sobota, 20 września 2014

Przedpremierowo - "WSZYSTKO O CZYM MARZYSZ" - Mike Greenberg

Adaś: Jaką książkę teraz czytasz?
Beti: A taką... O raku.
Adaś: Znowu?! (Niedawno czytałam Gwiazd Naszych Wina)

Październik na całym świecie uznawany jest jako miesiąc walki z rakiem piersi. Dlatego też chciałabym zaprosić Was serdecznie do zapoznania się z recenzją książki o raku piersi napisanej przez faceta. 

Mike Greenberg jest współgospodarzem radiowego programu o sporcie Mike&Mike in the Morning i autorem dwóch książek, które trafiły na listę bestsellerów "New York Timesa". Mieszka w Connecticut z żoną Stacy i dwoma synami. Wraz z opublikowaniem tej książki (2013r) Mike i Stacy stworzyli na cześć swojej zmarłej przyjaciółki fundację o nazwie Heidi's Angels (Aniołki Heidi), poprzez którą całe honorarium autorskie zasila konto The V Foundation for Cancer Research, aby wspierać badania nad nowotworami i walkę z rakiem piersi. Książka "Wszystko o czym marzysz" ma swoją premierę już 8 października za sprawą wydawnictwa Muza.


Historia jaką autor nam przedstawia to losy trzech kobiet z Greenwich, które splatają się w dniu, w którym każda z nich dowiaduje się, że ma raka piersi. Jednak zanim do tego doszło poznajemy trzy na pozór zwyczajne, normalne osoby.

Brooke to spełniona czterdziestolatka, która ma kochającego męża i dwójkę uroczych bliźniąt. Jest perfekcyjną żoną i matką, mimo to decyduje się na serię rozbieranych zdjęć, które pragnie podarować ukochanemu na czterdzieste urodziny.

Katherine to kobieta sukcesu, również czterdziestoletnia, prawdziwa wilczyca w banku na Wall Street. Pozornie ma wszystko – wspaniały apartament, szofera, dom w Southampton, własnego kucharza. Jednak z powodu dawnego miłosnego zawodu czuje się samotna i rozczarowana. Jej złość na byłego ukochanego trwa już 20 lat, a Katherine wciąż nie może uwolnić się od tego wyniszczającego duszę uczucia.

Samantha to fanatyczka sportu i zdrowego odżywiania. Spędza swój miesiąc miodowy na Hawajach. Czar pryska, kiedy po dwóch dniach od ślubu dowiaduje się o zdradzie męża. Mimo wszystko to właśnie na wyspach kobieta szybko odnajduje siłę, która pomaga jej podjąć decyzję o opuszczeniu partnera. Ma 28 lat, przed nią jeszcze całe życie.

Autor: Mike Greenberg
Tytuł: WSZYSTKO O CZYM MARZYSZ
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 08.10.2014r

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza serwuje nam naprzemiennie niezależne historie życia powyższych kobiet. Jest wesoło, wciągająco, naprawdę nie sposób się oderwać. Losy dziewczyn są naprawdę szalenie ciekawe, nie miałam pojęcia jak autor chce wpleść tutaj wątek raka piersi. Okazuje się, że pierwsza część była zarysowanym tłem tego co miało nadejść.

W drugiej części u wszystkie trzech kobiet zdiagnozowano raka piersi, w różnych etapach. Każda z nich udziela się na forum internetowym, każda inaczej przeżywa swoją chorobę. Jak? Musicie przekonać się sami.

To co rzuciło mi się mocno w oczy to ogromna różnica w systemie służby zdrowia. Ta natychmiastowa pomoc i dostęp do specjalistów wydawał mi się trochę sztuczny, a przynajmniej niemożliwy w Polsce. Poczytałam statystyki i dowiedziałam się, że w Polsce przeżywalność kobiet chorych na raka piersi wynosi 40%, a w USA jest to aż 70%! 

Być może z racji przedziału wiekowego najbardziej polubiłam Samanthę, choć to właściwie najmniej rozbudowana postać, przynajmniej według mojej oceny. Wydała mi się niezwykle empatyczna i po prostu fajna. Brooke w drugiej części troszkę straciła w moich oczach. Generalnie jednak jestem pełna podziwu dla autora, że stworzył tak oryginalne, intrygujące, ciekawe postacie. Jeśli spodziewacie się, że będzie to schematyczna książka, czyli spotkanie trzech chorych kobiet i wieczna przyjaźń to się mylicie, bo wcale nie do końca tak będzie. Każda z dziewczyn inaczej będzie walczyć o swoje życie. Każdej będą towarzyszyły inne wartości. Być może zachowanie i idee którejś z nich nie wszystkim się spodobają.

 Myślałam, że książka będzie smutna, przytłaczająca, ale tak nie było z czego bardzo się cieszę. Dostałam wyśmienitą, przesympatyczną opowieść i serdecznie Wam ją polecam. Czyta się błyskawicznie. Polecam z całego serca! Powieść trafiła do moich ulubionych i mam nadzieję, że Wam również się spodoba oraz zmusi do zastanowienia się nad życiem i jego wartością.

Moja ocena 9/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu "Klucznik"

46 komentarzy:

  1. Powinnam zapoznać się z tą książką... A tymczasem właśnie zabrałam się za lekturę ,,Gwiazd naszych wina" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią sięgnę. Lubię taką tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to dopiero mnie zdziwiłaś. Taka tematyka i brak smutku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to za zmiany na blogu ;) miło Cię i tu zobaczyć ;)
    a książka o raku nie musi być przygnębiająca, potrzeba nam takich pozytywnych historii, chyba też po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:*
      Tak, takie historie to możemy czytać, naprawdę jestem za! :)

      Usuń
  5. Po takiej recenzji trudno nie zwrócić uwagi na tę książkę :) Cieszę się, że mimo przytłaczającego tematu książka nie jest pesymistyczna, ale można wynieść z niej coś pozytywnego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo zamierzam sięgnąć po "Gwiazd naszych wina". Natomiast ta książka jakoś mnie nie interesuje....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę przeczytać Twoje zdanie o GWN :)

      Usuń
  7. Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki o raku, ale mogę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka nie zachęca ,ale już Twoja recenzja - bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wprost przeciwnie - bardzo podoba, jest jakaś taka... ciepła, ale każdy ma inny gust:)
      Dziękuję serdecznie za miły komentarz:)

      Usuń
  9. W piątek właśnie otrzymałam tę książkę. Ja również myślałam, że to będzie smutna historia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm... recenzja mnie zachęciła, niemniej to trochę nie moje klimaty :)) Ale skuszę się jak tylko znajdę chwilkę :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam z tą chorobą bardzo osobisty związek, chętnie przeczytam książkę

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś mnie nie ciągnie do tej książki, może kiedyś :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepraszam za spam. Zapraszam Cię jednak do wzięcia udziału w mojej autorskiej akcji : "Poznaj Johna Grishama z Artemis"
    http://artemis-shelf.blogspot.com/2014/09/akcja-autorska-poznaj-johna-grishama-z.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż, szczerze powiem, że raczej po tę książkę nie sięgnę. Jakoś nie widzę siebie czytającego powieści o takiej tematyce ;P Jednak temat jest jak najbardziej poważny i warty ciągłego przypominania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest to z pewnością ciężki ale i ważny temat do poznawania. Do tej pory nie miałam styczności z rakiem piersi - na szczęście - ale myślę, że warto po takie książki sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmm.. widać, że książka naprawdę zrobiła na Tobie wrażenie, ale tego przeczuwałam :) Ja na razie spasuję, być może za jakiś czas sięgnę, nie twierdzę, że nie :)
    uściski! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślisz, może kiedyś ten czas przyjdzie :))))))

      Usuń
  17. Też się obawiałam, że ta książka będzie smutna i przygnębiająca, bo zawierająca tematykę trudną i raczej nie dla mnie. To dobrze, że nie do końca tak jest, ale i tak w tej chwili nie zdecyduję się na przeczytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka niepozorna okładka, a tak ciekawa historia, którą, swoją drogą,oceniłaś wyżej niż "Gwiazd naszych wina":) Jak tylko będę mieć możliwość, na pewno przeczytam. Mam wrażenie, że ta książka mimo, że wydaje się mało oryginalna, ma jednak w sobie te istotne i niezapomniane "coś":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, ja myślę, że bardziej mi podpasowała wiekowo, lepiej odczuwałam treść:) Gdybym była z 10 lat młodsza to bym dała GWN na pewno 10/10 :D a tak... No niestety wyszło jak wyszło :)

      Usuń
  19. Lubię takie książki, które pokazują w nieco inny sposób tematykę, którą wcześniej podejmowało wielu innych twórców - jest to odświeżające i pokazuje, że ludzka wyobraźnia nie ma granic.
    Co do samej książki - niesamowite jest, jak dużo dzieli nas z przykładowymi Stanami...30% różnicy to całe mnóstwo w końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to skomentowałaś:)
      Z tą opieką medyczną to myślałam, że to żarty, ale poczytałam troszkę i niestety w naszym kraju to są właściwie żarty...Można umrzeć zanim się doczeka na wizytę u specjalisty...

      Usuń
  20. Książka zła się nie wydaje - przeciwnie, pewnie jest bardzo dobra, ale mnie jakoś nie cięgnie... Pewnie przez tą wzmiankę o GNW na początku, dość mocno zawiodłam się na tej książce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wzmianka jest własnie w kontekście negatywnym, ponieważ mnie GNW również zawiodło, a już Wszystko o czym marzysz nie:)

      Usuń
  21. Cudownie czyta się Twoją recenzję. ;) Z chęcią przeczytałabym tę pozycję, ponieważ lubię element zaskoczenia na koniec.Pięknie wyglądasz na zdjęciu w "Małej wizualizacji", masz wspaniałe włosy! ;) Pozdrawiam, Marcelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż rumieńców dostałam, cóż ja mogę powiedzieć - tylko dziękuję przez wielkieeeee "dz" :)

      Usuń
  22. Gdy dowiedziałam się, ze ta książka jest na temat raka tez myślałam, że będzie smutna i od razu ją skreśliłam, ale skoro piszesz, ze wcale aż taka nie jest, to chętnie się zapoznam z powyższa lekturą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię Elu, że będziesz się nieźle bawić:) Polecam:)

      Usuń
  23. Bardzo nie lubię czytać książek o nieuleczalnych chorobach, zwłaszcza o nowotworach, bo zazwyczaj po skończeniu lektury nie mogę się otrząsnąć z nadmiaru emocji, dlatego wątpię, abym skusiła się na powyższą książkę. Chyba raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że ja również bardzo tego nie lubię. Tutaj jednak tego smutku nie czuć. Naprawdę:) Dlatego dałam tak wysoką ocenę:) I jednak namawiam Cię na przeczytanie;)

      Usuń
  24. Jak książka zostanie wydana, z pewnością rozejrzę się za nią w księgarniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, fajna opowieść o kobietach i o chorobie, która może spotkać każdą z nas. Buziaki:)

      Usuń
  25. przyszłam sprawdzić Okładkowe love :P ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi :) Mi się bardzo podoba ta okładka, na żywo jest ładniejsza, taka ciepła:)

      Usuń
  26. Bardzo wysoka ocena mówi sama za siebie. Chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)