czwartek, 2 lutego 2017

"KSIĘGA SNÓW" - Nina George

Autor: Nina George
Tytuł: "KSIĘGA SNÓW"
Liczba stron: 424
Data wydania: 01.02.2017
Wydawnictwo: Otwarte 

Henri jest byłym reporterem wojennym. Praca ta pozostawiła w jego umyśle trwały ślad, wszak wojna i ludzkie cierpienie zawsze pozostawiają odcisk w ludzkiej psychice. Henri kończy karierę na prośbę kobiety, która urodziła mu syna. Syna, którego bohater nie zna. Wszystko ma się jednak zmienić, ale los płata mężczyźnie figla. Zamiast biec na spotkanie z synem Henri ratuje małą dziewczynkę, a w dalszym toku wydarzeń zostaje potrącony przez samochód, trafia do miejscowego szpitala i zapada w śpiączkę. 

"Wszyscy pacjenci zamiast nazwisk są oznaczeni literami i numerami, jak w obozie koncentracyjnym. „A3 spadek poziomu glukozy”, „B9 reaguje”. Tu nikt nie żyje naprawdę. Mój ojciec to C7. On też żyje na niby."

Samuel to trzynastoletni syn Henriego, który choć nie zna ojca, czuje się z nim w jakiś sposób związany. Zaprosił go do siebie i Henri przyjął to zaproszenie, mimo, iż mama chłopca była sceptyczna. Zamiast na spotkanie z synem trafił do szpitala. Chłopiec wbrew woli matki codziennie odwiedza go w szpitalu. Samuel jest wyjątkowym nastolatkiem. Zmaga się z synestezją, która pozwala mu czuć kolory i widzieć dźwięki.

"Wspominałem, że jestem synidiotą? Odbieram rzeczywistość nietypowo. Dostrzegam barwy dźwięków, głosów i muzyki. Londyńskie metro brzmi szaro, jak torba przy siodle pełna noży. Głos mojej mamy jest fioletowy i miękki jak lekka mgiełka nad zamarzniętym jeziorem. Ludzie, którzy znają swoją wartość, mówią głębokim, ciemnozielonym głosem, spokojnym jak stary, mądry las. Liczby też mają kolory. Ósemka jest zielona, czwórka żółta, a piątka niebieska. Litery to typy osobowości. R jest agresywne, S złośliwe, a K to utajony rasista. Z zawsze służy pomocą, a F to diwa. G jest silne i uczciwe."

Eddie jest redaktorką i posiada własne wydawnictwo. Kiedyś myślała, że jest kimś bliskim dla Henriego, ale niestety bardzo się na nim zawiodła. Tym bardziej dziwi ją fakt, że były kochanek uczynił ją odpowiedzialną za swoje życie. 

"Opiekowanie się człowiekiem w śpiączce to jak zawarcie małżeństwa z kimś, kto pani nigdy nie powie, że panią kocha – wyjaśnia spokojniej doktor Saul. – A mimo to musi mu pani poświęcić wszystkie siły i otoczyć go ciepłem i miłością, jeśli ją pani do niego czuje. Proszę się nie spodziewać szczęśliwego zakończenia. Spędzi pani większą część swojego życia z kimś, kto jest nieobecny."

Wypadek zmienił nieodwracalnie życie trzech osób. Henri utknął między światami, między brakiem końca, a brakiem początku. Samuel utknął w pułapce wieku, już nie jest dzieckiem, ale nie jest też mężczyzną. Eddie utknęła w potrzasku myśli, nie wie dlaczego mężczyzna, który wyznał, że jej nie kocha jednocześnie uznał ją za jedyną osobę mogącą decydować o jego losach. W swojej najnowszej powieści Nina George porusza temat nieskończoności, temat zawieszenia między życiem, a śmiercią, między rzeczywistością, a snem. Co czuje człowiek znajdujący się w śpiączce? Czy nas słyszy, czy coś czuje? Medycyna nie znalazła do tej pory odpowiedzi na to pytanie... A czy autorce się to udało? Musicie przekonać się sami.

Tytuł zdecydowanie refleksyjny, kontemplacyjny i dojrzały. Zachwyca językiem i przesłaniem płynącym z tej historii. "Księga snów" to historia emocjonalna, uniwersalna i ponadczasowa. Zdecydowanie polecam!

Między życiem i śmiercią istnieje świat, którego stąd nie widać.

Moja ocena: 8/10


czwartek, 26 stycznia 2017

"GRACZ" - Vi Keeland

Autor: Vi Keeland
Tytuł: GRACZ
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 06.01.2017


Delilah jest początkującą dziennikarką sportową. Z pasją i energią walczy o swoje miejsce w fachu zdominowanym przez mężczyzn i całkiem nieźle sobie radzi. Jest bystra, dociekliwa i zawsze przygotowana, zna na pamięć wszystkie sportowe statystyki. Futbol amerykański to jej konik. Pewnego dnia Delilah musi przeprowadzić wywiad z wyjątkowym graczem - Brodym Eastonem. Popularnym, przystojnym, bogatym, nieznośnym i przemądrzałym. Na potrzeby tego tekstu porównam go do takiego europejskiego Ronaldo, czyli same rozumiecie - najwyższa liga. Brody zachowuje się karygodnie, zawstydzając jedyną kobietę znajdującą się w męskiej szatni. Dziewczyna jest wkurzona i postanawia nie znosić go do końca swoich dni. Brody ma jednak kilka twarzy. Które z nich pozwoli odkryć Delilah?

Między bohaterami powieści zdecydowanie iskrzy. Droczą się ze sobą, kłócą, ale widać, że coś ich do siebie przyciąga. Ładna, szaro-zielona okładka z umięśnionym ciałem sugeruje erotyk i mnóstwo seksu, ale wbrew pozorom wcale tak nie jest. Mamy tutaj lekką, przyjemną w odbiorze opowieść o miłości, złamanych sercach, z zabawnymi tekstami i wyjątkowo fajnymi postaciami drugoplanowymi. 

"Gracz" to jednotomowy, sportowy romans, który nie opiera się jedynie na scenach łóżkowych. Zdecydowanie ma fabułę, z czego bardzo się cieszę. Wydarzenia poznajemy naprzemiennie z perspektywy głównych bohaterów. Trochę przemyśleń Delilah, trochę historii Brody'ego. Treść nie jest oszałamiająca czy wyjątkowo innowacyjna, ale jak wspomniałam wyżej przyjemna, lekko pikantna, odprężająca i czyta się ją błyskawicznie, dlatego jak najbardziej polecam :)

Moja ocena: 7/10

Vi Keeland jest autorką wielu powieści. Jej tytuły ukazały się już na ponad pięćdziesięciu listach bestsellerów i są obecnie przetłumaczone na dwanaście języków. Mieszka w Nowym Jorku z mężem i trójką dzieci. Najbardziej na świecie uwielbia siedzieć na spokojnej plaży, z lampką wina w dłoni. Ciekawostką jest, że w młodości Vi nie znosiła się uczyć, a skończyło się to tym, że wyszła za nauczyciela. Od trzydziestu lat przyjaźni się z tą samą osobą. Kocha podróże, a jej ulubionym miejscem jest słynna grecka wyspa - Santorini. 

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Przedpremierowo - "BEZ SZANS" - Mia Sheridan


Autor: Mia Sheridan 
Tytuł: "BEZ SZANS"
Liczba stron: 320
PREMIERA: 01.02.2017
Wydawnictwo: Otwarte 

Mia Sheridan to autorka, która zdecydowanie wie, jak wywołać u czytelnika ogrom emocji. Swoją książką "BEZ SŁÓW" wygrała wszystko, ponieważ ten tytuł zauroczył miliony czytelniczek na świecie. Następnie stworzyła opowieść "BEZ WINY", która również zyskała rozgłos, była przyjemna i ciepła w odbiorze, ale brakowało jej tego tajemniczego czynnika "x". "BEZ SZANS" zdecydowanie ten czynnik posiada i było to czuć już od pierwszych stron tej wspaniałej historii. 

Tenleigh Falyn każdego dnia, zmaga się z trudami życia codziennego. Nie jest jej łatwo przetrwać w małym, ubogim, górniczym miasteczku, gdzie mieszka z siostrą i chorą psychicznie matką. Jej marzeniem jest zdobycie stypendium, które przyznaje lokalna kopalnia węgla dla jednego, najlepszego ucznia w mieście. Tylko to jedno marzenie utrzymuje ją przy życiu, które jest naprawdę ciężkie i pełne biedy. 

Kyland Barrett także mieszka w górach, też zna smak głodu i ściskającego serce ubóstwa, w związku z czym sumiennie pracuje na stypendium, które pomoże mu opuścić miasto pełne rozpaczy i złych wspomnień. 

Ky i Ten walczą o swoje marzenia, ale tylko JEDNO z nich ma szansę... 

"Bez szans" to opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszych stron. Od początku czuje się tą wszechogarniającą duchotę małej, górniczej mieściny - biedę, rozpacz i beznadzieję otaczającą mieszkańców Dennville w Appalachach. Marzenia jakie snują mieszkańcy tego regionu są banalne - pełna lodówka, para nieporwanych butów, ciepła woda i prąd, jakakolwiek praca. Ciężko nie docenić postawy głównych bohaterów, którzy z całych sił, pomimo patowej sytuacji, starają się mieć w życiu jakiś cel. Podziwiam ich tym bardziej, że sama obserwuję postawę dzisiejszej młodzieży, która ma w przysłowiowym "tyłku" pracę i naukę, a ich negatywna postawa jest coraz bardziej roszczeniowa. Oczekują pomocy od państwa i innych organizacji w zakresie zapewnienia warunków socjalnych, sami wykazując się zupełną biernością w zaspakajaniu własnych potrzeb. Naprawdę nie wiem co większość takich dzieciaków zrobiłaby na miejscu Kylanda. Tym bardziej, że zwykła bieda, czy brak jedzenia nie jest jego głównym i jedynym problemem. Chłopak ukrywa głębszą tajemnicę, która naprawdę łamie serce. 

Elementem wspólnym wszystkich książek Sheridan z tej serii, jest lokalna społeczność. Wzorem poprzednich tytułów mamy tu biedną, ale zgraną zbiorowość ludzi, których łączą wspólne zgryzoty i smutki. Pomimo tego potrafią dać sobie poczucie wsparcia i podzielić się z innymi ostatnim kawałkiem chleba. Choć większość jest niewykształcona i źle sytuowana, ludzie ci posiadają swoją godność i honor. 

"BEZ SZANS" to tytuł, który musi poruszyć Wasze serca, nie ma innej możliwości. Przekornie pokazuje, że każdy z nas ma szansę na coś więcej, musi tylko bardzo tego chcieć. Cudowna historia o rozpaczy, bólu, stracie i krzywdzie. Smutna, intymna, ale pełna nadziei. Mnóstwo emocji i piękna, czysta miłość. Jakością i treścią historia bez dwóch zdań jest porównywalna do słynnego "BEZ SŁÓW". Ma swój poziom. Zdecydowanie warto sięgnąć. 

Moja ocena: 8/10

czwartek, 19 stycznia 2017

"BESTIA" - Piotr Rozmus


Autor: Piotr Rozmus
Tytuł: BESTIA
Wydawnictwo: Videograf SA
Liczba stron: 456
Data wydania: 30.11.2016


"Bestia" to debiut młodego, rodzimego autora Piotra Rozmusa. Nie jest to nowość wydawnicza, gdyż książka została wydana już w 2014 roku, a obecnie trafiła do księgarń lekko odrestaurowana, a konkretnie w nowej szacie graficznej. 

"Bestia" to wielowątkowy thriller, który łączy ze sobą kilka różnych historii. Głównym bohaterem jest Robert - emerytowany policjant. Nie dajcie się jednak zwieść słowu "emerytowany" - Robert jest jeszcze młodym i przystojnym mężczyzną, ale przeszedł w życiu tak wiele, że dalsza praca w policji jest dla niego koszmarem. Wyjeżdża więc do rodzinnego Szczecinka, aby uporać się z demonami przeszłości i zacząć nowe, spokojne życie. Zastaje tam jednak panikę, bo wśród mieszkańców grasuje wyjątkowo brutalny morderca. Początkowo policja uznaje, że człowiek ten poluje na młode, zgrabne kobiety, ale gdy z zimną krwią skóruje mężczyznę i porywa dwoje maleńkich dzieci, już nikt nie wie jakie są prawdziwe motywy oprawcy. Robert stara się nie angażować w śledztwo lokalnej policji, zresztą takie zbrodnie nie robią już na nim wrażenia. Niestety sytuacja osobista zmusza go do podjęcia pewnych kroków. 

Równocześnie poznajemy "Łezkę", szczecińskiego gangstera, który po długiej odsiadce wychodzi na wolność. Los "Łezki" wiąże się ściśle z losem Roberta, dlatego były policjant ma się na baczności. W Szczecinku grasuje też inny psychopata, ale bardzo skrzętnie ukrywa swoje prawdziwe "ja".

Jak widzicie książka jest naprawdę wielowątkowa, ale wszystkie wydarzenia zgrabnie się ze sobą łączą. W toku wydarzeń dochodzimy po tak zwanej nitce do kłębka. Dzięki wprowadzeniu wielu odrębnych postaci i ich historii, czytelnik nie ma czasu znudzić się akcją. "Bestia" to zdecydowanie pozycja brutalna i krwawa, ale nie w takim stopniu, jak na przykład "Droga do piekła" innego polskiego autora. Jest mrocznie i strasznie, ale znajdziemy tu też wątki sensacyjne i obyczajowe. Dla wielu osób poziom brutalności może wydawać się szokujący, ale na moje standardy jest naprawdę ok. Uwielbiam takie historie. Czytając "Bestię" absolutnie nie miałam wrażenia, że jest to debiut. 

Jestem ostatnio oczarowana twórczością naszych polskich autorów. Piotr Rozmus jest kolejnym z nich, który udowadnia, że ma wyobraźnię i pomysł na swoje powieści. "Bestię" czytałam z zapartym tchem, a przyczepić mogę się jedynie do drobnego druku - cóż starość nie radość. Z "Bestią" rozpoczęłam swój nowy czytelniczy rok 2017 i zdecydowanie był to dobry wybór. Recenzja ukazuje się dopiero teraz, bo jednak takie mocne książki trzeba najpierw "przetrawić" w swoim umyśle, aby potem móc o nich napisać. Niedługo sięgam po kolejną powieść Rozmusa i Wam także serdecznie polecam.

Moja ocena: 8/10

Piotr Rozmus urodził się 27 kwietnia 1983 roku w Koszalinie. Ukończył doradztwo psychospołeczne oraz socjologię stosowaną na Uniwersytecie Szczecińskim, a także profilaktykę społeczną i resocjalizacyjną na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Debiutancka powieść autora, krwawy thriller "Bestia" (Videograf 2014), została ciepło przyjęta przez czytelników i nominowana do nagrody ZŁOTY KOŚCIEJ 2014 w kategorii najlepszy thriller roku. Zimą 2015 r. ukazał się kolejny thriller Piotra Rozmusa - "Kompleks Boga" - nominowany w plebiscycie Książka Roku 2015 serwisu Lubimy Czytać. Piotr Rozmus mieszka w malowniczym Szczecinku. Lubi aktywny wypoczynek. Oprócz czytania, pisania i pracy czas zajmuje mu uprawianie sportu.

niedziela, 15 stycznia 2017

"GDY MROK ZAPADA" - Jorn Lier Horst

Autor: Jorn Lier Horst 
Tytuł: GDY MROK ZAPADA
Cykl: William Wisting (tom 11) 
Seria: Mroczny zaułek 
Liczba stron: 206
Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 
07.12.2016

Kolejny tom przygód komisarza Williama Wistinga. Po wydanych we wrześniu "Szumowinach" obiecałam sobie, że sięgnę jeszcze po książki o sympatycznym , starszym policjancie i tak też uczyniłam. 

Podczas gdy akcja "Szumowin" rozgrywała się w samym środku upalnego lata, tak najnowsza powieść raczy nas pięknymi, zimowymi klimatami. Jest śnieżnie, mroźno, ciemno i dodatkowo zbliżają się święta Bożego Narodzenia. W starej, rozpadającej się stodole młody policjant znajduje zabytkowe auto. Zauważa w karoserii ślady po kulach. Mimo pracy na trzy zmiany i domowych dyżurach przy dzieciach, postanawia poświęcić swój wolny czas na rozwikłanie zagadki starego, zaginionego auta. 

Powieść objętościowo niewielka, zaledwie 206 stron, ale już po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że wciągnie mnie bez reszty. Tym razem cofany się w przeszłość i to aż o 33 lata. Poznajemy Wistinga jako młodego, szarego posterunkowego na dorobku, a także świeżo upieczonego ojca bliźniąt. No, może nie takiego szarego, bo przecież William ma szósty zmysł i świetną intuicję! Oczywiście popełnia błędy, ale dzięki temu możemy dostrzec jego determinację i zrozumieć ścieżkę jego późniejszej kariery.

Sama zagadka kryminalna jest utrzymana w stylu zdecydowanie obyczajowym. Nie ma tu jakichś szalonych zwrotów akcji i bestialskich morderstw. Osobiście historia przypadła mi do gustu, bo uwielbiam liczne retrospekcje i zagadki sprzed wielu lat. Zarówno kryminały brutalne jak i obyczajowe bardzo sobie cienię i nie dzielę ich na lepsze i gorsze. Naprawdę lubię wczuć się w sytuację domową bohaterów, poznawać ich nawyki oraz bliskie im osoby. W powyższej powieści udało mi się poznać żonę głównego bohatera, która zrobiła na mnie wrażenie fajnej babki oraz inteligentnej i ciepłej kobiety. 

Powieść na jedno popołudnie. Ja zdecydowanie jestem usatysfakcjonowana lekturą i sięgnę po każdy kolejny tom :) 

Moja ocena: 7/10


środa, 11 stycznia 2017

Premiera - "MIMO NASZYCH KŁAMSTW" - Tarryn Fisher


Autor: Tarryn Fisher
Tytuł: MIMO NASZYCH KŁAMSTW
Seria: Love Me with Lies #3
Liczba stron: 320
Data wydania: 11.01.2017
Wydawnictwo: Otwarte

Dwie kobiety - bezwzględne i podłe, a jednocześnie piękne i efektowne. Jeden mężczyzna - teoretycznie dobry i wrażliwy, ale swoją postawą i niezdecydowaniem czyniący mnóstwo szkód. Olivia, Leah i Caleb, trójkąt miłosny, kłujący niczym kolce róż. 

Już dziś premiera ostatniego tomu trylogii autorstwa Tarryn Fisher. Czekałam niecierpliwie, żeby poznać finał tej skomplikowanej, pełnej intryg i kłamstw opowieści. Każdy tom ukazuje nam historię z perspektywy jednego z bohaterów. Tym razem przyszedł czas na wyznania Caleba. Od samego początku tej serii przychodziła mi do głowy myśl, że mimo jego pozornie dobrego serca, to on będzie największym mistyfikatorem i kłamcą tej historii. Czy moje podejrzenia były słuszne? Tego oczywiście nie mogę napisać, gdyż chcę, aby ta recenzja nie zawierała absolutnie żadnych spojlerów. Czytajcie bezpiecznie. 

"Leah ma czerwone włosy, Olivia - czerwoną naturę. Czerwień jest miłością mojego życia." 

Finałowy tom, tak samo jak dwa poprzednie, podzielony jest na rozdziały, które ukazują nam przeszłość, przeplatające się z rozdziałami dotyczącymi teraźniejszości. Dzięki temu możemy sobie uzupełnić luki, które powstały przy czytaniu historii Olivii i Leah. Całość czyta się bardzo szybko. Tarryn Fisher wyszła poza schemat i stworzyła opowieść o nieidealnych, a wręcz toksycznych istotach ludzkich. Przebywając z nimi można się nieźle pokaleczyć psychicznie i są to rany, które pamięta się bardzo długo. Na rynku wydawniczym jest mnóstwo książek, których fabuła opiera się na intrydze, ale tutaj zauważyłam coś innego. Naprawdę nie ma tu dobrych bohaterów, a wszyscy, którzy są, co chwila wyciągają z rękawa kłamstwa i prawdy raniące inne osoby. Są jak przysłowiowy magik wyciągający króliki z kapelusza. 

Love Me With Lies to naprawdę rewelacyjna seria, którą mogę polecić nawet starszym czytelnikom. Moja własna mama lubi tę historię i obie uważamy, że jest to zdecydowanie coś więcej niż książki dla młodych dorosłych. Można powiedzieć, że bohaterom towarzyszymy przez pół życia, a w większości rozdziałów jest to życie ustabilizowane i poważne. Po prostu dorosłe. 

Całość prezentuje się naprawdę dobrze. Okładki są wizualnie spójne, a postaci patrzą na nas tak realnie, jakby chciały przejrzeć nas na wskroś. Jako ciekawostkę dodam, że moim ulubionym tomem jest część druga, czyli opowieść Leah. Zdecydowanie polecam tę emocjonującą serię i jestem bardzo ciekawa co jeszcze wyjdzie z pod pióra Fisher.


CAŁA SERIA:
Mimo moich win / Mimo twoich łez / Mimo naszych kłamstw