdaniem taki miks wszystkiego, trochę qizów, zagadek, kolorowania, ale także przydatne informacje dotyczące drewna i jego użytkowania. Można zatem stwierdzić, że jest to książka dla całej rodziny i każdy domownik znajdzie w niej coś dla siebie. 


Poniższe zdjęcie przedstawia ilustrowany poradnik łupania drewna - na pewno przyda się Panom. Dodatkowo po wykonanej pracy możemy sobie naszego drwala pokolorować. Na kolejnych kartach istnieje też możliwość ubrania i wyposażenia drwala, a także "drwalki" w odpowiednie akcesoria, ubrania i narzędzia. Figurki kobiety i mężczyzny, jak również wszystkie potrzebne akcesoria wycinamy, a następnie składamy według własnej inwencji twórczej. Zabawa sprawi frajdę większości domowników, a sami przyznacie, że jest to alternatywa dla wszechobecnych smartfonów i innych wynalazków elektronicznych, które codziennie pochłaniają mnóstwo naszego czasu.


"Książka zamiast siekiery" oferuje nam porady użyteczne w codziennym życiu, takie jak poniższa metoda rozpalania ognia. My oczywiście już ją wypróbowaliśmy i wiecie co? Działa świetnie. Oczywiście życie w stylu skandynawskim to nie tylko moda na bycie brodatym drwalem, ale także życie w zgodzie z naturą, przyrodą, ekologią. To także jeden z popularniejszych stylów wnętrzarskich, w związku z czym książka oferuje nam pokolorowanie bajkowego salonu w takim właśnie stylu z ogromną świąteczną choinką. To akurat zadanie dla mnie, jednak nie wykonałam go z prostego powodu, mianowicie wciąż nie mam odpowiednich kredek... 


Nie napiszę, że jest to książka dla każdego, bo tak samo jak "Porąb i spal" jest to pozycja specyficzna. Myślę, że gdybyśmy z mężem nadal mieszkali w blokowiskach, nie zainteresowalibyśmy się twórczością Myttinga i jego życiową filozofią. Własny dom, własny piec, wszechobecne drewno i uwielbienie dla wnętrz w stylu skandynawskim sprawiło, że zostaliśmy fanami autora. Dodatkowo ogromnym plusem powyższej pozycji jest to, że cała rodzina może z niej skorzystać i wykazać się kreatywnością. Jest coś dla Pań, dla Panów oraz dla dzieci w różnym wieku. To sprawia, że książka jest interesującą i godną zainteresowania pozycją. Serdecznie polecam :)

niedziela, 11 września 2016

"SZUMOWINY" - Jorn Lier Horst

Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: SZUMOWINY 
Cykl: William Wisting (tom 6) 
Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 400 
Wydawnictwo: Smak Słowa
Premiera: 14.09.2016



Skandynawskie kryminały zawsze przyciągają mnie ze zdwojoną mocą. Być może ma to związek z położeniem geograficznym i umiejętnościami autorów do snucia wątków nie tylko kryminalnych, ale też społeczno-obyczajowych. Bliskość morza i niezwykle malownicze opisy miasteczek, w których dzieje się akcja znacząco podwyższają jakość owych kryminałów. Nie inaczej było z najnowszą powieścią Horsta, którego z pewnością będę musiała dodać do listy ulubionych autorów. 

"Stavern w samym środku lata: fale wyrzucają na brzeg odciętą lewą stopę w bucie do biegania. Potem następną. I jeszcze jedną. Łącznie cztery lewe stopy w ciągu jednego letniego tygodnia. Cztery odrąbane stopy stanowią jądro tej zdumiewającej zagadki, w której ważną rolę odgrywają również skazani mordercy, ludzie ginący bez wieści, tajna organizacja stay-behind oraz ogromne ilości niezarejestrowanej broni. Rozpoczynając nowe dochodzenie, inspektor William Wisting zawsze zastanawia się, dokąd zaprowadzi go kolejne śledztwo. Nie domyśla się jednak, że ta sprawa zmusi go do zakwestionowania najbardziej fundamentalnych zasad pracy policjanta." 


Powieściowe miasteczko Stavern 

"Szumowiny" są piątą wydaną w Polsce powieścią autora. W każdej z nich głównym bohaterem jest komisarz William Wisting. Wdowiec, ojciec dorosłych bliźniąt. Książka oznakowana jest jako tom 6, natomiast wcześniej wydane tomy mają numery 9,8,7,10 w dokładnie takiej kolejności. Dlaczego tak jest? Nie mam zielonego pojęcia, wiem jednak, że są to oddzielne powieści i można je czytać w dowolnej kolejności. Z taką sytuacją spotkałam się już wcześniej czytając kryminały Faye Kellerman, również wydawane w różnych konfiguracjach i poza kolejnością. 

"Szumowiny" to pierwsza czytana przeze mnie książka autora i jednocześnie bardzo wciągająca. Nie miałam wrażenia, że się gubię lub, że coś mnie ominęło, a właśnie tego najbardziej się obawiałam. Treść jest bardzo spójna, życie prywatne komisarza również zostało przyzwoicie wyjaśnione. Uwielbiam takie połączenia, gdzie w malowniczym, uroczym miasteczku zdarzają się tak okropne zbrodnie. Wyrzucona na brzeg stopa w sportowym bucie z resztkami skóry i ścięgien oraz krążące nad nią mewy w słoneczny dzień - to wszystko działa na wyobraźnię. Zagadka jest skomplikowana i sięga bardzo dalekiej przeszłości. Jednocześnie autor porusza temat bogacenia się Norwegii w czasie niemieckiej okupacji. Czytelnik musi się zastanowić czy niektóre złe czyny można usprawiedliwić kodeksem moralnym. 

Podsumowując, polecam serdecznie fanom skandynawskiego kryminału. Sama z pewnością sięgnę po kolejne tomy przygód komisarza Wistinga, bo bardzo odpowiada mi styl i wiarygodność powieści, którą stworzył Jorn Horst. 

Moja ocena: 7/10

sobota, 16 lipca 2016

"GASTROBANDA" - Jakub Milszewski, Kamil Sadkowski


Autorzy: Jakub Milszewski, Kamil Sadkowski
Tytuł: Gastrobanda 
Liczba stron: 256 
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 22.06.2016


Otwieranie restauracji i praca w kuchni stały się ostatnio niesamowicie modne. Z każdej strony atakowani jesteśmy nowymi programami kulinarnymi, telewizyjnymi poszukiwaniami top kucharzy, bądź informacjami, że oto kolejny aktor lub inny celebryta zakłada własną restaurację. Moda modą, trendy trendami, ale czy to wszystko jest takie piękne i proste, a zarazem opłacalne? Czy można z dnia na dzień otworzyć knajpę dla własnego "widzimisię". Owszem, w tych czasach można wszystko, a pieniążki można "utopić" wszędzie, także w branży gastronomicznej. 

Sadkowski i Milszewski odsłaniają kulisy pracy w restauracjach oraz analizują zawody dotyczące branży gastronomicznej. Tytułowa "Gastrobanda" to historia każdej osoby, która ma jakiś wkład w pracę restauracji jako całości. Kucharz, pomocnik kucharza, kelner, barman, szef kuchni, osoby sprzątające i zmywające - każdy z tych zawodów poddany jest gruntownej analizie. Całość okraszona humorem, lekkością i swobodą. Czasem może lekką przesadą, ale generalnie szczerze i prosto. Język jakim posługują się autorzy jest bardzo potoczny, miejscami okraszony soczystymi wulgaryzmami. Jeśli kogoś to razi, na pewno powinien sobie odpuścić lekturę. 

"Gastrobanda" powinna stać się swoistą biblią dla osób planujących pracę w gastronomii. Osobiście spodziewałam się treści bardziej związanych stricte z jedzeniem, ale i tak jestem usatysfakcjonowana. Książkę obecnie czyta mój mąż i jest bardzo entuzjastycznie nastawiony, odnalazł się w "Gastrobandzie" szybciej niż ja. Jeżeli więc nie macie pomysłu na prezent dla swoich chłopaków, braci, mężów czy ojców, kupcie im "Gastrobandę"! W moim odczuciu nie jest to pozycja tak fenomenalna jak poprzednia z serii, czyli "Porąb i spal", ale nadal pozostaje ciekawą i jedyną w swoim rodzaju lekturą. 

Efekt wizualny także ma tutaj duże znaczenie. Trzeba przyznać, że Smak Słowa wie co robi i robi to świetnie. Dużo zdjęć, dużo kolorów, dobrej jakości papier - to wszystko sprawia, że "Gastrobanda" będzie dobrym prezentem zarówno dla kogoś jak i dla siebie. 

Podsumowując, jeśli wiążesz swoją przyszłość z gastronomią, koniecznie zapoznaj się z powyższym tytułem. Jeżeli natomiast, w jakikolwiek sposób czujesz się  zainteresowany lekturą, to serdecznie polecam!




poniedziałek, 1 lutego 2016

"PORĄB i SPAL. Wszystko co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie" - Lars Mytting



Mytting jest prawdziwym entuzjastą drewna, co sprawia, że książkę o tak banalnym surowcu jak drewno czyta się z niezwykłym zainteresowaniem. Jego gawędziarski styl pisania powoduje, że kobiety również świetnie odnajdą się w zawartej tematyce. Książka jest pełna praktycznych informacji, ale zawiera również niezwykle ciekawe historie o ludziach, którzy żyją w zgodzie z naturą, a jest to nie lada wyczyn w dobie nowinek technicznych. Inspiracją do napisania tej książki stal się dla autora sąsiad. Starszy Pan co roku znajdował w sobie mnóstwo sił, aby wyjść z domu i po ciężkiej zimie zacząć fizyczną pracę z drewnem.

"Porąb i spal" to znakomity pomysł na prezent. Pozycja dopracowana w każdym szczególe, pełna niesamowitych zdjęć, które sprawiają, że nawet osoby niezainteresowane będą chciały ją przeczytać, a przynajmniej dokładnie przekartkować. Muszę przyznać, że jakość wydania jest naprawdę oszałamiająca.

Jestem zdumiona, że tak bardzo zafascynowała mnie książka o drewnie. Tym bardziej, że siekierą w naszym domu macha mąż, znajdując w tym swoistą przyjemność, czyli dokładnie tak jak opisuje autor. Za to oboje uwielbiamy zapach ułożonego w stosik drewna, jest o wiele lepszy niż niejedne perfumy! 

Lars Mytting (ur. 1968 r.). Pierwsze polano przeciął w wieku siedmiu lat. Od siedmiu lat sam ścina, rąbie, układa i suszy drewno do ogrzania swojego domu. Autor trzech powieści i bestsellera „Porąb i spal. Wszystko co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie”, przetłumaczonego dotąd na 10 języków. Zanim został pisarzem, pracował jako dziennikarz dla takich gazet jak „Dagningen”, „Aftenposten”, „Beat”, a potem przez wiele lat współpracował z wydawnictwami jako redaktor. W 2011 roku przeprowadził się wraz z rodziną z Oslo do Elverum, w pobliżu doliny Osterdalen. Mieszka w domku z żoną, dwiema córkami, trzema angielskimi autami, kolekcją pilarek łańcuchowych, siekier, toporów oraz pięknym kotem, który jest półkrwi Polakiem.  
źródło


Autor: Lars Mytting 
Tytuł: PORĄB i SPAL. Wszystko co mężczyzna powinien wiedzieć o drewnie 
Liczba stron: 272 
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 28.01.2016

środa, 7 października 2015

"TO TYLKO DZIECI. NARODZINY DOBRA I ZŁA" - Paul Bloom



Autor: Paul Bloom
Tytuł: TO TYLKO DZIECI. NARODZINY DOBRA I ZŁA
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Mistrzowie Psychologii
Data wydania: 23.09.2015

Słodkie niewinne aniołki czy urodzeni socjopaci? Kim są niemowlęta i kim się stają? Na kartach "To tylko dzieci" Paul Bloom znakomity amerykański psycholog z Uniwersytetu Yale, udowadnia, że już kilkumiesięczne dzieci posługują się naturalnym moralnym zmysłem, który pozwala im oceniać działania innych, odróżniać dobro od zła, sterować współczuciem i wyrażać potępienie. 

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kiedy udajecie przed niemowlakiem, że płaczecie lub jesteście smutni, on również robi smutną minkę? Czy to możliwe, że tak mała istota nam współczuje? Wydaje się to niemożliwe, wszak to dopiero kilkumiesięczny bobas, więc nie może rozumieć tego, że dorosły jest smutny. Paul Bloom pokazuje nam, że bardzo się mylimy.

Autor stara się odkryć, jak ludzka wyobraźnia, współczucie, inteligencja, a kultura i tradycja w jakiej dorastamy pozwala głębiej zrozumieć świat i rozwinąć się moralnie. Bloom przedstawia nam dość ciekawe wyniki badań, choć niekiedy odrobinę przechodzą one w filozoficzne rozważania. Książka napisana jest językiem dość naukowym, dlatego ciężko czyta się ją będąc przemęczonym. Nie zmienia to faktu, że tematyka jest bardzo zajmująca. W "To tylko dzieci" omawiane są najnowsze badania dotyczące rozwoju mózgu i wczesnego dzieciństwa. Bloom wyjaśnia ludzką moralność z ewolucyjnego punktu widzenia.

Książka należy do serii "Mistrzowie Psychologii", prezentującej najnowsze osiągnięcia wybitnych psychologów, których dokonania są podstawą rozwoju światowej psychologii.

Książka nie jest oczywiście pozycją dla każdego. Polecam ją serdecznie studentom pedagogiki, psychologii rozwojowej i ogólnej jak również rodzicom i osobom zainteresowanym. Przekonajcie się jakie sekrety ukrywają niemowlaki. Zaręczam, że o niektórych rzeczach nawet się Wam nie śniło.

Paul Bloom – profesor psychologii na Uniwersytecie Yale. Jest autorem i redaktorem sześciu książek, w tym entuzjastycznie przyjętej How Pleasure Works. Otrzymał wiele nagród za działalność badawczą i dydaktyczną. Publikuje artykuły naukowe oraz  popularnonaukowe, między innymi na łamach The New York Times Magazine, Nature, The New Yorker, The Atlantic, Science, Slate, The Best American Science Writing. Mieszka z żoną i dwoma synami w New Haven, w stanie Connecticut. 

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Klucznik".

sobota, 11 kwietnia 2015

CHAN AL-CHALILI - Nadżib Mahfuz

Autor:  Nadżib Mahfuz
Tytuł: CHAN AL-CHALILI
Liczba stron: 274
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Kontynenty
PREMIERA: 13.04.2015

"Chan al-Chalili" to powieść należąca do serii "Kontynenty". Seria ta ma na celu zapoznanie czytelników z inną kulturą oraz przedstawia twórców nieodkrytych jeszcze przez polskich odbiorców.

Akcja powieści rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej w starej dzielnicy Kairu zwanej Chan al-Chalili, do której przeprowadza się rodzina głównego bohatera, czterdziestoletniego egipskiego intelektualisty Ahmada Akifa. Egipcjanie uważają, że skoro Chan al-Chalili jest świętą dzielnicą, Niemcy nie odważą się jej bombardować. Rzeczywiście – bomb spada tam mniej. Co jednak istotne, przeprowadzka jest dla rodziny niemal jak podróż za granicę. Wszystkie te zaułki są bowiem zamkniętymi rewirami, pilnie chroniącymi swoją odrębność. Ahmad powoli wnika w dzielnicę i odkrywa skrywane przez nią tajemnice. Poznaje nowych przyjaciół i miłość swojego życia, piękną Nawal. Los w końcu zaczyna mu sprzyjać. Niestety wszystkie pieczołowicie ułożone marzenia i plany Ahmeda rujnuje przyjazd ukochanego młodszego brata Ruszdiego. 

"Życie to tragedia, świat to nudny teatr. Dziwne tylko, ze aktorzy to pajace. Dziwne też, że ten teatr, smutny sam w sobie, chcemy traktować poważnie, co daje efekt komiczny." - s.157

Główny bohater powieści zastanawia się często nad sensem życia i swojego jestestwa. Jest człowiekiem o dwóch twarzach. Jego wewnętrzne "ja" ciągle roztkliwia się nad swoim jakże ciężkim losem, przymusem zadbania o wykształcenie brata i byt finansowy całej rodziny. Przed ludźmi Ahmad zakłada maskę, mówi tylko to co trzeba i co wypada. Natomiast w środku gotuje się ze złości i nienawiści do ludzi i świata. Walczy z tym, ale jest to bardzo ciężka i nierówna walka. Z ludźmi, z kulturą, rodziną, losem i z samym sobą. 

Kair jest sercem Egiptu od ponad tysiąca lat. Możemy tu zobaczyć przekrój społeczeństwa egipskiego. To tutaj świat starożytny cały czas splata się z nowoczesnością. Z powyższym dylematem zmaga się również nasz główny bohater. Ahmad nieustannie miota się między przywiązaniem do tradycji, a innowacją. Z jednej strony bardzo pragnie zmiany w swoim życiu, jednak zakorzeniona w jego sercu kultura skutecznie mu to utrudnia. Za to jego młodszy brat nie ma takich dylematów. Łączenie nowego ze starym jest dla niego dziecinnie proste. Książka pierwszy raz wydana była w oryginale w 1946 roku, aczkolwiek czytając czułam, że od tego czasu niewiele się w Egipcie zmieniło. Ludzie wciąż bardzo dbają i szanują swoje tradycje. W powyższym kraju byłam dwa razy i z całą śmiałością mogę stwierdzić, że ludzie nadal zachowują się tak jak opisuje to Mahfuz. To samo tyczy się zapachu tego kraju, bo on naprawdę pachnie. Duchotą, perfumami, świeżymi owocami. Jest kolorowy, malowniczy i jakże inny od miejsc, które znamy my Europejczycy.

Jeżeli macie ochotę na powieść społeczno-obyczajową w troszkę innym, egzotycznym klimacie, sięgnijcie po "Chan al-Chalili". Polecam.

Recenzja bierze udział w wyzwaniach: "Stare, dobre czasy" oraz "Historia z trupem"



Nadżib Mahfuz (ur. 11 grudnia 1911) jest autorem 33 powieści, 13 opowiadań, 30 scenariuszy filmowych, kilku dramatów, a także licznych artykułów prasowych. W nowelach z lat 60-tych krytykował rządy prezydenta Gamala al Nasera, w 1979 poparł układ pokojowy z Izraelem. W 1994 przeżył zamach na swoje życie, dokonany przez islamskiego fanatyka. Mafhuz jest jedynym piszącym po arabsku laureatem literackiej Nagrody Nobla. Otrzymał ją w 1988 roku. Miał wtedy 77 lat. Zmarł w 2006 roku, dożywając sędziwego wieku 94 lat.