poniedziałek, 5 maja 2014

Grace. Księżna Monako - Joanna Spencer


Grace Patricia Kelly, a raczej Grimaldi przez 26 lat pa­no­wa­ła jako księż­na malutkiego, ale jakże luksusowego i bogatego królestwa. Mo­na­ko zaj­mu­je nie­wiel­ki ob­szar, jest to drugie po Watykanie najmniejsze państwo świata. W rzeczywistości Monako to po prostu jedno miasto, którego centrum jest Pałac Książęcy.

Autor: Joanna Spencer
Tytuł: GRACE. KSIĘŻNA MONAKO
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 30.04.2014r

Jak była moja wiedza na temat Grace Kelly? Niewielka. Wiedziałam, że była aktorką, a następnie żoną księcia Monako Rainiera III. Nigdy natomiast nie zagłębiałam się bardziej w aspekty jej życia. Dzięki książce Joanny Spencer udało mi się to naprawić. Nazwisko autorki to pseudonim - pragnie ona zachować anonimowość.  

Grace przyszła na świat 12 listopada 1929r w Filadelfii, jako trzecie z czwórki dzieci Jack'a i Margaret Kellych. W przeciwieństwie do swego rodzeństwa była bardzo bladym, słabym, chorowitym dzieckiem. Miała jednak niesamowitą wyobraźnię i potrafiła godzinami bawić się sama. Była dzieckiem bardzo uczuciowym, skorym do wzruszeń. Wychowała się w bogatej, szanowanej, amerykańskiej rodzinie odnoszącej sukcesy na polu sportowym. Grace, która nie miała predyspozycji ani zamiłowania do sportu od zawsze chciała być aktorką. Gdy dorosła postanowiła wyjechać do Nowego Jorku i tam pobierać nauki w Akademii Sztuki Dramatycznej. 



W Nowym Jorku Grace rozkwitła. Z dala od rodziny stała się niezależna i pewna siebie. Zagrała w wielu filmach i serialach telewizyjnych. Była ulubienicą reżysera Alfreda Hitchcoca. Była zawsze miła, opanowana, spokojna. Lubiana przez wszystkich. Zawsze perfekcyjna w każdym calu. Po zaledwie 5 latach bycia aktorką zdobyła Oskara za film "Dziewczyna z prowincji". To ostatecznie nadało jej status wielkiej gwiazdy. Jej przyjaciółmi byli m.in piosenkarz i aktor Frank Sinatra oraz Clark Gable amerykański aktor filmowy, zwany do śmierci „Królem Hollywoodu” (mi głównie kojarzący się z rolą mojego ukochanego Rhetta Butlera z "Przeminęło z wiatrem").

Tymczasem w Monako pewien Grek, główny akcjonariusz państwa Arystoteles Onassis wpadł na genialny pomysł jak rozpromować to malutkie księstwo i wzbudzić zainteresowanie bogatych amerykanów. Wymyślił małżeństwo księcia Rainiera z jakąś amerykańską gwiazdą. Pod uwagę była brana sama Marylin Monroe. W końcu propozycję niezobowiązujacego spotkania z księciem otrzymała przebywająca na festiwalu filmowym w Cannes Grace Kelly. Propozycję przyjęła i tak zaczęła się jej bajkowa przygoda. Rola księżnej stała się najważniejszą rolą w jej krótkim życiu.


Po miesiącu miodowym Grace musiała zmierzyć się z realiami książęcego życia. W jednej chwili z aktorki oskarowej zmieniła się w Grace Grimaldi, księżną Monako, księżną Valentinois, markizę Baux. Musiała poznać swoich podwładnych, reguły dworskiej etykiety, oraz przede wszystkim oswoić się z tytułem książęcym i rezydencją. 9 miesięcy po ślubie na świat przychodzi pierwsza córka książęcej pary - Karolina. W tym momencie zaczyna się kolejna życiowa rola Grace - rola matki. Wspólnie z Rainierem mieli jeszcze dwójkę dzieci - Alberta (aktualny książę Monako) i Stefanię.

To co najbardziej rzuca się w oczy to niesamowita uroda Grace. Aż ciężko uwierzyć, że jako dziecko była opisywana jako słaba, chorowita i niczym się nie wyróżniająca. Jej mocny, stalowy charakter oraz cechy charakteru są godny podziwu. Wiadomo, że Grace była rozczarowana swoim życiem w pałacu, jednak nigdy się nie skarżyła. Choć poddani zawsze traktowali ją z rezerwą, Grace nigdy się nie poddawała. Poznajemy ją także z bardziej "ludzkiej" strony. Dowiadujemy się, że uwielbiała jeść, a później musiała walczyć z nadwagą, czego nie znosiła.

Funkcję księżnej Monako pełniła do dnia swojej śmierci, czyli 14 września 1982. Zginęła w wypadku samochodowym, auto runęło w przepaść. Miała 52 lata. 1 lipca 2011 jej syn, książę Albert II poślubił Charlene Wittstock, pływaczkę, która została pierwszą księżną Monako od czasów Grace Kelly.

Książkę czyta się szybko, napisana jest bardziej jak powieść niż biografia. Od początku wciągająca, nie ma tam nudy. Piękna, twarda, aksamitna okładka

Jedyny minus to brak jasnej informacji o tym, czy książę Rainier naprawdę ją kochał? A czy ona kochała jego? Niestety nie zostało to powiedziane. Czuję lekki niedosyt. Ze swojej strony polecam serdecznie. Przyznam, że naprawdę dobrze czytało mi się tę biografię.

Już w tym miesiącu, a dokładnie 16 maja będziemy mogli zobaczyć film o tym samym tytule na wielkim ekranie. Rolę księżnej Grace zagra Nicole Kidman. Ciekawi mnie jak sprawdzi się w tej roli. 


Moja ocena 7/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:  "Historia z trupem"

45 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie i choć z reguły nie sięgam po takie książki, to w tym przypadku zrobię wyjątek ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam takiej pozycji dotychczas, ale od jakieś czasu poluję na biografię P.L. Travers. Chciałabym poznać historię Grace, więc jeszcze zastanowię się nad tą książką. Pozdrawiam, Marcelina ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że się troszkę o niej dowiedziałam, podobała mi się ta książka :D

      Usuń
  3. Popieram komentarz powyżej:) Również nie za często sięgam do biografii, ale w tym wydaniu, zdecydowanie się mogę skusić:) A film z ogromną chęcią obejrzę, uwielbiam bowiem Nicole Kidman:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że się spodoba, bo i ja nie czytuję biografii, a ta jednak przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  4. Ja jak już coś - skuszę się na film, z jedną z moich ulubiony aktorek. Książka jakoś nie bardzo przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko czytam biografię, gdyż rzadko mi się podobają. Dobrze wspominam "Pamiątkowe rupiecie" i "Soso". Po tą raczej nie sięgnę, gdyż nie za bardzo interesuje mnie ta postać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, mimo to dziękuję, że przeczytałeś moją recenzję i zostawiłeś komentarz :D

      Usuń
  6. Z biografiami jest taki problem, że albo trafisz na beznadziejną albo na genialną... zwiastun filmu bardzo mi się podoba, ciekawe jak będzie z książką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? ja w sumie pierwszy raz sięgnęłam po biografię, bo uwielbiam rodziny królewskie, ale czytając pozostałe komentarze myślę, że musi w tym coś być :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Niedawno w kinie widziałam zwiastun tego filmu. Zainteresował mnie, ale dopiero teraz dowiedziałam się o książce. O księżnej Grace wiem mało, lecz te strzępki informacji są na tyle ciekawe, że z chęcią bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja troszkę podreperowałam swoją wiedzę :) myślę, że film bardziej wyjaśni wątek tej dziwnej miłości, bo w książce było to troszkę słabo pokazane...

      Usuń
  8. Też niezbyt często sięgam po biografie, ale po tą się z chęcią skuszę. Film muszę oglądnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądajcie i piszcie jak tam, bo ja słabo filmowa :D

      Usuń
  9. Popieram komentarz powyżej ^^ Nic dodać, nic ująć :)

    Mój blog: KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D :D :D hihi film wydaje się fajny :D

      Usuń
  10. Ale śliczna była tak nawiasem. Z chęcią się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna kobieta, jak przejrzałam jej zdjęcia, których zresztą sporo jest w książce to oniemiałam :)

      Usuń
  11. Nie czytam biografii, w sumie nawet nie wiem dlaczego :) Chyba nigdy żadna postać aż tak mnie nie ciekawiła. A Ty tak pięknie o tej książce napisałaś, może mnie zainspirujesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:* czasem mam wrażenie, że te moje recenzje takie sobie, a potem czytam Wasze komentarze i skrzydeł dostaję :D red bull niepotrzebny :D

      Usuń
    2. red bull zawsze potrzebny! ;p

      właśnie piszę recenzję tej biografii i tak wpadłam sobie do Ciebie żeby przypomnieć sobie co Ty o niej pomyślałaś, bo pamiętałam, że czytałaś ;D - rany jakie pokręcone zdanie ;p

      Usuń
  12. Lubię biografię, ale na tą się nie skuszę. A jeśli chodzi o film to też się nie wybieram. Jakoś nie mam w sobie ciekawości do tej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna kobieta i ciekawa historia. O Grimaldich można by niejedną ciekawą książkę napisać, dzieje się tam, oj dzieje :). Recenzja zachęcająca a i na film chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie sama bym jeszcze coś poczytała, bo naprawdę to ciekawe :D

      Usuń
  14. Monako jest mi zupełnie nieznane. Owszem wiem, że takie państwo istnieje i na tym wiedza się kończy. Muszę sie zmierzyć z tą ignorancją. Bardzo chętnie sięgnę po tą książkę, bo zapowiada się bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka już u mnie na półce. Niebawem się za nią zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka jak najbardziej dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) polecam, bo jest fajna :)

      Usuń
  17. Co prawda nie lubię biografii, niemniej jednak ta zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka bardziej opowiastka niż biografia :) polecam :)

      Usuń
  18. Uwielbiam takie książki, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie czytuję biografii dlatego na książkę się nie skusiłam, czyżbym popełniła duży błąd?? ;)
    Jak zawsze u Ciebie recenzja wspaniała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:* miło mi, że tak myślisz :) a ja uwielbiam rodziny królewskie i dlatego się zdecydowałam :) bardzo szybko się czyta, bo mało str, powiem więcej ZA MAŁO, brakuje jakby jednego rozdziału - własnie o ich uczuciach do siebie ;)

      Usuń
  20. Księżna Monako była naprawdę piękna. I chociaż nie czytuje biografii, to wyjątkowo chciałabym poznać powyższą książkę. Żałuje jedynie, że brak jasnej informacji o tym, czy książę Rainier naprawdę ją kochał? Chciałaby się poznać tak intymne szczegóły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby lepiej zrozumieć to wszystko naprawdę przydałby się jeszcze jeden rozdział :) bardzo mi się podoba jej uroda, cudowna :) dlaczego ja tak nie wyglądam :D ???? :D

      Usuń
  21. Tym razem chyba się nie skuszę, jakoś nie jestem zainteresowana :))

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)