środa, 5 marca 2014

Sagi skandynawskie i ich fenomen


Witajcie :) Dziś chciałabym napisać krótko o sagach skandynawskich i poznać Wasze zdanie na ich temat. W ciągu swojego 26-letniego żywota przeczytałam dwie takowe sagi. Pierwsza była "Saga o Ludziach ze Złotej Góry", którą napisała Eva.J. Stensrud. Cała seria składa się z 46 tomów, po mniej więcej 200 stron.

"Akcja utworu rozgrywa się w dziewiętnastym wieku na norweskiej wsi. Bohaterką jest Johanna Guldberg - dziedziczka majątku Złota Góra. Czytelnik poznaje ją jako młodą dziewczynę przeżywającą rozterki, i towarzyszy jej losom w kolejnych tomach serii. "Saga o Ludziach ze Złotej Góry" to przede wszystkim opowieść o elementarnych uczuciach, lękach i namiętnościach, które są właściwe każdemu człowiekowi bez względu na to, gdzie żyje. Jednak oprócz perypetii bohaterów czytelnik poznaje również Norwegię dziewiętnastego wieku. Autorka wspaniale opisuje ówczesne obyczaje, a także skandynawską przyrodę."

Opis być może nie zachęca, jednak ja po kilku tomikach ciągle chciałam więcej i pochłaniałam po około 1 tomie dziennie. Miłość, zawiść, plotki, intrygi, romanse, czyli samo życie. Bardzo fajni bohaterowie. Bardzo podobała mi się główna bohaterka tej sagi Johanna, najstarsza córka najbogatszego gospodarza we wsi Erlinga, po którym dziedziczy cały majątek. Johanna jest odważną, odpowiedzialną i sprawiedliwą osobą, bardzo miło czytało się o jej losach. Pomagała najbiedniejszym mieszkańcom wsi, bardzo empatyczna, choć nie pozbawiona własnych problemów. Miło było przenosić się do dawnych czasów, które tak bardzo różniły się od dzisiejszych. Całe 46 tomów dotyczyło właśnie życia Johanny i jej bliskich, a ich przygody były naprawdę brawurowe jak na tamte czasy. Ciekawy był motyw narodzin niepełnosprawnego dziecka, które traktowano jako "dziecko diabła" lub karę. Ludzie wtedy niewiele wiedzieli o jakichkolwiek chorobach genetycznych, a tym bardziej o niepełnosprawności. Jest to saga obyczajowa, aczkolwiek bardzo porywająca, bez elementów magii w tle. Chyba niedługo sięgnę po nią powtórnie, a naprawdę mało co zdarza mi się czytać dwa razy.


Druga to bardziej znana "Saga o Ludziach Lodu" licząca 47 tomów autorstwa Margit Sandemo. Każdy tom opowiada o kolejnym pokoleniu, co oznacza mnóstwo nowych bohaterów i ogromne drzewo genealogiczne do zapamiętania.

"Akcja obejmuje okres od XVI do XX wieku i toczy się przeważnie w krajach skandynawskich. Opowiada o dziejach rodu Ludzi Lodu, którego przodek, Tengel Zły, aby otrzymać nieśmiertelność, zawarł pakt z diabłem. W ramach umowy przynajmniej jedna osoba w każdym pokoleniu rodziła się "dotkniętą" i musiała służyć złu. W XVI wieku przyszedł na świat jeden z dotkniętych, Tengel, który podjął starania zniszczenia przekleństwa, dlatego został nazwany Dobrym. Ludzie Lodu byli oskarżani o czary, dlatego niechętnie przyjmowano ich w społeczeństwie. Członkowie rodu potrafili okazywać sobie nawzajem i otaczającym ich ludziom ciepło i miłość. Obdarzeni byli empatią do skrzywdzonych przez życie ludzi i zwierząt. Potrafili oni także nawiązywać kontakty z istotami nadprzyrodzonymi. Saga o Ludziach Lodu zawiera także wątki mistyczne, romantyczne, humorystyczne."

"Sagę o Ludziach Lodu" przeczytałam w 2012r za namową koleżanki, która zbierała ją z gazetą. Czytało nas chyba z 10 osób, każdy tomik był przekazywany z rąk do rąk, a osoba, która czytała wolniej była ponaglana do szybkiego czytania i przekazania książki dalej. Najbardziej spodobało mi się do, że saga zawiera elementy fantastyczne i magiczne, czyli coś co ja osobiście uwielbiam. W każdym tomie zapoznajemy się z jednym pokoleniem, czasem się zdarzy, że o jednym bohaterze są 2 tomy. Poznajemy wybranych, dotkniętych złym dziedzictwem oraz "normalnych" ludzi. Saga jest bardzo wciągająca, szybko się czyta. Bohaterowie bardzo do siebie podobni, wszyscy odważni, honorowi, charakteryzują się niezmierną dobrocią i ufnością okazywaną wszem i wobec. To mnie często drażniło, od tej ich wszechogarniającej dobroci robiło mi się niedobrze. Do 40 tomu czytała mi się znakomicie, natomiast pozostałe 7 mogłam sobie odpuścić. Wydaje się, że autorka nie miała pomysłu jak zakończyć losy Ludzi Lodu. Przeniesienie sagi w czasy współczesne nie było chyba dobrym pomysłem, mi osobiście się nie podobało, brakowało tej tajemniczości i malowniczości dawnych czasów.

Ogółem obie sagi oceniam bardzo pozytywnie. Nie jest to literatura "wysokich lotów", lecz książki te mają niepowtarzalny klimat i urok. Czyta się je lekko i przyjemnie i taki chyba jest ich zamysł. Zaczęłam już tęsknić za nimi i myślę o rozpoczęciu czegoś nowego w ten deseń.

A co Wy sądzicie na temat takich sag? Czytaliście? Macie zamiar? Polecicie coś?

39 komentarzy:

  1. Skandynawia zawsze bardzo mnie ciekawiła, więc czemu nie? ;)

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj!
    Chciałabym Cię serdecznie zaprosić do udziału w moim nowym autorskim czytelniczym wyzwaniu pt. KLUCZNIK.
    W skrócie - polega ono na czytaniu książek posiadających zaproponowane comiesięczne hasła-klucze, czyli kluczniki.
    Na zakończenie wyzwania przewidziane są nagrody.
    Szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/03/wyzwanie-czytelnicze-klucznik.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :D jak najbardziej biorę udział :D

      Usuń
    2. Co Ty tam czytasz, że Cię tak długo tutaj nie ma? ;p

      Usuń
    3. hihi :* nie idzie mi coś recenzowanie :( jakiś zastój kompletny, muszę to nadrobić ;o

      Usuń
  3. Na Islandii Sagę o Ludziach z Lodu zna każdy, więc i ja postanowiłam się z nią zapoznać. Stanęłam na 17 tomie, ale na pewno do niej wrócę i to już w niedalekiej przyszłości. Jednak dla mnie pierwsze tomy były najlepsze, aż do i z Villemo, Dominikiem i Niklasem , potem nie wczuwałam się tak bardzo w dalszą rodzinę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, miałam podobnie :) pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Nie czytałam ani jednej ani drugiej sagi... Może kiedyś się do tego gdzieś dorwę :) Słyszałam wiele pozytywnych opinii :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej z tych sag i raczej się na to nie zapowiada. Przeraża mnie trochę liczba tomów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak troszkę tego jest :) jednak to jakoś tak się szybko czyta, że człowiek sam w to nie może uwierzyć :)

      Usuń
  6. Czytałam tylko "Sagę o ludziach lodu", ale chyba piętnaście lat temu... Wtedy bardzo mi się podobała, ale ale jak byłoby dzisiaj nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o "Sagę ludzi lodu" to moja mama zaczytywała się w nich jak była młodsza, a ja mam prawie całą serię pod ręką i przyznam że z chęcią je czytałam ;-) i miło wspominam

    OdpowiedzUsuń
  8. Mojego brata żona przeczytała kilkakrotnie całą "sagę o ludziach lodu". Czytelnik po lekturze tylu tomów musi się bardzo mocno zżyć z bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie czytałam i nie mam zamiaru (nie przepadam za tego typu powieściami)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Sagę o Ludziach Lodu" znam, mam i bardzo lubię, choć to już tyyyyyyle lat minęło odkąd po nią sięgnęłam :) Zreszta pisałam o niej trochę u siebie na blogu i o moim spotkaniu z Norwegią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a to chętnie zajrzę :) pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Wow po ponad 40 tomów, jestem pod wrażeniem, że byłaś w stanie to przeczytać:D Ja za obyczajówkami nie przepadam, ale ta druga saga jak najbardziej mnie zaciekawiła:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, to naprawdę szybko się czyta, pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Nie czytałam, więc ciężko mi powiedzieć na czym polega fenomen takich sag. Może jest z nimi podobnie, jak z serialami?;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam Sagę o Ludziach Lodu. Miło ją wspominam :) Do tej pory mam w domu chyba ze dwadzieścia części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) i ja mam miłe wspomnienia :) pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Na razie nie przeczytałam żadnej z sag, jednak niedługo planuję po nie sięgnąć :)

    http://ksiazki-z-wyobraznia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, pierwsza jest świetna, choć opis wyszedł mi blado :)

      Usuń
  15. sagi skandynawski - oj to nie dla mnie pozycje - nie kuszą mnie, nie wciągają, omijam je dalekim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem jak to się stało, ale jak na razie nie wpadła mi w ręce żadna skandynawska saga... trzeba to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam serdecznie, być może się spodoba, to naprawdę wciąga :)

      Usuń
  17. Ja też czytałem Sagę o Ludziach Lodu :). Mimo, że jestem mężczyzną i raczej stronię od romansów. Jak się zaczęło? Od przeprowadzki mojej bratowej i pomocy w przenoszeniu "gratów". I tam natrafiłem na trzeci tom (Otchłań). Połknąłem niebywale szybko, zachwyciłem się, a potem... zapomniałem. Aż wreszcie w bibliotece ujrzałem (nie wiem jak saga ta zdołała się przede mną ukryć przez tyle lat) cały zbiór. Rzuciłem się po jedynkę, potem dwójkę i nim się spostrzegłem byłem już na tomie 47. Wierzę, że jeszcze kiedyś znajdę czas dla zbioru. Kocham wszystko co germańskie a te książki choć trochę przybliżyły mi kulturę Skandynawii :). Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Super! Szczęście, że trafiłeś na tą sagę, ona wcale nie jest taka kobieca :)
    Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli spodobała Ci się Saga o ludziach lodu to przeczytaj jeszcze Sagę o czarnoksiężniku i Sagę o królestwie światła tej samej autorki ta ostatnia jest polączeniem bohaterów dwóch poprzednich,ja jestem maniaczką wszystkich sag skandynawskich i wiekszośc już przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Saga o Ludziach Lodu należy do moich ulubionych powieści. Kocham wszystko co skandynawskie, a do przeczytania tej powieści zachęciła mnie mama. Mam 18 lat i od zawsze nie znosiłam czytać książek. Tak... Lektury szkolne zrobiły swoje. Z mamą mamy podobny gust prawie we wszystkim, więc postanowiłam przeczytać i wcale tego nie żałuję. Na początku przeraziła mnie ilość tomów, ale jak sięgnęłam po pierwszy tom SoLL, nie mogłam się oderwać. Aktualnie jestem przy 43 tomie, a jak skończę tą, to zabieram się za czytanie innych powieści Margit Sandemo. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również po przeczytaniu poleciłam mojej mamie i bardzo jej się podobało:) Nieźle wciąga, prawda? Ja myślę, że nie ma ludzi, którzy nie lubią czytać - po prostu nie znaleźli dla siebie odpowiedniego gatunku:)

      Usuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)