czwartek, 7 grudnia 2017

"SPEKTRUM. LEONIDY" - Nanna Foss


Autor: Nanna Foss
Tytuł: SPEKTRUM. LEONIDY
Seria: Spektrum, tom 1
Wydawnictwo: Driada
Liczba stron: 544
Data wydania: 29.11.2017

Dorastając z książkami o Harrym Potterze trudno jest wyobrazić sobie coś lepszego, coś doskonalszego. Mimo to człowiek wciąż szuka tej odrobiny magii, tego czegoś, co znów pozwoli mu beztrosko odpłynąć w fantastyczny świat. Nanna Foss podjęła próbę stworzenia powieści skierowanej do młodzieży, w której teoretycznie powinniśmy odnaleźć powyższe cechy. 

"Spektrum. Leonidy" to pierwsza część przygód nastolatków z Danii. Emilka, Alban i Linus są przyjaciółmi, a do ich paczki autorka dorzuca hardkorową parę bliźniąt, czyli Noa i Pi oraz klasową kujonkę Adriannę. Jakoś nie mogłam wczuć się w ten dziwny dobór imion. Całość liczy sobie 544 strony, ale bardzo ciężko jest mi zrecenzować tę pozycję, ponieważ praktycznie do samego końca nie dzieje się nic konkretnego i dopiero u schyłku lektury zaczyna się robić ciekawie. Lubię motyw podróży w czasie, ale myślę, że wątek ten rozwinie się porządnie dopiero w następnej części i mam nieodparte wrażenie, że będzie to o wiele bardziej płynna i ciekawa część. Niestety od czegoś trzeba zacząć i to przydługie wprowadzenie na pewno czemuś służy. Niestety nie mogę udawać, że jest to książka doskonała. Za dużo chaosu, za dużo niewiadomych. Całość zawiera bardzo dużo wtrąceń z języka angielskiego, które i tak były tłumaczone w przypisach, więc nie wiem po co w ogóle taki zabieg został wprowadzony. 

Plusami lektury jest bezsprzecznie piękna okładka, duże litery (tak, wiem, głupio brzmi, ale dla mnie to bardzo ważne, tym bardziej, jeśli książka jest tak gruba). Ciekawy, tylko jeszcze nierozwinięty wątek podróży w czasie. Fajnie ukazany motyw przyjaźni, w którym jeden z członków grupy jest osobą niepełnosprawną. Emilia jako główna bohaterka lekko nijaka, natomiast Noa potwornie denerwujący. Ciekawi mnie bardzo wątek nauczyciela Janusa, który jest bardzo tajemniczą postacią, ale jestem pewna, że autorka rozwinie jego sylwetkę. 

Podsumowując, mimo ilości stron "Spektrum. Leonidy" to dopiero początek przygód duńskich nastolatków i żeby cokolwiek stało się jasne, musimy czekać na drugi tom. Pod koniec naprawdę zrobiło się ciekawie i chciałabym odkryć pomysł Nanny Foss na tę serię. 

Pod tym linkiem na Facebooku możecie śledzić doniesienia na temat serii:
Znajdziecie tam również inne recenzje pierwszego tomu, który ogólnie został dość ciepło przyjęty. Ja jednak nie odnalazłam jeszcze tej magii, ale też nie czuję się zniechęcona, raczej zaciekawiona. Myślę, że osoby w grupie wiekowej 14-17 lat będą usatysfakcjonowane lekturą, a ja osobiście chętnie sięgnę po drugi tom.
Moja ocena 5/10

Nanna Foss – urodzona w 1985 roku duńska autorka. Absolwentka dziennikarstwa i języka duńskiego. Wykłada w Young Hopeful Authors oraz w Szkole Pisarzy dla Młodzieży w Odsherred. Już jako dziecko marzyła o zostaniu pisarką. Sen o podróży w czasie sprawił, że spełniła swoje marzenie. Dorastała z książkami o Harrym Potterze, jest fanką JK Rowling. Inspiruje się czytając książki, oglądając filmy i spacerując wśród natury.

piątek, 24 listopada 2017

"KING" - T.M. Frazier


Autor: T.M. Frazier
Tytuł: KING
Cykl: The King, tom 1
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 16.11.2017

Bardzo lubię literaturę erotyczną,  ponieważ w codziennej prozie życia jest to bardzo łatwy i przyjemny sposób na spędzenie wolnego czasu i odstresowanie się.  Jedyny minus takich książek to schematyczność i pomimo sympatii do takich lektur,  czasem nawet mnie trafia szlag.  Ile można czytać o bogatych biznesmenach i szarych myszkach? "King" zaciekawił mnie swoim opisem na okładce i stwierdziłam,  że dam mu szansę.  I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Wczoraj wieczorem skończyłam czytać,  a dziś muszę napisać o tej książce i to poza kolejnością.  Muszę,  bo się uduszę!


Najbardziej zaskoczyło mnie to,  że fabuła książki nie jest sztampowa i jak na erotyk pełna zwrotów akcji.  Brantley King jako główny bohater jest oczywiście wyśmienitym kąskiem,  ale zarazem bardzo mroczną postacią. Niedawno wyszedł z więzienia, hobbystycznie zajmuje się tatuowaniem ludzi. Fakt, że całkiem niedawno czytałam książkę, w której główny bohater też był tatuażystą (jeszcze jej dla Was nie zrecenzowałam), ale "King" to zupełnie inna liga. Pozostali bohaterowie również genialnie wykreowani.  Pokochałam na pozór ciapowatego, wielkiego Beara z gangu motocyklowego i psychopatycznego Preppy'ego,  który rozbawiał mnie do łez swoim poczuciem humoru,  a także strojem i całym swym usposobieniem. Gdy przeczytałam o jego biznesie, a mianowicie Babcinej Zielarni śmiałam się na cały głos.  No i oczywiście Doe,  młoda,  wychudzona i głodna przybłęda,  która nie wie kim jest,  ale nie daje się stłamsić. Lekkie pióro autorki sprawia, że wraz z Doe czytelnik przeżywa jej strach, czuje jej głód i przeżywa tragedię, która ją spotkała. "King" to nie jest historia,  która kończy się dobrze. Owszem,  Preppy zapewnia dawkę humoru,  ale całość utrzymana jest w  mrocznym i bardzo smutnym klimacie. Postacie są bardzo emocjonalne, dzięki czemu ich los nie jest nam obojętny. To co dzieje się pod koniec lektury łamie serce i nie jest to jedna rzecz.  Kilka tragedii nakłada  się na siebie i jestem pełna podziwu dla autorki,  że stworzyła taką szaloną opowieść,  w której ciągle coś się dzieje,  a seks zdecydowanie nie jest na pierwszym miejscu.  Pod koniec lektury wiedziałam już,  że to nawarstwienie tragedii nie może znaleźć rozwiązania w jednym tomie.  Po skończonej lekturze  nadal pozostaję w szoku i tak bardzo chciałabym wiedzieć co dalej,  że to aż boli.  Eksplozja zwrotów akcji lekko mnie przytłoczyła. Jak pisałam wyżej lubię erotyki, ale zdaję sobie sprawę, że zazwyczaj są bardziej lub mniej banalne. W mojej opinii w "Kingu" nic nie jest banalne ani schematyczne. Właśnie na taką książkę ostatnio czekałam. 

Lojalnie uprzedzam, że książka zawiera mnóstwo wulgaryzmów i nie nadaje się dla osób, którym to przeszkadza. Napisana kwiecistym językiem nie byłaby tak prawdziwa. "King" zdecydowanie jest lekturą dla dorosłych. Na skrzydełku okładki pewna opinia o "Kingu" brzmi tak:

"Ta książka niesie za sobą wiele przesłań. Pierwsze wrażenie rzadko kiedy jest prawdziwe. Rodziny nie tworzą tylko więzy krwi. Duchy istnieją. Niektórzy ludzie są po prostu draniami, którym należy się kara. I oczywiście - prawdziwych przyjaciół nie łatwo jest zdobyć. Jeśli masz szczęście takich posiadać traktuj ich dobrze i nigdy nie pozwól im odejść." - Mama Vicky Says

Musiałam Wam zacytować te słowa, bo kimkolwiek jest Vicky, podpisuję się pod jej słowami rękami i nogami. Jest to kwintesencja tej książki, bo nie jest to zwyczajny dark romance. Rok chyli się ku końcowi i jest to chyba najlepsza książka w swojej kategorii jaką czytałam. Myślę, że nic jej nie przebije, chyba, że szybko wyjdzie kolejny tom, który przeczytam natychmiast jak tylko trafi w moje ręce. 

Podsumowując "King" to pozycja, która totalnie mnie zaskoczyła, zbiła z tropu, zaciekawiła, sprawiła, że przeżywałam z bohaterami wszystkie ich działania. Dziewczyny! Jeśli lubicie powyższy typ literatury, ale drażni Was powtarzalność, rutyna i głupota bohaterów w dotychczas czytanych pozycjach, sięgnijcie po "Kinga". Gwarantuję dużo emocji i miło spędzony czas. Polecam bardzo serdecznie. 

Moja ocena: 9/10

poniedziałek, 20 listopada 2017

Zapowiedź - "LIST OD..." - Katarzyna Ryrych

Książka, która pomaga dzieciom

Moi kochani, jak wiecie w tym roku zostałam po raz pierwszy mamą, dlatego też serdecznie chciałabym zaprosić Was do akcji charytatywnej, którą organizuje Empik. 
Premiera książki odbędzie się 2 grudnia 2017, a kupicie ją w Empiku.

Książka została stworzona specjalnie na zamówienie Empiku, z myślą o akcji charytatywnej. Kontynuując ideę tegorocznej świątecznej animacji Empiku „Najważniejsze znajdziesz w środku”, historia nastoletniego Linusa wpisuje się w opowieść o ludziach, którzy w Święta odnajdują to, co ukryte a najbardziej dla nich wartościowe. 10 złotych ze sprzedaży każdego egzemplarza „Listu od…” – czyli cały zysk, Empik przekaże fundacji Zaczytani.org na tworzenie Bibliotek Małego Pacjenta. Są to miejsca na szpitalnych oddziałach dziecięcych z wydzielonymi regałami, z których bez ograniczeń mogą korzystać mali pacjenci.


Kilka dni przed Świętami energiczny dwunastolatek – Linus ulega wypadkowi. Kiedy oczekuje na pomoc wpada mu w ręce tajemnicza koperta. Jego życie ulega diametralnej przemianie. „List od…” (Wydawnictwo Wilga) Katarzyny Ryrych to nie tylko ciepła i wzruszająca opowieść, ale też pierwsza książka, będąca elementem świątecznej kampanii, która w bezpośredni sposób pomaga dzieciom. Cały zysk z jej sprzedaży Empik przekaże fundacji Zaczytani.org na tworzenie Bibliotek Małego Pacjenta.
„List od…” to historia, w której na próżno szukać milusińskich elfów i brodatego Świętego Mikołaja w czerwonym kubraczku. Linus spotyka na swojej drodze Mikołaja na miarę XXI wieku: Majka – ubranego w dżinsy i skórzaną kurtkę. Z ssań, po pracy, przesiada się do małego fiata. Podobno Majk też ma konto na fejsie… Dotychczasowa obojętność chłopca wobec rodziny, zmienia się stopniowo w zrozumienie potrzeby bliskości. Relacja z rodzicami staje się kluczowym elementem historii. Czy świąteczna przygoda doprowadzi Linusa do odnalezienia swojego taty?
Książka Katarzyny Ryrych przeprowadza dziecko przez świat dobra i zła, a robi to w nietuzinkowy sposób: poprzez ciekawą fabułę, błyskotliwe dialogi, ale i nowoczesny slang, wpleciony w rozmowy o poważnych sprawach. Książka została pozytywnie zaopiniowana przez dr Aleksandrę Piotrowską – psycholog dziecięcą, pracującą na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego od 1974 roku. – Wartościowe przesłania tej książki mają dużą szansę trafić do młodego czytelnika, bo książka ma nie tylko wartką, interesującą akcję, ale też unika nachalnego i natrętnego dydaktyzmu, a napisana jest lekkim językiem, pełnym ciepłego humoru – mówi Piotrowska.
Katarzyna Ryrych – pisarka, twórczyni książek dla dzieci, m.in. „Króla”, za którego otrzymała wyróżnienie honorowe w konkursie „Książka roku 2015” Polskiej Sekcji IBBY. Książka „Koniec świata nr 13” przyniosła jej w 2017 roku nominację do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego.