czwartek, 4 sierpnia 2016

"CALDER. Narodziny odwagi" - Mia Sheridan

Autor: Mia Sheridan
Tytuł: "CALDER. Narodziny odwagi" 
Cykl: A Sign of Love (tom 1)
Liczba stron: 430 
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: 15.06.2016


Calder i jego przyjaciel Xander urodzili się w zamkniętej na sekcie, w związku z czym nie znają prawdziwego świata i zasobów jakie niesie za sobą cywilizacja. Wraz ze swoimi rodzinami ciężko pracują w polu, żywią się własnymi zbiorami, żyją w ubóstwie i utrzymują się z pracy własnych rąk. Społeczność, w której żyją jest tak izolowana, iż Calder nie zna nawet smaku słodyczy, a ukradziona kiedyś przez Xandera coca-cola jawi się chłopcom jako ósmy cud świata. 

Calder toleruje zasady narzucone im przez ich guru Hektora, ponieważ nie ma powodów, aby nie ufać rodzicom i przywódcy. Jego naiwność i niewiedza może wydawać się lekko naciągana, ale czytając należy pamiętać, że chłopiec od urodzenia żył w tym właśnie środowisku. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy Clader zakochuje się w Eden, dziewczynie, która trafiła do sekty jako mała dziewczynka, a której przeznaczeniem jest poślubić Hektora, założyciela sekty. 

Eden miewa przebłyski dotyczące jej dawnego życia i choć tak jak Calder, początkowo nie buntuje się, to po jakimś czasie stwierdza, iż logicznym jest, że ma prawo do decydowania o własnym życiu. Xander od dawna marzy o ucieczce, a zakochany Calder także w końcu widzi i czuje, że coś tu jest nie tak. Trójka przyjaciół postanawia uciec, ale sekta trzyma ich mocno w swoich szponach. Młodzi ludzie mają bardzo utrudnione zadanie, bo nie znają współczesnego świata, panującej mody, nie mają pieniędzy ani nawet dowodów tożsamości. Jednym słowem są praktycznie bez szans na ucieczkę.

Ciekawą postacią jest Hektor, założyciel i przywódca sekty o wdzięcznej nazwie Arkadia. Bardzo charyzmatyczna i silna osobowość, jak na twórcę sekty przystało. Sam oczywiście korzysta z dóbr cywilizacji, żyje w dostatku i wygodzie. Swoim wyznawcom każe jednak wyzbyć się bogactwa i żyć skromnie i ubogo. Mimo wszystko jego postępowanie pod koniec lektury mnie zaszokowało, niestety nie mogą zdradzić dlaczego. Musicie przekonać się sami.

Podsumowując, Mia Sheridan zaskakuje wybraną tematyką, ponieważ nie czytałam jeszcze powieści YA umiejscowionej w takim środowisku. Akcja toczy się powoli i skupia się głównie na wątku miłosnym bohaterów. Jest to jednak piękna miłość, czysta, pierwsza i niepowtarzalna. Czy to uczucie przetrwa? Tego nie wiem, ale drugi tom pod tytułem "EDEN. Nowy początek" czeka już na półce i "prosi" o przeczytanie. 

Moja ocena 7/10  

18 komentarzy:

  1. Moje zdanie znasz, to nie jest moja ulubiona powieść autorki, ale tematyka ma w sobie coś świeżego :) nareszcie :) Ciekawe jak spodoba Ci się Eden :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie Bez Słów jest naj, naj, naj:) Drugie miejsce Calder, trzecie Stinger, a przede mną Eden właśnie:)

      Usuń
  2. Muszę się wreszcie przemóc i dokończyć tę powieść, bo jak na razie chęci nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ostatnio z tymi chęciami różnie, zaczęłam kilka książek na raz i nie mogłam dokończyć. Dziś przyszła wena i dokończyłam dwie:)

      Usuń
  3. Tej książce czegoś mi zabrakło - na szczęście odnalazłam to w kontynuacji, więc sięgaj po nią jak najszybciej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tak zrobię i liczę na coś więcej:)

      Usuń
  4. Ja miałam podobnie jak Pani Sylwia powyżej, w Calderze czegoś mi zabrakło, ten wątek miłości był jakiś tak na siłę... ale w Eden odnalazłam wszystko to czego nie znalazłam w pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo zabieram się za Eden:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jestem ciekawa przede wszystkim ze względu na akcję toczącą się w zamkniętej i odciętej od świata sekcie. To coś zupełnie innego niż dotychczas. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, miejsce akcji dla mnie jest czymś ZUPEŁNIE nowym:)

      Usuń
  6. Bohaterowie, którzy są częścią sekty, to brzmi ciekawie. Będę musiała zapamiętać ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mia Sheridan ma coś w sobie, lubię jej książki, bo każda jest inna:)

      Usuń
  7. Trochę mnie przeraża ta sekta, ale to Sheridan, której "Bez słów" bardzo mi się podobało, dlatego z pewnością dam szansę innym książkom autorki :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przenigdy bym do takiej nie chciała trafić, o nie!

      Usuń
  8. Na mnie ta książka zrobiła duże wrażenie, o czym na pewno już wiesz :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)