środa, 13 sierpnia 2014

"OSTATNI DZIEŃ LATA" - Joyce Maynard


Autor: Joyce Maynard
Tytuł: OSTATNI DZIEŃ LATA
Liczba stron: 272
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 13.08.2014r

Sięgając po książkę "Ostatni dzień lata" nie miałam żadnych konkretnych oczekiwań, aczkolwiek po przeczytaniu kilku recenzji bałam się, że mogę się rozczarować. Na szczęście tak się nie stało, książkę przeczytałam w 3 godziny. Uwierzcie mi, że dawno mi się to nie zdarzyło. Książka nie była wybitna, ale też absolutnie nie była zła. Była idealna na niedzielne popołudnie. I ta przepiękna filmowa okładka ach!

Kilka słów o fabule:

 Adele jest osobą ze zranioną duszą, której marzenia o życiu rodzinnym i tańcu umarły lata temu, jeszcze zanim jej mąż zostawił ją i ich syna. Henry jest i samotny i wyobcowany. Jest chłopcem na krawędzi męskości, który w ciągu najbliższych pięciu dni, pozna kilka najcenniejszych życiowych lekcji. Dowie się jak prawidłowo rzucać piłką, pozna sekret doskonałego brzoskwiniowego ciasta i znaczenie stawiania innych - zwłaszcza tych, których kochamy - ponad siebie. 

Wszystko zmieni się za sprawą kilku wydarzeń. Po bolesnym rozwodzie Adele rzadko wychodzi z domu, jednak zbliża się długi weekend z okazji Święta Pracy i kobieta zmuszona jest wybrać się z synem na zakupy do pobliskiego supermarketu. W trakcie zakupów tajemniczy ranny mężczyzna prosi chłopca o udzielenie mu pomocy. Okazuje się, że to zbiegły więzień, który uciekł ze szpitala po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego.

 Frank - bo tak ma na imię - spędza długi świąteczny weekend ukrywany przez Adele i jej 13-letniego syna Henry'ego, pozostawiając trwały ślad na ich życiu. 

Moja opinia:

Książka jest piękną opowieścią o miłości dwojga ludzi naznaczonych cierpieniem. Opowieść tę poznajemy z perspektywy Henry'ego, syna Adele, który jest bardzo związany z matką. W środowisku szkolnym Henry uchodzi za sierotę i fajtłapę, jednak w domu zachowuje się nad wyraz dojrzale. Wie, jak ciężko jest jego porzuconej mamie i stara się zrobić wszystko, aby ją zadowolić. Pomimo ogromnej miłości do mamy Henry jest szczęśliwy kiedy na kilka dni ciężar dbania o matkę przenosi się na barki Franka. W końcu zaczyna się czuć jak w normalnej, pełnowartościowej rodzinie. Dopiero wpływ nowej koleżanki (skąd się biorą takie wredne, głupie nastolatki?!) zaczyna sprawiać, że Henry zmienia swój punkt widzenia.

Bardzo polubiłam postać Franka, pomimo jego przeszłości. Chciałam wierzyć, że jest niewinny i dobry. Dało się wyczuć, że jest to człowiek, któremu bardzo zależy na miłości i stabilności. Być może fakt zabrania więźnia do domu bez żadnych pytań i emocji wyda Wam się dziwny, ale myślę, że wynikało to z tego, że Adele od dawna zmagała się z depresją bądź innymi zaburzeniami. 

Była to bardzo dziwna historia, ale wcale nie wywołała we mnie uczucia smutku. Wręcz przeciwnie po przeczytaniu naszła mnie myśl, że wszystko jest możliwe i wbrew naszym oczekiwaniom może skończyć się dobrze. Książka pokazuje, że nawet najmniejsze drobiazgi mogą mieć wpływ na nasze życie oraz to, że czasem możemy nauczyć się więcej od obcego człowieka niż od własnych rodziców. Książkę czyta się naprawdę błyskawicznie, pomimo iż akcja toczy się niespiesznie. Plusem jest wspaniałe zakończenie, które jest taką "wisienką na torcie" i nie pozostawia czytelnika w niepewności i rozbiciu. Wręcz przeciwnie - moim zdaniem - napawa optymizmem. 


Książka funkcjonowała wcześniej pod tytułem "Długi wrześniowy weekend", jak również doczekała się ekranizacji pod tym samym tytułem. Ja na pewno w niedługim czasie ten film obejrzę. Książkę natomiast serdecznie polecam, będę ją bardzo miło wspominać.


Moja ocena 7/10 
Polecam!

64 komentarze:

  1. Osobiście lubię czytać powieści o miłości dwojga ludzi naznaczonych cierpieniem, dlatego przypuszczam, że powyższa książka przypadnie mi do gustu. W każdym razie już zapisałam sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie, a jak tam Twoja niemoc czytelnicza? Przeszła? :)

      Usuń
  2. Patrze, a tu po prawej widnieje moje imię. Całkiem zapomniałam o swoich imieninach. Może kupię sobie tę książkę, jako prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D wszystkiego dobrego, spóźnione, ale szczere! A okazja jak najbardziej dobra do zakupów książkowych :D

      Usuń
  3. Myślę, że mogę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka nie dla mnie, ale muszę przyznać, że wnioski jakie wyciągnęłaś z tej pozycji, są bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że sięgnę po książkę po Twojej recenzji :) uwielbiam Twojego bloga i Twój styl :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziulku:* To takie miłe posłuchać jak ktoś chwali:*

      Usuń
  6. Chętnie bym ją przeczytała:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obiła mi się o oczy ta okładka. Podoba mi się. Spiszę sobie tytuł i na pewno ją przeczytam. Pozdrawiam bardzo serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też bardzo się ta nowa okładka podoba, ja generalnie jestem fanką okładek filmowych :) Pozdrowienia:*

      Usuń
  8. Hm... Kusisz:) Z pewnością sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiedziałam, że skądś kojarzę fabułę. A tu proszę, nie dalej jak wczoraj czytałam o niej na stronie jakiejś księgarni, tylko, że miała ona ten drugi (a raczej pierwszy tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem w trakcie lektury i nie podoba mi się podobieństwo narracji do "Buszującego w zbożu", którego jak wiesz niecierpię ;) Trudno mi się wbić w tę lekturę i mimo marnych 300 stron będę ją długo męczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Byłam ciekawa czy już czytasz :D Ja jestem zaskoczona, że tak mi się "przeczytało" w 3 godzinki :D Książka naprawdę mnie wciągnęła, ale to coś podobnego jak z Nocnym gościem, każdemu się podobał, a ni nie:(

      Usuń
    2. Może to związek autorki z Salingerem ma coś do tego podobieństwa hihihi :D

      Usuń
  11. Ojej, w tym tygodniu to już chyba piąta recenzja tej książki, na która trafiłam na blogach. Może to jakiś znak, że powinnam ją przeczytać przed obejrzeniem filmu... Pomyślę o tym :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Aż tak? Ja na razie znalazłam tylko 2 na blogach, na które zaglądam :) Pomyśl, pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Zapraszam do mnie na wyzwanie czytelnicze: pasion-libros.blogspot.com

      Usuń
  12. Dosłownie przed chwilą czytałam recenzję tej książki i stwierdziłam, że raczej by mi się ona nie spodobała. Teraz też niestety swojego zdania nie zmieniłam. Może jeszcze się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kiedyś daj jej szansę, jest cienka, więc nie pochłonie dużo czasu :)

      Usuń
  13. Szczerze mówiąc sama się sobie dziwie, bo z reguły nie sięgam po podobne książki, ale ta mnie zainteresowała :) Będę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasem jest, że coś nas przyciąga :D

      Usuń
  14. Widzę, że to idealna pozycja dla mnie w obecnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam trochę pobieżnie Twoją recenzję, gdyż książkę będę niebawem czytać. Wówczas wyrobię sobie o niej zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. zaintrygowałaś mnie swoja recenzją
    jeśli będę mogła - na pewno przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. widzę, że czytasz Złodziejkę Książek
    bardzo jestem ciekawa Twojej opinii (ja przeczytałam ja jakieś pól roku temu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Blogowy klub książki zainspirował mnie, żebym w końcu wyciągnęła ją z półki :) sama jestem ciekawa, bo na początku jakoś tak dziwnie mi się czytało, teraz już lepiej. Co prawda jestem dopiero na 150str :D

      Usuń
    2. z niecierpliwością czekam na recenzję ;)

      Usuń
  18. Co prawda książka nie należy do mojego ulubionego gatunku literatury, ale myślę, że teraz mogłabym się na nią skusić.

    Pozdrawiam i przepraszam, że tak długo mnie tu nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty nic się nie stało :D Fajnie, że znów jesteś :D

      Usuń
  19. Wydawnictwo Muza wydaje genialne książki. Tylko nie wiem dlaczego, ale ten tytuł, tym razem w ogóle mnie nie przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Historia bardzo dziwna, więzień w domu od tak? To dosyć dziwne, ale zaintrygował mnie :D Dodam książkę do listy!
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) polecam serdecznie, mi się naprawdę podobała :)

      Usuń
  21. Zapowiada się ciekawie i mimo że to w ogóle nie moja ,,działka", to chyba przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś trafisz na nią to zachęcam :)

      Usuń
  22. W lato uwielbiam książki "na jedno popołudnie" , więc czemu nie ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zastanawiałam się o czym jest ta książka, bo okładka rzuciła mi się w oczy. Pewnie się z nią nie zapoznam, ale gdyby mi się to udało, to czuję, że mogłaby to być ciekawa lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  24. brzmi to ciekawie, acz akurat wzięcie nieznajomego i rannego człowieka z ulicy rzeczywiście nieco naciągane- zwykły człowiek raczej odprowadziłby do lekarza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmm... Nie przekonuje mnie ta książka to siebie. Po prostu nie jest w moim stylu. Nudzę się przy takich książkach. Musiałaby być naprawdę świetna, żebym ją przeczytała. Choć z drugiej strony nic by się nie stało, gdybym poświęciła jedno popołudnie ;)
    Pozdrawiam :)
    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    Ps: Też lubię czerwoną herbatę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam o tej historii, ale za pośrednictwem zapowiedzi filmu w telewizji. O książce nie miałam bladego pojęcia. Nie lubię historii miłosnych, ale ta jest inna, o wiele ciekawsza od tego co oferują inne romanse. Przeczytam, a tymczasem obejrzę film.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie przeczytam, choć wcześniej o niej nie słyszałam. Będę Cię odwiedzać nieco częściej :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo chcę obejrzeć film, ale nie wiedziałam, że istnieje książka. Zapowiada się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja bardzo chcę obejrzeć, muszę znaleźć czas :)

      Usuń
  29. Książka dzisiaj do mnie dotarła więc wkrótce dowiem się, czy mi się spodoba. ;)
    Pozdrawiam :* :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Widzę, że książka bryluje w blogosferze ;)
    Ja kojarzę jedynie film, o książce nie słyszałam, ale wszyscy bardzo zachwalają. Nie jest to do końca gatunek, który lubię, ale gdy będę miała wolną chwilę to chętnie przekonam się, czy spodoba mi się tak jak reszcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo ciekawa recenzja i oczywiście zachęciła mnie bardzo do przeczytania tej książki. Kiedy ja tylko znajdę dla niej czas? :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawa recenzja, która zachęciła mnie do zapoznania się z tym tytułem. Najpierw książka, a później film :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak zwykle świetna recenzja ! : ) Czekam na kolejne, Pozdrawiam i zapraszam do mnie. : )
    zzaczytaniwksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. W takim razie książkę chętnie przeczytam, a potem szybko poszukam filmu :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad :)
Staram się odpowiadać na wszystkie Wasze komentarze choćby taką oto uśmiechniętą buźką ";)", która oznacza, że dziękuję za komentarz i poświęcony czas ;)