czwartek, 12 października 2017

"IT ENDS WITH US" - Colleen Hoover


Autor: Colleen Hoover
Tytuł: IT ENDS WITH US
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 11.10.2017

Nie jestem jakąś wielką fanką Colleen Hoover, ponieważ przeczytałam tylko trzy powieści jej autorstwa, łącznie z powyższą. Nie jestem ekspertką, tak to ujmijmy. Po prostu nie mam porównania, a wiecie, że Hoover napisała już mnóstwo książek i wszystkie w jakiś sposób dotykają tematów trudnych i bolesnych. Mimo to całym sercem czuję, że tytuł, o którym chcę Wam dzisiaj opowiedzieć jest absolutnie wyjątkowy!

Bardzo się cieszę, że opis z okładki nie zdradza zupełnie o czym będzie ta książka. Ja również w tej recenzji będę poruszać się bardzo ostrożnie, ponieważ jedno słowo może wszystko zepsuć. Jeśli chcecie przeczytać opis kliknijcie TUTAJ. Wyjątkowo nie będę przybliżać zarysu książki, bo jest to zbędne i nie o to chodzi, aby pół recenzji było streszczeniem czegoś co możecie sami wszędzie przeczytać.

Zabierając się za lekturę nawet nie przeszło mi przez myśl o czym będzie ta książka. Generalnie początek był ciekawy, dość lekki i nic nie zapowiadało tego co miało nadejść. Gdy jednak nastąpił ten moment, to przysięgam, że musiałam cofnąć się i przeczytać jeszcze raz, bo po prostu nie mogłam uwierzyć w to co czytam, a mój umysł potocznie mówiąc tego nie ogarnął!!! Mam mnóstwo przemyśleń dotyczących tego tytułu i bardzo chciałbym się nimi z Wami podzielić, ale po prostu nie mogę, gdyż byłoby to zwyczajnie nie fair z mojej strony. Zależy mi, aby lektura "It Ends with Us" była dla Was takim samym zaskoczeniem jak dla mnie. 

Wydaje mi się, że napisanie tej powieści było dla autorki swoistym katharsis. Na każdej stronie czuć jak bardzo osobista i szczera jest ta książka. Osobiście jest to dla mnie hit października i każdemu, bez względu na wiek i płeć będę ten tytuł polecać. Zresztą już to robię. 

Podsumowując, "It Ends whit Us" niezwykle mnie zaskoczyło i wzruszyło. Cieszę się bardzo, że trafiłam na tak wartościową, przemyślaną i cudowną powieść. Nikomu nie życzę, aby musiał przeżywać historię podobną do Lilly Bloom, czyli głównej bohaterki, ale niestety wiem, że to nieuniknione. Nalegam, abyście przeczytali tę powieść i polecali ją innym. Swoim mamom, sąsiadkom, koleżankom i kolegom. Wiem, że dla wielu osób ta książka będzie bardzo osobista, tak samo jak dla Collen. Może przywoła niechciane wspomnienia, a może uratuje kogoś przed losem jaki spotkał Lilly. "It Ends wit Us" to piękna i wartościowa pozycja na książkowym rynku. Żeby nie było tak smutno i nostalgicznie - jest po tak zwanym dziesiątym, a więc większość z Was jest już po wypłacie. Ruszcie się z domu i biegnijcie do księgarni - premiera książki była wczoraj!

Mam też pytanie. Jakie książki autorki poza "HOPELESS" i "LOSING HOPE" najbardziej zapadły Wam w pamięć? Co polecacie?
Moja ocena: 10/10

21 komentarzy:

  1. Poważnie taka dobra? Mnie już sama okładka odstrasza, te kwiatki kojarzą mi się z mocno słodką lekturą. Noe czytałam nic tej autorki, więc Ci noe pomogę ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterka książki ma na imię Lilly Bloom i stąd ta okładka. Prowadzi kwiaciarnię. Poważnie, jest dobra, może u mnie jeszcze hormony pociążowe, ale wzruszyłam się:)

      Usuń
  2. Czuję, że to będzie coś 'wow' i nie mogę się doczekać kiedy trafi w moje ręce. Uwielbiam książki autorki. Przeczytałam wszystkie z tych wydanych w Polsce.
    Najbardziej polecam "Maybe someday", a w drugiej kolejności "Ugly love" :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie? Ooo super! Dziękuję za tytuły, będę polować :*

      Usuń
  3. To napisałaś! Teraz pluję sobie w brodę, że jej nie zamówiłam teraz tylko zaplanowałam na następny miesiąc. Hoover uwielbiam, czytałam prawie wszystkie książki. Jestem ogromnie ciekawa tej. A co jeszcze polecam? "November 9" to dla mnie najlepszy romans ever!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi nadrobisz :* November 9,zapisuję :)

      Usuń
  4. Czytałam "Maybe Someday", "Hopeless" oraz "Losing hope". Były to przyjemne lektury, ale nie skradły mojego serca tak, jakbym tego oczekiwała, dlatego nie wiem, czy sięgnę po ten tytuł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Losing Hope to w ogóle masło maślane. Kompletnie niepotrzebny tytuł. It Ends with Us jest inne. Dorosłe. Wydaje mi się, że aby dobrze się wczuć w tą lekturę trzeba coś w życiu przeżyć. Hopeless było takie bardziej dla młodzieży :)

      Usuń
  5. Twoja recenzja kusi :). Mimo, że jakoś nie polubiłam autorki, to mam wielką ochotę zapoznać się z tą pozycją :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podeszłam na luzie, bo też jakoś tam szczególnie nie szaleję za Hoover, a tu taka bomba!

      Usuń
  6. Ależ ci zazdroszczę...ja uwielbiam książki pisarki na sto procent przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz to będziesz zadowolona z lektury. Serdecznie polecam :)

      Usuń
  7. To jest moje ''must have'', tak jak każda książka autorki. Mam nadzieję, że również, tak jak większość, uznam ją jako najlepszą autorki. A polecam ''Maybe Someday'' - przyjemna, urocza, bez komplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zafascynowana tym tytułem, chętnie wrócę do niego jeszcze kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także zostawię go sobie na półce :)

      Usuń
  9. Taka ocena u Ciebie Beatko nie zdarza się często więc, ta książka na pewno ma coś w sobie. :)
    Natalka już nie może się jej doczekać, ale coś czuję, że ja też ją przeczytam zaraz po niej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tylko trzy książki w przeciągu czterech lat otrzymały 10/10. Czytajcie kochane :*

      Usuń
  10. No i kolejna blogerka poleca tą książkę, a ja nawet nie miała do czynienia z ani jedną książką tej Autorki, aż wstyd to pisać.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)