Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 października 2019

"KOLORY ZŁA. CZERWIEŃ" - Małgorzata Oliwia Sobczak


Autor: Małgorzata Oliwia Sobczak
Tytuł: KOLORY ZŁA. CZERWIEŃ, tom 1
Liczba stron: 384 
Data wydania: 04.09.2019 
Wydawnictwo: 
W.A.B.

Niedawno skończyłam czytać świetny kryminał polskiej pisarki Małgorzaty Oliwii Sobczak. Uwielbiam książki, od których nie mogę się oderwać, a "Czerwień" to właśnie taka książka. 

Kolor czerwony to barwa, którą można dwuznacznie interpretować. Z jednej strony to kolor miłości, pasji i namiętności, a z drugiej to także kolor nienawiści i gniewu. Tytuł idealnie pasuje więc do powyższej powieści. 

Fabuła skupia się na morderstwach, które łączy niepokojące podobieństwo makabrycznych obrażeń, dzieli je natomiast czas, bowiem od pierwszej takiej zbrodni minęło już 18 lat. Mieszkańcy Sopotu są wstrząśnięci i przerażeni. Sama autorka mówi, że "Czerwień" nie jest zwykłym kryminałem - to książka skrajnie emocjonalna i wielowątkowa. Mnogość bohaterów sprawia, że czytelnik do końca nie wie, któż z nich mógł mieć motyw, aby zabić. 

Zawsze ciągnęło mnie do kryminałów, w których występował motyw patologa/antropologa sądowego. wszystko zaczęło się od Simona Becketta i stworzonego przez niego bohatera, a mianowicie flegmatycznego doktora Davida Huntera. Ostatnim, o którym czytałam był Marek Zadrożny, który "wyszedł" z pod pióra Katarzyny Bereniki Miszczuk. uważam, że to niezwykle ciekawa, arcytrudna i dziwna fucha. Świetnie się za to o niej czyta. Przyznam, że zawsze mnie niezdrowo fascynowała. Cieszę się więc, że w tej historii znajdziemy Tadeusza, skrupulatnego, lubianego, obsesyjnie dokładnego patologa. Inny główny bohater - prokurator Leo Bilski, choć momentami fajtłapa, skradł oczywiście moje serce. Mam nadzieję, że to nie koniec jego historii i czekam na więcej. 

Podsumowując, od książki nie mogłam się oderwać! Serdecznie polecam miłośnikom krwawych historii i rodzimych pisarzy. Niecierpliwie czekam na kolejny tom. Ciekawe jaki kolor tym razem wybierze autorka?

Moja ocena: 8/10

Małgorzata Oliwia Sobczak urodziła się w 1982 roku w Gdańsku i mieszka tu do dziś. Studiowała kulturoznawstwo i dziennikarstwo. W dziedzinie literatury debiutowała książką „Mali, Boli i Królowa Mrozu”, opisywaną przez krytyków jako postmodernistyczna baśń. Potem opublikowała powieść „Ona i dom, który tańczy”. Kryminał to nowość w jej bibliografii, do tej pory takiej książki nie miała na swoim koncie, chociaż jak przyznaje, od zawsze interesowała się mrocznymi historiami.

Kochani! Trochę mnie tu ostatnio mało, ale staram się jak mogę wrócić do pisania. Jednocześnie serdecznie zapraszam Was na INSTAGRAM, gdzie jestem i piszę regularnie. Pozdrawiam ciepło!

niedziela, 27 stycznia 2019

Przed premierą #1 - "INNA KOBIETA" - Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska


Autor: Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska 
Tytuł: INNA KOBIETA 
Liczba stron: 402 
Premiera: 30.01.2019 
Wydawnictwo: W.A.B.



"Inna kobieta" to opowieść, która wyszła z pod pióra dwóch polskich pisarek - Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej. Panie już wcześniej współpracowały ze sobą i jest to ich druga wspólna powieść. Pierwszą, a zarazem świąteczną książkę pod tytułem "Dwanaście życzeń" czytelnicy mogli poznać w poprzednim roku. Autorki uczyniły głównymi bohaterkami dwie kobiety, naprzemiennie opowiadające swoją życiową historię. Wspólnym ogniwem jest oczywiście jeden i ten sam mężczyzna. Mąż jednej, kochanek drugiej.

"Największą karą za romans jest sam romans". 

Ten okładkowy cytat jest jednym z moich ulubionych i najlepszych jakie do tej pory słyszałam. Świetnie oddaje istotę romansu, bo dopuszczając się takiego czynu, wcześniej czy później większość ludzi uświadamia sobie, ile postronnych osób ucierpiało, szczególnie tych najbardziej bliskich sercu. Oni sami również cierpią z powodu lawiny wyrządzonych krzywd.

Choć Adę i Joannę wiele dzieli, kobiety mają też cechy wspólne. Obie są matkami, obie pochodzą z rodzin, w których brakowało ciepła i zrozumienia. Nie chcą powielać błędów swoich rodziców, a dzieciom zapewnić wszystko co najlepsze. Niestety życie jest zaskakujące i nieprzewidywalne. Autorki stworzyły bardzo życiową i realną opowieść o życiu w trójkącie. Ciężko jest opowiedzieć się po jakiejkolwiek stronie, bo wszystko przedstawione jest w sposób bardzo naturalny i nie oceniający postawy drugiego człowieka. Karolina Głogowska i Katarzyna Troszczyńska uświadamiają nam, że życie to nie zawsze "barwy szczęścia". Często wesołe kolory zastępuje pięćdziesiąt odcieni szarości. Punkt widzenia jak zawsze zależy od punktu siedzenia. Często jesteśmy przekonani, że nigdy, absolutnie przenigdy nie dopuścilibyśmy do pewnych sytuacji w naszym życiu. Jak się jednak okazuje, przekonania to jedno, a czyny zupełnie co innego. 

"Inna kobieta" to opowieść o trudnych wyborach, o małżeństwie, macierzyństwie, samotności i relacjach rodzinnych. O ludziach, którzy sądzą, ze ponieśli w życiu porażkę, ale trudności sprawiają, że stają się silniejsi i odporniejsi. Nie jest to na pewno radosna pozycja, bardziej gorzka, refleksyjna, ale przyznam, że czytało mi się naprawdę świetnie. Serdecznie polecam wszystkim "Inną kobietę". Dwie wersje tej samej historii lecz z różnych perspektyw. Każdy czytelnik, niezależnie od płci znajdzie w niej coś dla siebie. 

Moja ocena: 8/10

niedziela, 28 października 2018

"PARANOJA" - Katarzyna Berenika Miszczuk


Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: PARANOJA, tom 2
Cykl: W lekarskim fartuchu
Liczba stron: 400
Data wydania: 17.10.2018
Wydawnictwo: W.A.B.

Gdy rok temu skończyłam czytać "Obsesję", moją pierwszą myślą było spostrzeżenie, że ta książka powinna mieć kontynuację. Przyznaję szczerze - nie ze względu na główną bohaterkę, ale na pewnego pana, specjalistę w zakresie medycyny sądowej - nie mylić z patologiem, tytułem, który nie występuje w polskich realiach. Marek Zadrożny, bo o nim mowa, wydawał się świetnym materiałem na kolejną książkę. Nie było jej w planach, ale Katarzyna Berenika Miszczuk podchwyciła pomysł i dokładnie taka powieść powstała. Cykl zyskał też nazwę - "W lekarskim kitlu". 

Z ogromnym zapałem zabrałam się za lekturę. Tym razem rzecz nie dzieje się na terenie szpitala. Troszkę nad tym ubolewam, bo jednak miało to swój klimat. Bohaterowie poruszają się po terenie Warszawy, wzywani są do kolejnych przypadków tajemniczych śmierci. Wszystkie wyglądają na samobójstwa, ale łączy je jedno - czerwona nitka. Zauważa ją tylko Marek, a jego współpracownicy kompletnie ignorują jego odkrycie wmawiając koledze paranoję. 

Pomimo wątku kryminalnego książkę czytało mi się lekko i przyjemnie. Autorka duży nacisk położyła na życie uczuciowe bohaterów i nie mówię tutaj tylko o Asi. Na scenę wkroczył także jej były mąż, a zachowanie bohaterki względem niego niestety nie przysporzyło jej mojej sympatii. Mam ogromną nadzieję, że jeśli chodzi o podobieństwa, to Joannę Skoczek i Katarzynę Berenikę Miszczuk łączy tylko i wyłącznie podobny wygląd zewnętrzny. Okładki obu części wspaniale do siebie pasują. Treść również jest kompatybilna, pomimo kilku minusów. 

Gdy tylko zaczęłam czytać "Paranoję" zauważyłam, że to nie Marek skupia moją główną uwagę. Przyciągnął ją Sebastian Pol, skromny, nieśmiały policjant, a jednocześnie znajomy Marka i Joanny. Tłamszony przez pozornie niezbyt sympatyczną panią prokurator nie ma łatwego życia. Czyżby trzeci tom był właśnie o nim?  Jak myślicie?
Moja ocena: 6/10

niedziela, 16 września 2018

"CZERWONY NOTES" - Sofia Lundberg

Autor: Sofia Lundberg
Tytuł: CZERWONY NOTES
Liczba stron: 336
Premiera: 05.09.2018 
Wydawnictwo: W.A.B.



Kiedy Doris była małą dziewczynką, dostała od ojca czerwony, oprawiony w skórę notes. Przez całe życie zapisywała w nim adresy i numery telefonów osób, które znała i kochała. Dziś, patrząc na wykreślone imiona tych, którzy odeszli, wspomina swoją przeszłość - a ta była barwna. Doris pracowała jako gosposia w Szwecji, w latach trzydziestych była modelką w Paryżu, a w przededniu wojny uciekła do Nowego Jorku. Cotygodniowe rozmowy z młodszą o kilkadziesiąt lat Jenny, jedyną krewną, urozmaicają samotną codzienność 96-letniej Doris i odświeżają jej pamięć. Za to Jenny ma okazję poznać liczne rodzinne sekrety. 

Przyznajcie sami, że 96 lat to naprawdę słuszny wiek. Główna bohaterka "Czerwonego notesu" przeżyła w swoim życiu tak wiele, ale nie ma już nikogo z kim mogłaby wspominać stare czasy, a te nie zawsze były kolorowe. Jest już stara i zmęczona życiem, ale wspomnienia przelewają się w jej głowie niczym rwąca rzeka. Jej cioteczna wnuczka Jenny mieszka w innym kraju i choć panie utrzymują stały kontakt, jest on bardzo ograniczony i możliwy tylko i wyłącznie dzięki wszechobecnej sile internetu. Tak, Doris jest postępową kobietą i umie korzystać ze Skype'a. 

Poza więzami rodzinnymi, Doris i Jenny łączy zamiłowanie do pisania, jednak żadna z nich nie zrealizowała do tej pory swoich marzeń w tej kwestii. Starsza pani postanawia przepisać na komputerze swoje wspomnienia, tak, aby dziewczyna mogła poznać historię jej życia. Była to egzystencja bardzo burzliwa, naznaczona czasami wojennymi, wielką niespełnioną miłością, ale też licznymi błędami, które kobieta popełniła i teraz pragnie wyznać je swojej ciotecznej wnuczce. Jenny kocha Doris całym sercem, ale nie ma pojęcia o pewnych sprawach, które zdominowały ich wspólne życie. 

Bardzo poruszyła mnie historia Doris. Zarówno retrospekcje jak i życie kobiety w czasie teraźniejszym cechowała ogromna samotność. Czułam olbrzymi smutek, czytając jak opiekunki środowiskowe traktowały starszą panią. Uświadomiłam sobie, że odrobina szczerego zainteresowania to naprawdę wielki gest, który możemy wykonać w stronę drugiego człowieka. Wspomniana przeze mnie wyżej samotność wyziera z każdej strony tej książki. Choć Doris przeżyła tak wiele, to w każdym momencie swojego życia musiała liczyć tylko na siebie. Mimo, iż w czerwonym notesie przewija się tak wiele nazwisk to żadna z osób nie towarzyszyła kobiecie ramię w ramię w jej życiu. Stare listy i kartki przypominają Doris jak łatwo można zostać zapomnianym i jak ważne jest przekazanie swoich wspomnień dalej. 

"Czerwony notes" to poruszająca historia o przemijaniu i samotności. Niebanalna, klimatyczna opowieść, przeplatana sekretami z dawnych lat. Wiecie doskonale, że takie książki bardzo lubię. Serdecznie polecam. 

Moja ocena: 8/10

wtorek, 29 maja 2018

Przedpremierowo - "NOWAKOWIE. KRUCHY FUNDAMENT" - Barbara Sęk


Autor: Barbara Sęk
Tytuł: KRUCHY FUNDAMENT
Cykl: NOWAKOWIE, tom 1
Liczba stron: 560
Premiera: 06.06.2018 
Wydawnictwo: W.A.B.

Nowak to niezmiennie najpopularniejsze polskie nazwisko. W bazie PESEL nosi je 136 tysięcy mężczyzn i 137 tysięcy kobiet! Książkowa rodzina Nowaków wyróżnia się jednak na tle innych.  Jest uznawana za idealną,  szczęśliwą i spełnioną.  Krzysztof, jak przystało na głowę familii ma intratne stanowisko i zarabia pieniądze,  natomiast Małgorzata zajmuje się czworgiem dzieci.  Jest zadbana,  pogodna i zawsze w pełnej gotowości aby jak najlepiej zadbać o rodzinę.  Przez prawie dwadzieścia lat powyższy układ się sprawdzał,  jednak jak to w życiu bywa, coś zaczęło się psuć. Nie ma co ukrywać,  że pojawiła się ta trzecia czyli kochanka i pozornie trwały fundament klanu Nowaków zaczął się kruszyć.

"Rodzina to misterna budowla. Bardzo delikatna materia. Drobny błąd konstrukcyjny... poluzowana cegła, jedna poluzowana cegła w końcu wypadnie, a wtedy wszystko zacznie się sypać. Pozostanie ruina." s.157

Barbara Sęk skupia się głównie na emocjach dzieci.  Tomasz,  Kasia i Łukasz są już nastolatkami,  natomiast Kuba jest jeszcze małym szkrabem.  Na pewno znacie z autopsji mnóstwo takich małżeństw,  które kompletnie do siebie nie pasują,  a jednak są ze sobą,  jak sami twierdzą,  dla dobra dzieci. Może po przeczytaniu powyższej lektury cześć z nich zrozumie,  że w toksycznym małżeństwie absolutnie nie ma żadnego "dobra", a już szczególnie dla dzieci. Pociechy Państwa Nowaków po odkryciu zdrady ojca kompletnie nie umiały się odnaleźć.  Szczerze przyznam,  że wydały mi się okropnie rozwydrzone i rozpieszczone,  a z drugiej strony nie mogły być inne wychowując się w takiej rodzinie.  Nagle cały świat zwalił im się na głowy. Awantury i wzajemne pretensje nie miały końca.  Książka ma 560 stron,  ale czytało mi się tak płynnie,  że zupełnie tego nie odczułam.  Z ogromną niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów,  tym bardziej,  że mam wrażenie,  iż główny bohater w kulminacyjnym momencie wpadł z deszczu pod rynnę.  Taki obrót spraw może być naprawdę ciekawy.


W poszukiwaniu informacji o kolejnych tomach powieści pozwoliłam sobie zajrzeć na funpage autorki.  Dowiedziałam się tam,  że książka była już wcześniej wydana pod tytułem "Dlaczego ona?".  "Nowakowie" to zmienione  i rozszerzone wznowienie wcześniej wspomnianej powieści "Dlaczego ona?". Barbara Sęk deklaruje, że sięgając po podrasowanych Nowaków bliżej poznamy pociechy Krzyśka i Gosi, które nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się ich losy, szczególnie obrażonej na prawie cały świat Katarzyny (poza tatusiem oczywiście). 

Słowem podsumowania. Doskonale wiecie, że uwielbiam życiowe powieści obyczajowe i z "Nowakami" nie było wyjątku. Bardzo dobra, wciągająca i realistyczna książka. Obnaża mit o współczesnej, idealnej rodzinie i ukazuje jej drastyczny rozpad. Nowa okładka bardzo mi się podoba, tytuł także w mojej opinii lepiej pasuje. Barbara Sęk jest prawie moją rówieśniczką i jej pióro zdecydowanie mi "podeszło". Zresztą od dłuższego czasu nie ma takiego miesiąca, żebym nie przeczytała choćby jednej książki naszych rodzimych autorów. Zawsze jestem pozytywnie zaskoczona, zaś zagraniczną literaturą coraz bardziej rozczarowana. Podoba mi się także dewiza Pani Barbary, mianowicie "SĘK w tym, aby pisać tak, żeby odbiorca czytał trzy dni, a myślał o lekturze trzy lata". Przyznajcie, że to jest dobre. Serdecznie Wam polecam. 

Moja ocena: 8/10



wtorek, 1 maja 2018

"SZEPTUCHA" - Katarzyna Berenika Miszczuk

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: SZEPTUCHA, tom 1
Cykl: Kwiat paproci
Liczba stron: 352
Data wydania: 03.02.2016
Wydawnictwo: W.A.B.


Katarzynę Berenikę Miszczuk odkryłam zupełnie niedawno,  czytając wydaną w tamtym roku "Obsesję".  Pomimo sporego dorobku pisarskiego jakoś nie było wcześniej okazji. Podczas lektury "Obsesji" dowiedziałam się także,  że autorka jest z zawodu lekarką,  co dało się odczuć w czytanej pozycji.  Identycznie było z "Szeptuchą",  ale o tym poniżej. 

"Szeptucha" to pierwszy tom rozpoczynający cykl fantasy o wdzięcznym tytule "Kwiat paproci".  Główną bohaterką jest Gosława Brzózka,  która właśnie skończyła studia lekarskie i musi odbyć praktyki,  aby móc wykonywać wybrany zawód.  Wszystko zapowiada się miło i ciekawie,  ale niestety Gosia nie spędzi roku na zajęciach w szpitalu.  Przemieszka go w małej wsi w towarzystwie szeptuchy, kota i starego kapłana, który także ma u swego boku praktykanta, w dodatku niezwykle przystojnego. W świecie stworzonym przez autorkę Polska nadal jest Królestwem,  a wielobóstwo i zabobony mają się świetnie.  Gosia,  która podchodzi do życia bardzo poważnie nie może znieść myśli,  że ktoś taki jak szeptucha naprawdę uważa,  że może leczyć ludzi ziołami, nalewkami i magicznymi kamieniami.  Dziewczyna wierzy w naukę,  a nadprzyrodzone moce i gusła śmieszą ją i jednocześnie denerwują.  Dodatkowo nienawidzi wsi,  lasu,  a już najbardziej na świecie nie znosi kleszczy.  Dodam jeszcze,  że jest hipochondryczką i to nie byle jaką.  Najchętniej zaszczepiła by się na wszystkie możliwe choroby, ot tak profilaktycznie.  Dobrze,  że w Królestwie Polskim nie ma jeszcze ruchów antyszczepionkowców,  bo zjedliby Gosławę żywcem!

Ogółem kreacja Gosi bardzo przypadła mi do gustu.  Uśmiałam się z jej przygód i perypetii jak mało kiedy.  Właśnie takiej książki mi ostatnio brakowało.  Nie dość,  że rodzima autorka,  to jeszcze słowiańska fantastyka,  która leciutko skojarzyła mi się z Wiedźminem.  Nie będę szczególnie ciągnąć tego wątku,  głównie chodzi o potwory i upiory,  choć znalazłam jeszcze kilka podobieństw. 

Wracając do wątku lekarskiego. Myślę, że połączenie obu zawodów Katarzyny Bereniki Miszczuk daje świetne rezultaty. Dla mnie połączenie fantastyki z medycyną jest naprawdę bombowe. 

Cała seria składa się z czterech książek. Ja przeczytałam dwie i przy okazji recenzji drugiego tomu postaram się napisać coś więcej o bohaterach, gdyż jest ich mnóstwo. Jednocześnie dodam, że "Szeptucha" została nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura Fantastyczna. 

Podsumowując, "Szeptucha" pozytywnie mnie zaskoczyła ilością wątków, magii i wierzeń. Jest to książka z ogromną dawką humoru i niby rozsądną, a jednak totalnie roztrzepaną bohaterką. Serdecznie polecam, to trzeba przeczytać. 

Moja ocena: 8/10

sobota, 3 lutego 2018

"KOBIETA W OKNIE" - A.J. FINN


Autor: A.J. FINN
Tytuł: KOBIETA W OKNIE
Liczba stron: 416
Data wydania: 02.02.2018 
Wydawnictwo: W.A.B.

W dniu wczorajszym odbyła się premiera szeroko reklamowanego thrillera o chwytliwym tytule "Kobieta w oknie". Miałam przyjemność przeczytać książkę już w styczniu i był to pierwszy przeczytany przez mnie tytuł w roku 2018. Spodziewałam się mocnej, wciągającej lektury... 

Anna Fox, spędza dni, pijąc za dużo wina, oglądając stare filmy, wspominając szczęśliwsze czasy… i szpiegując sąsiadów. Pewnego wieczoru widzi coś, czego nie powinna. Wie, co widziała? A może to tylko jej wyobraźnia? Kto jest w niebezpieczeństwie? Kto jest niebezpieczny? Książkę, oprócz Stephena Kinga, polecają też takie sławy thrillerowego świata jak Tess Gerritsen i Gillian Flynn.

Po lekturze "Kobiety w oknie" muszę z przykrością stwierdzić, że thrillery psychologiczne kompletnie przestały mnie zaskakiwać. Wspomniany gatunek już wcześniej odrobinę mnie męczył, a "Kobieta" po prostu przelała czarę goryczy. Zdecydowanie jestem typem czytelnika lubującego się w masakrze, krwi i innych okropieństwach, a psychologiczne aspekty pozostawiam innym. Pokrótce spróbuję Wam wyjaśnić co zepsuło mi radość z lektury. Jak każdy mól książkowy staram się wcześniej zdobyć jakieś informacje na temat książki, którą planuję przeczytać. Szukam informacji o autorze, sprawdzam opinie na stronie "Lubimy czytać". Na tym właśnie portalu już w styczniu była jedna recenzja "Kobiety w oknie". Bardzo długa recenzja. Tak naprawdę było to streszczenie i kiedy się zorientowałam, że to coś jest tym czym jest, nie miałam już radości z lektury. Ja sama piszę tylko i wyłącznie hobbystycznie, ale apeluję do Was wszystkich... Po co te streszczenia i spojlery? Nie psujcie innym radości z czytania, podkręcajcie klimat czytanych książek, ale nie streszczajcie ich!

Mimo przeczytanego wcześniej streszczenia kontynuowałam lekturę i nagle zaczęło się robić ciekawie. Powiem więcej - było wielkie wow. Po owym wow, nuda, nuda, nuda, a potem kolejne wow i tak mniej więcej wyglądała lektura "Kobiety" w moim wykonaniu. Nie jest to moja ulubiona powieść, a zarazem oczywiście nie jest najgorszą książką jaką czytałam. Pamiętajcie, że ilu czytelników tyle opinii. 

Jednocześnie chciałam Wam opowiedzieć o bardzo fajnej akcji związanej z książką. Mianowicie - na "Kobietę w oknie" można trafić w kawiarniach, barach, centrach handlowych, komunikacji miejskiej i innych, zaskakujących lokalizacjach. Część egzemplarzy ukrył biorący udział w akcji aktor Borys Szyc: Zainspirowała nas Emma Watson, która w ramach promowania czytelnictwa zostawiała książki na ulicach Londynu, Paryża i Nowego Jorku. My roznieśliśmy po całej Warszawie jeden z najbardziej wciągających thrillerów ostatnich lat – licząc, że wpadnie w ręce kogoś, kto na co dzień unika książek. I że taka znaleziona przez przypadek Kobieta w oknie będzie świetną zachętą, żeby zacząć czytać. Ja sam dałem się wciągnąć i nie mogę się doczekać, aż ktoś przypadkiem na nią natrafi i zabierze do domu”.

"Kobiety w oknie" można szukać na ulicach Warszawy od 29 stycznia. Serdecznie Was zachęcam do rozglądania się za nią. Szukajcie, przeglądajcie, czytajcie, dajcie znać co myślicie. Za kilka dni zapraszam Was na recenzję innego thrillera wydawnictwa W.A.B., który dla odmiany bardzo przypadł mi do gustu.    

Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 6 listopada 2017

"CZASAMI KŁAMIĘ" - Alice Feeney


Autor: Alice Feeney 
Tytuł: CZASAMI KŁAMIĘ
Liczba stron: 400
Data wydania: 27.09.2017 
Wydawnictwo: W.A.B.



Kłamstwo to nieodłączny element naszego życia. Myślę, że nie ma takiej osoby, która nie miałaby do czynienia z tym zjawiskiem. Istnieją różne rodzaje kłamstwa i nie da się przyporządkować ich do jednej kategorii. Niektóre łatwo przejrzeć, inne są zdecydowanie bardziej niebezpieczne. Życie głównej bohaterki zdecydowanie skłania się ku tej drugiej kategorii. Sama Amber również jest niebezpieczna, choć przez większą część lektury było mi szkoda jej postaci. Bardzo trudno żyć w kłamstwie, ale mówi się, że jeszcze trudniej w nim umierać...

Zacznijmy od faktów. Amber Reynolds poznajemy jako pacjentkę. Kobieta leży w śpiączce, jej ciało jest bezwładne, ale umysł jest jasny, a myśli przejrzyste i niczym nie zmącone. Wydaje mi się, że po lekturze "Czasami kłamię" nigdy już nie spojrzycie inaczej na osobę w śpiączce jak przez pryzmat Amber. Często zastanawiamy się czy ludzie w śpiączce nas słyszą, czy czują? Wydaje się to niemożliwe, a jednak... Amber słyszy i czuje wszystko. Jej mózg krzyczy od nadmiaru wrażeń i emocji, nikt jednak nie reaguje. Dotykają ją obce ręce, myją i układają według swojego widzimisię. Goście przychodzą, rozmawiają i nie zdają sobie sprawy, że Amber wszystko słyszy. Kobiecie nie pozostaje nic innego jak zaserwować sobie i czytelnikom dogłębną psychoanalizę swojej osoby, oraz po nitce do kłębka dojść do przyczyn wypadku. To jedyna sprawa, której Amber dokładnie nie pamięta. Głównym podejrzanym jest mąż, ale kobieta instynktownie wyczuwa, że sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

"Mówi się, że nic nie może równać się z miłością matki, ale kiedy jej zabraknie, wtedy nic nie może równać się z nienawiścią córki."
s.282
Jest coś jeszcze, czego okładka nie mówi Wam o Amber. Jej rodzice nie żyją, choć początkowo wydaje się inaczej. Kobieta miała kiedyś najlepszą przyjaciółkę. Były jak dwa ziarnka groszku z jednego strączka. W swojej opowieści często cofa się do dzieciństwa i tam poszukuje odpowiedzi na dręczące ją pytania. Ma siostrę, ale ich stosunki są bardzo napięte, a tajemnica, która je łączy jest druzgocąca i przerażająca.

Czy ktoś w tej powieści w ogóle mówi prawdę? O tym musicie przekonać się sami. W książce występuje wiele postaci, a każda z nich ma coś na sumieniu i pragnie, aby jej tajemnica pozostała nieodkryta, a życie toczyło się tak jak dotychczas. Niestety jest to niemożliwe, gdyż jak wiecie kłamstwo ma krótkie nogi. 

"Czasami kłamię" to debiut Alice Feeney. Udało jej się stworzyć wciągający i nieźle pokręcony thriller psychologiczny. Całość jest klimatyczna, pełna zwrotów akcji. Czasem wydaje się, że wszystko już wiadomo i nagle bum. Autorka serwuje nam zmianę kontekstu opowiadanych historii bądź dodaje nowe elementy. Zakończenie pozostaje otwarte, bardzo niejednoznaczne, szokujące. Pozostawiło mnie w niepewności i dlatego dość długo zwlekałam z recenzją. Potrzebowałam czasu na tak zwane "przetrawienie" powyższej historii. Autorka ma zadatki na karierę pisarską, rozpoczęła swoją przygodę mocną, mroczną powieścią. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 8/10

wtorek, 26 września 2017

Przedpremierowo - "OBSESJA" - Katarzyna Berenika Miszczuk


Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: OBSESJA
Liczba stron: 400
Premiera: 27.09.2017
Wydawnictwo: W.A.B.

"Obsesja" to moje pierwsze spotkanie z Katarzyną Bereniką Miszczuk. W ostatnich latach coraz częściej sięgam po książki polskich autorów i większością jestem zachwycona. Naprawdę nie wiem co mnie kiedyś powstrzymywało przed lekturą książek rodzimych pisarzy. Można wręcz powiedzieć, że obecnie mam na ich punkcie lekką obsesję, która systematycznie się pogłębia.

Asia Skoczek to trzydziestoletnia rozwódka, wielbicielka niebotycznie wysokich szpilek i kotów. Jest lekarzem, a specjalizacja, która wybrała to psychiatria. Dlaczego? Joanna sama do końca tego nie wie, ale wydawało jej się to lepszym rozwiązaniem niż popularna chirurgia. Zdecydowanie nie czuje się słynną, serialową Meredith Grey, tak więc psychiatria wydaje jej się bezpiecznym rozwiązaniem. Do czasu... Wracając do bohaterki, jest ona młodą i piękną dziewczyną, więc faceci kręcą się blisko niej. Asia nie szuka partnera, ale tak to już jest, że gdy przestajemy szukać miłości, ona znajduje nas. Brzmi pięknie, ale w przypadku Joanny nic nie jest oczywiste i proste. 

Warszawski Szpital Wschodni to starodawny moloch, a podziemia w których znajdują się szafki pracowników sprawiają, że człowiek traci chęci do pracy. Joanna codziennie przemierza szpitalne korytarze, od podziemi zaczynając, zalicza konsultacje na innych oddziałach, dyżuruje na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, bądź skrywa się na swojej bezpiecznej Psychiatrii. Od jakiegoś czasu dziewczyna znajduje w swojej szafce podejrzane i niepokojące listy od anonimowego wielbiciela. Ta sytuacja sprawia, że poruszanie się po szpitalnych korytarzach, szczególnie na nocnym dyżurze nabiera innego, złowrogiego wymiaru. 

Katarzyna Berenika Miszczuk bardzo realnie odtworzyła obraz pracy w szpitalu oraz nastroje tam panujące. Miałam tę przyjemność pracować na oddziałach szpitalnych i naprawdę nie znalazłam jakichś odstępstw od normy, wręcz przeciwnie. Niewyremontowane, słabo oświetlone korytarze szpitalne budzą przerażenie, a choć szpital to zazwyczaj instytucja zatrudniająca setki pracowników, wszyscy znają się chociażby z widzenia. Szpitalne ploteczki krążą swobodnie, a narzekania na zarobki i stary sprzęt, na którym trzeba pracować nie mają końca. Co ciekawe autorka także jest lekarką, ukończyła Warszawski Uniwersytet Medyczny. Fajnym zabiegiem było umieszczenie w fabule patologa, który swoją drogą kazał nazywać się lekarzem medycyny sądowej. Fajnym oczywiście z mego punktu widzenia, bo uwielbiam tę profesję. 

Całość czyta się szybko i z nieustającym zainteresowaniem. Autorka zgrabnie prowadzi fabułę i udało jej się wywieść mnie w pole. W sumie czytając historie kryminalne, nie skupiam się za bardzo na rozwiązaniu zagadki, bo szybko daję się ponieść fali. Tym razem też tak było, książkę przeczytałam w dwa wieczory. Jedyna sprawa, która mnie lekko rozczarowała to zakończenie. Jest naprawdę dobre, zaskakujące, nieoczekiwane, ale dlaczego takie krótkie? Miałam wrażenie, że brakuje mi jeszcze jednego rozdziału. A może sugeruje to kolejny tom przygód czarnowłosej rezydentki? Z chęcią bym przeczytała. 

Podsumowując "Obsesja" to bardzo dobry kryminał rozgrywający się głównie w szpitalnych murach. Spodoba się wielbicielom kryminałów oraz medycznych historii. Wielbiciele kotów również poczują się usatysfakcjonowani. Spójrzcie tylko na tę znakomitą okładkę. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 

Moja ocena: 8/10