poniedziałek, 20 listopada 2017

Zapowiedź - "LIST OD..." - Katarzyna Ryrych

Książka, która pomaga dzieciom

Moi kochani, jak wiecie w tym roku zostałam po raz pierwszy mamą, dlatego też serdecznie chciałabym zaprosić Was do akcji charytatywnej, którą organizuje Empik. 
Premiera książki odbędzie się 2 grudnia 2017, a kupicie ją w Empiku.

Książka została stworzona specjalnie na zamówienie Empiku, z myślą o akcji charytatywnej. Kontynuując ideę tegorocznej świątecznej animacji Empiku „Najważniejsze znajdziesz w środku”, historia nastoletniego Linusa wpisuje się w opowieść o ludziach, którzy w Święta odnajdują to, co ukryte a najbardziej dla nich wartościowe. 10 złotych ze sprzedaży każdego egzemplarza „Listu od…” – czyli cały zysk, Empik przekaże fundacji Zaczytani.org na tworzenie Bibliotek Małego Pacjenta. Są to miejsca na szpitalnych oddziałach dziecięcych z wydzielonymi regałami, z których bez ograniczeń mogą korzystać mali pacjenci.


Kilka dni przed Świętami energiczny dwunastolatek – Linus ulega wypadkowi. Kiedy oczekuje na pomoc wpada mu w ręce tajemnicza koperta. Jego życie ulega diametralnej przemianie. „List od…” (Wydawnictwo Wilga) Katarzyny Ryrych to nie tylko ciepła i wzruszająca opowieść, ale też pierwsza książka, będąca elementem świątecznej kampanii, która w bezpośredni sposób pomaga dzieciom. Cały zysk z jej sprzedaży Empik przekaże fundacji Zaczytani.org na tworzenie Bibliotek Małego Pacjenta.
„List od…” to historia, w której na próżno szukać milusińskich elfów i brodatego Świętego Mikołaja w czerwonym kubraczku. Linus spotyka na swojej drodze Mikołaja na miarę XXI wieku: Majka – ubranego w dżinsy i skórzaną kurtkę. Z ssań, po pracy, przesiada się do małego fiata. Podobno Majk też ma konto na fejsie… Dotychczasowa obojętność chłopca wobec rodziny, zmienia się stopniowo w zrozumienie potrzeby bliskości. Relacja z rodzicami staje się kluczowym elementem historii. Czy świąteczna przygoda doprowadzi Linusa do odnalezienia swojego taty?
Książka Katarzyny Ryrych przeprowadza dziecko przez świat dobra i zła, a robi to w nietuzinkowy sposób: poprzez ciekawą fabułę, błyskotliwe dialogi, ale i nowoczesny slang, wpleciony w rozmowy o poważnych sprawach. Książka została pozytywnie zaopiniowana przez dr Aleksandrę Piotrowską – psycholog dziecięcą, pracującą na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego od 1974 roku. – Wartościowe przesłania tej książki mają dużą szansę trafić do młodego czytelnika, bo książka ma nie tylko wartką, interesującą akcję, ale też unika nachalnego i natrętnego dydaktyzmu, a napisana jest lekkim językiem, pełnym ciepłego humoru – mówi Piotrowska.
Katarzyna Ryrych – pisarka, twórczyni książek dla dzieci, m.in. „Króla”, za którego otrzymała wyróżnienie honorowe w konkursie „Książka roku 2015” Polskiej Sekcji IBBY. Książka „Koniec świata nr 13” przyniosła jej w 2017 roku nominację do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego.

czwartek, 16 listopada 2017

"DOBRA CÓRKA" - Karin Slaughter


Autor: Karin Slaughter
Tytuł: DOBRA CÓRKA
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: 

Harper Collins
Data wydania: 11.10.2017


Zwyczajne, rodzinne życie Charlotty i Samanthy Quinn zostało przerwane przez potworny atak na ich rodzinny dom. Dwóch napastników zabiło ich matkę. Zrobili to najprawdopodobniej z powodu ich ojca - znanego obrońcy wszelkiej maści szumowin i przestępców. Owszem, czasem zdarzało się mu znaleźć tak zwanego "jednorożca", czyli oskarżonego o ciężkie przestępstwo, który był niewinny, ale działo się to sporadycznie. 

Dwadzieścia osiem lat później Charlie podąża śladami ojca, by zostać prawnikiem - idealną, dobrą córką. Ale kiedy przemoc znów pojawia się w Pikeville - a szokująca tragedia powoduje, że całe miasto przeżywa szok - Charlie pogrąża się w koszmarze. Jest nie tylko pierwszym świadkiem na scenie, ale jest także osobą, która uwalnia swoje straszne wspomnienia, które tak długo starała się tłumić. Szokująca prawda o zbrodni, która zniszczyła jej rodzinę prawie trzydzieści lat temu, nie została pogrzebana na zawsze ..

W trakcie czytania "Dobrej córki" można by orzec,  że Rusty Quinn nie kochał swoich córek, że nawet po śmierci żony praca pozostała dla niego najważniejsza.  Nie jest to jednak prawda. Kochał każdą z córek tak jak w danej chwili tego potrzebowała. Jego córki potrzebowały wielu lat, aby dojść do tego konsensusu. Karin Slaughter stworzyła bardzo ciekawą postać ojca, adwokata, błazna i ekscentryka w jednej i tej samej osobie. Naprawdę go polubiłam, a zarazem nigdy nie spotkałam tak wykreowanego bohatera.

Co do wątków kryminalnego i makabrycznego, które charakteryzują autorkę, tym razem akcja skupia się bardziej na uczuciach i emocjach towarzyszących dawnej zbrodni. Rozdziały, w których Slaughter przenosi nas do przeszłości są szokujące, okrutne, krwawe, ale nie bardziej niż w innych jej powieściach. To co przeżyły dziewczynki jest brutalne i smutne. Rozdziały opisujące teraźniejszość cechują się większym luzem, często są okraszone ironią córek i żarcikami ich ojca. 

Podsumowując, "Dobra córka" nie jest na pewno najlepszą książką  Karin Slaughter. Jest dobra, ciekawa, ale nie tak genialna jak wydane dwa lata temu "Moje śliczne". Początek jest lekko chaotyczny, ale plusem jest szereg fajnie wykreowanych postaci, w skład których wchodzi przede wszyskim Rusty i Gamma, czyli tragicznie zmarła matka bohaterek. Osobiście jestem wielką fanką autorki, dlatego też nie mogłam sobie odmówić lektury i choć książka nie jest wybitna ma w sobie coś, co pozwoliło mi uporać się z nią bardzo szybko. 
Moja ocena: 6/10

poniedziałek, 13 listopada 2017

"GWIAZDY, KTÓRE SPŁONĘŁY" - Melissa Falcon Field


Autor: Melissa Falcon Field
Tytuł: GWIAZDY, KTÓRE SPŁONĘŁY
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 20.10.2017

Claire Spruce jest czterdziestoletnią kobietą, żoną oraz świeżo upieczoną mamą małego Jonaha. Wiele lat starali się z mężem o dziecko, a kiedy synek pojawił się na świecie nie wszystko było tak kolorowe jak mogłoby się wydawać. Późne macierzyństwo pociągnęło za sobą rezygnację z życia zawodowego, wniosło do życia Claire swoistą rutynę i niedowartościowanie. Mąż Claire pochłonięty pracą lekarza, nie zauważa osamotnienia swojej żony. To wszystko sprawia, że bohaterka pakuje się w kłopoty. Otrzymuje wiadomość na facebooku od swego dawnego chłopaka i prawie natychmiast odpisuje.

Czy niewinny internetowy flirt może zniszczyć przykładną rodzinę?

Bycie matką, to z pewnością jedno z najpiękniejszych doświadczeń na świecie. Jednocześnie może być to doświadczenie skrajnie wyczerpujące, szczególnie w sytuacji gdy świeżo upieczona mama jest zdana tylko i wyłącznie na siebie. Wydaje mi się, że "Gwiazdy, które spłonęły" to bardzo osobista książka Melissy Falcon Field. Autorka nadała swojej bohaterce mnóstwo cech i zainteresowań, które sama posiada. Claire jest kobietą bardzo skomplikowaną, jej problemy emocjonalne sięgają czasów, gdy była jeszcze nastolatką. W swojej powieści autorka często przenosi nas lata wstecz w celu dogłębnego zrozumienia głównej bohaterki. Przekroczenie magicznej czterdziestki w swoisty sposób działa na Claire deprymująco. Jest to czas, gdy większość ludzi przeżywa pewnego rodzaju załamanie i analizuje dotychczas przeżyte chwile. 

Całość jest utrzymana w bardzo spokojnym tonie. Akcja rozwija się powoli i troszkę rozwlekle. Myślę, że część czytelników nie zrozumie tej książki tak jak powinno. Chodzi mi szczególnie o osoby młode, które nie mają jeszcze takich doświadczeń jak Claire. W tym kontekście książka wydaje się nudna, mdła i bardzo łatwo ocenić bohaterkę, bo przecież robi źle i kropka. Tak naprawdę całość jest zdecydowanie bardziej skomplikowana. Osobiście odnalazłam w książce mnóstwo prawdziwych stwierdzeń i zachowań. Mankamentem jest to, że Melissa Falcon Field mogła uczynić fabułę nieco żwawszą, bo jako wiecznie niedospana matka musiałam naprawdę mocno się skupić, aby się nie pogubić.

"Gwiazdy, które spłonęły" to opowieść o wybaczeniu, odkupieniu i porządnym rozliczeniu się z przeszłością, bo tylko tak można ruszyć dalej. Polecam starszym czytelnikom, wszystkim mamom, które w jakiś sposób czują się samotne i zagubione, oraz osobom lubiącym literaturę obyczajową. 

Moja ocena: 6/10